• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Londyn > Centralny Londyn > Ministerstwo Magii > Piętro I > Korytarz owalny
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
24-11-2025, 19:49

Korytarz owalny
Owalny korytarz w Ministerstwie Magii na trzecim piętrze od razu wyróżnia się kształtem: zamiast ostrych kątów prowadzi łagodnym, ciągłym łukiem, jakby podążając za wewnętrzną geometrią budynku. Ściany są tu gładkie, lekko wyoblone, a światło z zaklętych lamp rozlewa się równomiernie, bez wyraźnych cieni. Podłoga wykonana jest z jasnych płyt kamiennych, które delikatnie połyskują przy każdym ruchu. Przestrzeń jest szersza niż zwykłe przejścia — bardziej przypomina galerię niż typowy korytarz — i często wykorzystywana bywa jako miejsce krótkich spotkań lub rozmów prowadzonych między biurami.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#2
Gethen H. Scamander
Czarodzieje
Wiek
34
Zawód
Pracownik MM
Genetyka
Czystość krwi
jasnowidz
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
kawaler
Uroki
Czarna Magia
15
0
OPCM
Transmutacja
13
10
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
8
10
5
Brak karty postaci
05-01-2026, 13:10
17.04.1962 r.

Dla niektórych praca Gethena mogłaby się wydawać nudna i monotonna. Jednak Scamander odnalazł się w Departamencie Tajemnic wręcz idealnie i szybko udowodnił sobie i przełożonym, że podarowanie mu szansy było dobrą decyzją. Jednak poza pracą stricte za zamkniętymi drzwiami od czasu do czasu należało wyjść poza nie. A najczęściej odwiedzano autorów i magimilicję, którzy przejmowali przeróżne przedmioty, informacje i osoby lub istoty. Dziś delegowano Gethena by odebrał magiczne papirusy, które przechwycono z przemytu. Po zakończonych czynnościach można było je przekazać dalej, gdzie zadecydują eksperci, co z tym dalej zrobić.
Scamander uzbrojony w specjalna tubę postanowił zrezygnować dziś z windy i przejść się ten dystans schodami. Nie spiesząc się przesadnie dotarł na trzecie piętro. Każda kondygnacja Ministerstwa Magii była na swój sposób wyjątkowa i ciekawa. Scamander często odnajdował na korytarzach różne ciekawostki, od gablot z pamiątkami i medalami, po akcenty magiczne, które przez przypadek lub i nie zostały utrwalone w danym miejscu. Jego pasja historyczna bardzo dawała mu się we znaki, także trudno było mu zignorować cos, co rozpoznawał z zapisków historycznych. Natura badacza bardzo mocno dawała o sobie znać, a on wcale z tym nie walczył. Scamander uwielbiał zgłębiać wiedzę na temat przeszłości, a miejsca i wydarzenia bardzo mocno go interesowały, także poszerzał nieustannie swoją wiedzę.
Przechodząc owalnym korytarzem był już blisko celu, jeszcze jedno piętro i znajdzie się w biurze aurorów, skąd mial odebrać dokumenty. Może i taka podróż piechota zajmie mu trochę czasu, to jednak wolał się trochę rozruszać. Czuł jak kark daje mu się we znaki od siedzenia w jednej, niewygodnej pozycji za biurkiem. Powinien częściej wybierać się na spacery, tak generalnie.
W pewnej chwili przechodząc obok jednego z bardziej okazałych obrazów zapatrzył się i nie dostrzegł, że w przeciwnym kierunku ktoś idzie. Scamander nie był wybitnie spostrzegawczy i brakowało mu również gracji w poruszaniu. Tak wiec dopiero w chwili, kiedy tracił ramie przechodzącego mężczyzny zorientował się, że na kogoś wpadł.
- Uh... bardzo przepraszam, zagapiłem się. - Odwrócił się prawie się potykając o własne nogi, spojrzał za mężczyzną na którego wpadł. Było mu niezwykle głupio z tego powodu, a zdarzało się to zdecydowanie zbyt często. Ale po chwili, kiedy wzrok osiadł na obliczu mężczyzny, Gethen zmarszczył brwi. Rozpoznawał te rysy, kręcone włosy i posturę, ale dopiero barwa głosu dała mu do myślenia.
