


- Odpowiedz na posta
Melusine Rookwood
— najedź, by rozwinąć pergamin —
Londyn, 15 maja 1962
Najsłodsza,
ostatnie tygodnie naznaczają moją codzienność nieustannymi zgrzytami i gaszeniem pożarów, a wydawało mi się, że delegacja do Francji wyczerpała już mój limit udręczeń. Funkcjonuję, pracuję, reaguję — lecz to nie własne obowiązki wzbudzają we mnie największą niepewność. To Twoja sytuacja, Sandy.
Muszę zapytać wprost, choć z należną delikatnością: w co właściwie uwikłał się Twój tatusiek Daniel? Najistotniejszą kwestią pozostaje charakter działalności czcigodnego pana oraz jej zgodność z obowiązującym kodeksem postępowania prawnego i regulacjami handlu magicznego. Bez emocji, bez domysłów — wyłącznie fakty. Skądś musi zdobywać pieniądze, by w późniejszym czasie obracać nimi aktywnie na giełdzie. Podstawą dalszej analizy będą dokumenty źródłowe: faktury, rejestry rozliczeń, zestawienia księgowe, umowy pośrednie. Jeśli takich dokumentów brak, bądź istnieją jedynie w formie szczątkowej, sytuacja staje się skrajnie trudna i — nie ukrywam — potencjalnie patowa. Wówczas pole manewru ulega gwałtownemu zawężeniu.
Pozwól, że po cichu, w zaufaniu, wyszepczę to, co zwykle pozostaje w rodzinie: niemal wszystko da się ustalić i odzyskać, jeśli wie się, w które drzwi zapukać i jakim językiem mówić. Jeśli Twój ukochany nie potrafi lub nie chce mówić Ci całej prawdy, rozumiem to aż nazbyt dobrze. W takim przypadku najlepiej będzie, jeśli skontaktuje się ze mną osobiście — bez pośredników, bez półsłówek.
Muszę jednak zaznaczyć jedno z całą powagą: jeśli sprawa trafi do Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów, konsekwencje mogą być bardzo dotkliwe i wykraczające daleko poza ramy finansowe. Czas działa tu na niekorzyść.
Z mojej strony zbiorę informacje w ministerstwie i spróbuję wybadać, czy temat już gdziekolwiek krąży w obiegu urzędowym. Do tego momentu proszę — daj mi znać, czym faktycznie już dysponujecie. Każdy szczegół może mieć znaczenie.
Z troską,
Mel
- Odpowiedz na posta

wyjec od Daniela
— najedź, by rozwinąć pergamin —
SANDY, CO DO CHOLERY?
JAKI ZNOWU MANDAT? ZA CO?
PO PIERWSZE: CZEMU TY COKOLWIEK PODPISYWAŁAŚ?
PO DRUGIE: JAKI UROK, O CZYM TY GADASZ? MÓW PO LUDZKU.
PO TRZECIE: KTO JEST PODPISANY NA TYM MANDACIE? TY I KTO? DAJ MI NAZWISKO.
NIE BĘDZIEMY NIC PŁACIĆ, NAWET O TYM NIE MYŚL.
NIE DAM CIĘ WSADZIĆ ANI DO CIUPY, ANI TYM BARDZIEJ DO ŻADNEGO AZKABANU, PO MOIM TRUPIE.
TEN BACHOR DALEJ JEST Z TOBĄ? MOGĘ CIĘ ODEBRAĆ SPOD SKLEPU.
I WTEDY SOBIE POROZMAWIAMY.
JA PIERDOLĘ, PUŚCIĆ CIĘ GDZIEŚ SAMĄ...
- Odpowiedz na posta

wyjec od Daniela
— najedź, by rozwinąć pergamin —
CZY TY NIE UMIESZ ODPOWIADAĆ NA PROSTE PYTANIA?
ZARAZ BĘDĘ. POTEM SIĘ WYTŁUMACZYSZ.
MANDATEM SIĘ NIE PRZEJMUJ.
AMBROSE DAY NA PEWNO Z PRZYJEMNOŚCIĄ UREGULUJE GO ZA CIEBIE.
JUŻ JA SIĘ TYM ZAJMĘ
- Odpowiedz na posta

wyjec od Daniela
— najedź, by rozwinąć pergamin —
TY TO ZAWSZE JESTEŚ W EMOCJACH, TO ŻADNA WYMÓWKA.
PANUJ LEPIEJ NAD NIMI, A NIE.
BO WIESZ, KTO PÓŹNIEJ TO MUSI ODKRĘCAĆ? J A.
CZEKAJ, CZEKAJ. ODPŁYNĘŁAŚ, TAA? A ON BYŁ MIŁY? I ZROBIŁAŚ, TO, CO CHCIAŁ?
CO ZA GNÓJ, JUŻ JA GO... NIKT NIE BĘDZIE RZUCAĆ UROKÓW NA MOJĄ KOBIETĘ.
ZARAZ POWIEM BASTA Z WYCHODZENIEM SAMEJ Z DOMU.
JUŻ PO WAS IDĘ. MAM NADZIEJĘ, ŻE BACHOR JEST CZYSTY, BO WCZORAJ ODKURZAŁEM SAMOCHÓD.
- Odpowiedz na posta


