• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Walia > St Davids (Pembrokeshire)
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
15-06-2025, 20:50

St Davids (Pembrokeshire)
Najmniejsze miasto w Zjednoczonym Królestwie wygląda raczej jak wioska i właśnie tak woli być nazywane – niskie domy, piaszczyste uliczki, poczta, kawiarnia i katedra, która wydaje się zbyt duża jak na tak skąpą ilość mieszkańców. Ale stoi od wieków – z szarego kamienia, ciężka od historii, zaopatrzona w długą wieżę. W St Davids ludzie zdają się funkcjonować poza czasem. Sklepy zamykają się o zmierzchu i czasem otwierają dopiero po południu, ludzie mówią powoli, z akcentem miękkim jak trawa po deszczu. Tutejszy kamieniarz zna każde nazwisko na lokalnym cmentarzu, a mleczarka przywozi butelki w ciszy. Tu wszyscy się znają, tu słowa bywają czasami zupełnie zbędne. Miasto nie ma murów, ale każdy, kto tu dotrze, zostaje na chwilę w zawieszeniu. Jakby coś go poprosiło, by pozostał na dłużej.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#2
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
Dzisiaj, 00:01
18 maja '62

Teleportacja potrafi czasem zrobić psikusa. Leopoldine Flint i Keith Croft doświadczyli tego na własnej skórze. Krótki, znajomy skok i zamiast znajomego punktu docelowego znaleźli się pośrodku rozległego, zielonego podwórza, pełnego świateł, girland i ludzi ubranych odświętnie, jakby wyjętych z majowego snu.
Muzyka ucichła na moment. Kilka par oczu zwróciło się w ich stronę. A potem ktoś się uśmiechnął. - Och! Już są! - zawołała jakaś kobieta, chwytając jedno z nich za rękę, jakby znała je od lat. - Państwo młodzi już po ceremonii, chodźcie, nie stójcie tak!
Zanim zdążyli zaprotestować, w ich dłonie wciśnięto kieliszki z jasnym, owocowym winem. Pachniało słodko, ciepło, beztrosko. Gdzieś obok, przy starym płocie i drzewach owocowych, rosła Floraconiuncta - wpleciona w wianki i dekoracje, niemal niezauważalna, a jednak obecna. Jej zapach mieszał się z winem i majowym powietrzem, sprawiając, że myśl o natychmiastowym zniknięciu… traciła na pilności.
Szybka próba teleportacji nie przyniosła efektu. Magia ślizgała się, jakby coś w tym miejscu ją rozpraszało albo jakby samo miejsce nie chciało ich jeszcze puścić.
Goście zaczęli zagadywać. Pytania padały jedno po drugim: skąd przyjechali, czy są rodziną panny młodej, czy pana młodego, jakie łączą ich wspomnienia. Trzeba było improwizować. Uśmiechać się. Odpowiadać półsłówkami. Trzymać się blisko siebie, by nie pogubić się w kłamstwach.
Kiedy muzyka znów ruszyła, ktoś pociągnął ich na środek. Taniec był szybki, wirujący, pełen śmiechu i przypadkowych dotknięć. Zbyt łatwo było zapomnieć, że są tu nieproszonymi gośćmi. Zbyt łatwo dać się ponieść atmosferze. Floraconiuncta działała cicho. Sprawiała, że spojrzenia zatrzymywały się dłużej, a myśl o tym, jakby to było stać po drugiej stronie ołtarza, pojawiała się zaskakująco naturalnie - nie jako plan, lecz jako niewypowiedziane pytanie.
A jednak wiedzieli, że nie mogą zostać tu na zawsze. Pytanie brzmiało tylko: czy odejdą natychmiast, gdy w końcu znajdą sposób… czy pozwolą sobie jeszcze na jeden taniec?

Zadanie jest precyzyjne: musicie wtopić się w otoczenie, zanim ktoś zorientuje się, że jesteście nieproszonymi gośćmi. Goście traktują was jak dalekich krewnych, zadają pytania, oczekują toastów, wspomnień i udziału w zabawach. Musicie utrzymać spójną wersję swojej obecności: improwizować wspólne historie, odpowiadać za siebie nawzajem i reagować na zaczepki tak, by nie wzbudzić podejrzeń. Gdy rozpoczynają się tańce, stajecie przed kolejnym wyzwaniem: zająć swoje miejsce na parkiecie, nie wyróżniając się, a jednocześnie pozostać razem, bo tylko w duecie jesteście w stanie kontrolować narastający chaos i znaleźć moment na bezpieczne odejście.

WŚCIBSCY GOŚCIE
Poniżej znajdziecie krótkie wstawki dialogowe - niektóre mogą przyprawić was o zawrót głowy, a inne… sprawić, że poczujecie przyjemne ciepło. Możecie wybrać te, które najlepiej pasują do waszej rozgrywki, albo pozwolić losowi zdecydować, rzucając 1k6 i odkrywając, co się wydarzy.

1. Ciocia z rodziny panny młodej:
Ciotka podchodzi z kieliszkiem wina, patrzy na was uważnie, po czym uśmiecha się ciepło. - Och, tak się cieszę, że dotarliście. Zawsze mówiłam, że najlepiej przychodzić na takie uroczystości we dwoje, bo wtedy wszystko jest jakieś… prostsze. - upija łyk i spogląda to na jedno, to na drugie. - A wy? Od dawna już tak razem trzymacie się świata?

2. Świadkowa (lekko podpita, bardzo bezpośrednia):
Świadkowa pojawia się obok, poprawia wianek, mierzy was spojrzeniem. - Dobrze was widzieć. Naprawdę. Widziałam was wcześniej, jak rozmawialiście - macie ten sam uśmiech i błysk w oku! - pochyla się konspiracyjnie. - To się ponoć zdarza tylko wtedy, kiedy ludzie są ze sobą… blisko. Zawsze tak było, czy to przez dzisiejszy wieczór?

3. Starszy wujek, który „zna życie”:
Wujek opiera się o stół, wzdycha, patrząc na parę młodą. - Wiecie, miłość to nie są wielkie słowa. To takie drobiazgi, ktoś pamięta jaką pijesz herbatę, ktoś inny wie, kiedy lepiej w ogóle się nie odzywać. - uśmiecha się pod nosem. - A wy? Które z was jest od tych drobiazgów?

4. Kuzynka, która wszystko zauważa:
Kuzynka siada obok, podaje wam kieliszki. - Nie musicie się martwić, nie zapytam kiedy ślub. - uśmiecha się znacząco. - Ale ciekawi mnie jedno… czy wy zawsze tak potraficie za siebie nawzajem kończyć zdania?

5. Pijany wujek w trakcie wolnego tańca:
Wujek kiwa się lekko, wskazuje na parkiet. - Patrzcie, to jest ta piosenka. Zawsze przy niej ktoś się zakochuje, nawet jeśli nie planował. - mruga do was. - I jak, czujecie już, że to ta?

6. Ktoś, kto myśli, że was zna:
Starsza kobieta podchodzi, ściska dłonie. - Tak dobrze was widzieć razem. Zawsze mówiłam, że wy dwoje macie w sobie coś… spokojnego. - marszczy brwi - Tylko przypomnijcie mi - kto kogo wtedy uratował?

Mistrz Gry nie kontynuuje z Wami rozgrywki. Miłej zabawy! Lucinda Macnair
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek


Skocz do:

Aktualny czas: 14-02-2026, 16:49 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.