- Edmund? Ned Rineheart? - Zagadnął niepewnie, co z tego, że mogło mu się wydawać, że to ktoś znajomy. Ta osoba kojarzyła mu się z kolegą Krukonem, i jeśli dobrze kojarzył, wszyscy na niego wołali Ned. Scamander nie mial jastrzębiego wzroku, a nawet i do kury było mu nie zbyt blisko. Poprawił okulary na nosie mając nadzieję, że nie wygłupił się podwójnie w swoich domysłach.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#3
Ned Rineheart
Akolici
Wiek
34
Zawód
auror
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
półkrwi
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
żonaty
Uroki
Czarna Magia
16
0
OPCM
Transmutacja
21
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
10
11
10
Brak karty postaci
01-02-2026, 22:15
Od wydarzeń w ogrodach Middle Temple w Biurze Aurorów wrzało. Powrót Gellerta Grindelwada odbił się szerokim echem w świecie czarodziejów, a oliwy do ognia dodawał fakt, że służbom nie udało się go zatrzymać ani nawet przeszkodzić w wygłoszeniu przemowy. Archibald Dawlish nie mógł znieść tej porażki, dlatego od razu po zaprzysiężeniu nowego Ministra kazał wszystkim obecnym tam aurorom zdać szczegółowy raport. Ned trochę się przy nim namęczył, żeby przedstawić się w jak najlepszym świetle, jednocześnie znajdując wymówkę na niepodjęcie żadnych konkretnych działań. Nie mógł ich podjąć – nie przeciwko osobie, idei, której niedawno postanowił lojalnie oddać swoją różdżkę. Teraz każdego dnia w biurze robił to samo: niezbędne minimum, żeby uznano go za zaangażowanego w schwytanie zbrodniarza, jednocześnie próbując nie zaszkodzić własnej sprawie. Nie było to proste, ale jeszcze nie czuł się tym zmęczony, na razie trzymała go adrenalina, bez której chyba nie wyobrażał sobie życia.
Po kilku godzinach pracy przy biurku postanowił przejść się po ministerstwie, żeby rozprostować kości i przewietrzyć umysł. Celem była nieduża kafejka, w której chciał kupić sobie coś do jedzenia, chociażby tę kiepską kanapkę z wołowiną, byle wrzucić coś do pustego żołądka. Zjechał windą to jedno piętro, przysłuchując się ożywionej rozmowie pracowników zarządu klubu gargulkowego. Nie mógł przestać się zastanawiać jak to możliwe, że w ministerstwie istniały takie stanowiska i naprawdę pracowali tam czarodzieje, którzy na co dzień zajmowali się promocją gry w gargulki. Trzeba było znaleźć tam ciepłą posadkę zamiast taplać się w gównie przestępców i zbrodniarzy. Może jeszcze jest czas na przebranżowienie?
– Uważaj jak chodzisz... – burknął, kiedy ktoś na niego wpadł na korytarzu. Podniósł wzrok na nieuważnego jegomościa, szybko rozpoznając w nim znajomą twarz. Mina mu zelżała, bo nie zamierzał gniewać się na znajomego. – We własnej osobie – odparł, przyglądając się Gethenowi – zdawał się nie zmieniać przez ostatnie lata. Gdyby pozbawić go brody wyglądałby niemal tak samo jak pod koniec szkoły, może to geny a może w międzyczasie odnalazł lek na starość. Nikt nie wiedział czym zajmowali się czarodzieje w Departamencie Tajemnic. – Dobrze wyglądasz, Gethen. Co cię sprowadza z ostatniego piętra? Cieszę się, że czasem was stamtąd wypuszczają – zażartował, choć przyglądał mu się z ciekawością, bo wiele by dał, żeby zajrzeć do tych pomieszczeń owianych tajemnicą.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek


Skocz do:

Aktualny czas: 14-02-2026, 23:36 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.