




I’ll embrace you fearlessly
I’ll kiss you in that red light
- Odpowiedz na posta
Melusine Rookwood
— najedź, by rozwinąć pergamin —
Londyn, 2 maja 1962
Mon doux ange,
piszę do Ciebie z niepewnością, która siada na ramionach jak mgła nad Tamizą o świcie — nie boli, lecz nie pozwala oddychać pełną piersią. Powiedz mi proszę, czy zdrowie Ci sprzyja, czy rumieniec nadal tak bezczelnie igra na Twoich policzkach i czy humorek, jak zawsze, rozbraja każdego mężczyznę, którego mijasz, nagradzając go tym uśmiechem.
Nie ukrywam, czuję drobne ukłucie żalu — po pamiętnym Zjeździe Absolwentów zapadłaś się pod ziemię jak zaczarowana. Czy winisz mnie jeszcze za tamte błędy i spacer po Zakazanym Lesie? A może to Twój szanowny brat postanowił wziąć sprawy w swoje surowe dłonie i zamknął Cię w pokoju, strzegąc niczym najcenniejszego reliktu? Jeśli tak — daj mi tylko znak, słowo, pół zdania. Przybędę, przysięgam, choćby z bombardą gotową na ustach i sercem pełnym nieposłuszeństwa.
Martwię się o Ciebie bardziej, niż wypada przyznać. Delikatnie, z tą cichą bojaźnią, że mogło wydarzyć się coś, o czym nie mam pojęcia. Opowiedz mi więc, proszę, co u Ciebie — czy świat jest dla Ciebie łaskawy, czy może ktoś nieopatrznie zakręcił Ci w głowie tak skutecznie, że zapomniałaś o przyjaciółce, o mnie?
Tęsknię. Za naszymi wypadami na podbój londyńskich butików, za śmiechem odbijającym się w witrynach, za chwilami, gdy świat należał tylko do nas dwóch. Odezwij się, Aniołku. Choć jednym zdaniem.
Twoja najmilsza,
Mel
- Odpowiedz na posta


