• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Domostwa > Manchester, Palatium Librae > Salon Różany
Salon Różany
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
01-09-2025, 09:53

Salon Różany
Pomieszczenie usytuowane na parterze, blisko głównej jadalni. Eleganckie, przestronne miejsce na planie prostokąta z dominującą kolorystyką w odcieniach różu oraz bieli. Centralnie usytuowane wygodne kanapy w barwie écru wraz z towarzyszącymi im fotelami. Przy ścianie kominek z białego marmuru ze złotymi zdobieniami roślinnymi. Duże okno zapewniające dostęp do światła i widok na część ogrodu różanego. W pomieszczeniu znaleźć można liczne wazony ze świeżymi różami, które podtrzymywane są w dobrym stanie za pomocą magii. Zapewniają one woń kwiatów, która wyczuwalna jest przy przekroczeniu progu drzwi.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta

Strony (2): « Wstecz 1 2
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#11
Vivienne Burke
Czarodzieje
Wiek
23
Zawód
Badaczka historii run
Genetyka
Czystość krwi
czarownica
błękitna
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
zamężna
Uroki
Czarna Magia
10
0
OPCM
Transmutacja
10
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
7
12
15
Brak karty postaci
02-02-2026, 20:58
Rozmowa z Nathanielem była przyjemnie kojąca. Inna, ciekawa, odprężająca. Tak bałam się tego spotkania po latach, okresu milczenia, kiedy żyliśmy osobno, mimo że nasze życia były kiedyś tak blisko. Brakowało jednego ogniwa, tego który nas spajał. Byliśmy trójcą, z którą spędzałam swój czas. Zwierzałam się. Snułam plany na przyszłość. Teraz został mi tylko Nathaniel i czułam, że ten mur pomiędzy nami zaczyna pękać. Jeszcze długa droga nim całkowicie zniknie, a nasza relacja się odbuduje, ale zrobiliśmy pierwszy krok ku powrotowi. Powrotowi ku sobie. Powinniśmy zapomnieć o przeszłości, iść dalej. Wiedziałam jednak, że się nie da. I każdemu naszemu spotkaniu towarzyszyć będzie Noah. Z jednej strony to dobrze, z drugiej nigdy nie będziemy w pełni wolni. To była jak niedokończona sprawa. Nie zamknięty rozdział.
Widziałam jak słucha, gdy opowiadałam. Jak kiedyś. Ciepło rozeszło się po moim ciele, w jego głosie brzmiała nuta zainteresowania. Nie pytał z grzeczności, naprawdę chciał wiedzieć. Jednak jedyne co mogłam zrobić, to wzruszyć lekko ramionami. Spojrzałam przed siebie zamyślonym wzrokiem.
- Mam nadzieję, że tak - odparłam, spoglądając na niego. - Jeżeli moje wnioski są sensowne i zostaną one uznane za słuszne, to myślę, że jesteśmy bliżej niż dalej.
Nie wiedziałam dokładnie na czym stoi praca innych archeologów. Byli ode mnie starsi, bardziej doświadczeni. Nie byłam przekonana, czy moja wiedza na cokolwiek im się przyda. Poprosili jednak o pomoc, a ja nie śmiałam odmówić. Nawet nie chciałam odmówić. Nawet jeśli moje poczynania nic by nie wniosły, to sama świadomość tego, że mnie zaprosili do współpracy już powodowała u mnie poczucie dumy. Pierwsze poważne osiągnięcie, tak na to patrzyłam.
Słuchałam Nathaniela uważnie, gdy opowiadał o swoim studenckim życiu. Kiedyś też o tym myślałam, aby wstąpić w szeregi uczniów uczelni. Skończyło się jednak na planach, rozmyślaniach i niczym więcej. Nie znalazłam tam niestety dla siebie miejsca, ale gdyby tylko otworzyli kierunek związany z historią, ach, biegłabym z dokumentami o przyjęcie.
- Mogę ci jedynie pogratulować - odparłam ciepło. - Jestem z ciebie dumna, naprawdę.
W tej samej chwili tuż obok nas pojawił się rodzinny skrzat informując o rozpoczęciu spotkania, na które zostałam zaproszona. Mimowolnie spojrzałam w stronę rezydencji i zacisnęłam usta. Po stokroć bardziej wolałabym dalszy spacer u boku starego przyjaciela, niż udział w tej jakże nudnej popołudniowej herbatce. Spojrzałam na Nathaniela uśmiechając się mimo wszystko, kiwnęłam głową.
- Powinnam wracać. Czy zechcesz odprowadzić mnie wraz z Prudencią? - Zapytałam, obracając się w kierunku posiadłości. - Czy odwiedzisz mnie w Derbyshire? Będzie mi bardzo miło…
On dzisiaj zrobił pierwszy krok. Pierwszy od wielu wielu lat. Jeśli chciałam, aby relacja się odbudowała, nie mogłam pozwolić teraz abyśmy odpuścili. Kolejny krok należał już do mnie. I miałam zamiar go wykonać.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek
Strony (2): « Wstecz 1 2


Skocz do:

Aktualny czas: 14-02-2026, 20:20 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.