• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Domostwa > Dorset, Corfe Castle > Gabinet Amodeusa
Gabinet Amodeusa
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
08-12-2025, 22:21

Gabinet Amodeusa
Gabinet Amodeusa pogrążony jest w miękkim półmroku. Na masywnym biurku piętrzą się księgi, runiczne notatki oraz narzędzia o niejasnym przeznaczeniu. W powietrzu unosi się zapach starego pergaminu, a wysokie regały, sięgające sufitu, uginają się pod ciężarem rękopisów i przeróżnych przedmiotów. Przytulności nadaje mosiężna lampa o ciepłym świetle, zwisająca tuż nad pulpitem.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta

Strony (3): « Wstecz 1 2 3
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#21
Primrose Burke
Czarodzieje
Wiek
25
Zawód
Badaczka artefaktów i run
Genetyka
Czystość krwi
czarownica
błękitna
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
zaręczona
Uroki
Czarna Magia
12
9
OPCM
Transmutacja
10
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
5
10
8
Brak karty postaci
04-02-2026, 13:44
Wszystko zaczęło się układać. Tygodnie spędzone nad notatkami, rosnąca frustracja i chęć porzucenia badań, wreszcie się opłaciło. Widzieli światełko w tunelu. Miała świadomość, że przed nimi było jeszcze wiele do zrobienia. Szanse teraz wzrosły kiedy manuskrypt nie okazał się nic nie znaczącym skrawkiem papieru pełnym czyjegoś bełkotu, tak bardzo dla nich niezrozumiałego. Język był jak kod, który należało rozszyfrować. Niestety, oni nie posiadali pełnego klucza, musieli go odkryć znając jedynie podstawy i posiadając pewną wiedzę. Klucz przez jakiś czas stanowił dla nich zagadkę, bez niego nie mogli ruszyć dalej. Udało im się go odkryć, teraz należało odpowiednio zdekodować zapis na manuskrypcie. To co dla autora tekstu było oczywiste dla nich stanowiło tajemnicę. Poczuła przedziwne ukłucie żalu kiedy pomyślała o tym jak wiele wiedzy zatracili przez ostatnie tysiąclecia. Czarodzieje byli dumni z tego, że przestrzegali tradycji, tylko jak wiele z nich zmieniało się przez wieki, jak wiele tradycji nimi nie było w czasach celtów. Jak wiele z korzeni zatracili poprzez zmiany społeczne i przez to, że świat wokół również się zmieniał? Z tych myśli wyrwał ją szelest kartek kiedy czarodziej ponownie sięgnął ku księdze.
Mężczyzna ubierał w słowa to co sama próbowała ułożyć i nadać im sens. Zadawała pytania, snuła teorie, a on je zbierał w całość, układał niczym mur z cegieł. Ton mężczyzny był spokojny, porządkujący, a ona wyczuwała w nim nie próbę przekonania, lecz domknięcia myśli. To jej odpowiadało. Nie potrzebowała interpretacji podanej wprost. Doskonale wiedzieli o czym mówili i rozumieli się lepiej niż przed paroma dniami, kiedy spierali się o znaczenie jednego zdania. Artefakty, które dotąd próbowała klasyfikować według działania, zaczęły układać się w zupełnie inną mapę. Nie jako narzędzia, lecz jako punkty przecięcia: ludzi, rodów, czasu.-Nie chronią ani nie niszczą same z siebie. Reagują i rozpoznają. - Kiwnęła głową z przejęciem pojmując już z czym dokładnie mieli do czynienia. -U Celtów przecież granice zawsze były płynne: między materią a symbolem, między przeszłością a teraźniejszością, między tym, co osobiste, a tym, co dziedziczone. Artefakt nie może być więc wyrwany z kontekstu społeczności celtyckiej. - Wiedziała, że jeśli mają rację, dalsza lektura nie będzie prostsza, a słowa czarodzieja zaraz to potwierdziły. Musieli zacząć od samego początku, od pierwszych zdań, by zrozumieć złożoność symboliki oraz kontekstu osadzonych przenośniach, w tym czym byli celtowie, jak postrzegali świat. Uważali, że to opis techniczny i dali się temu zwieść. Zapomnieli, że na samym początku nie było konkretnych instrukcji a baśnie i podania. Mieli teraz czytać zapis świata, a nie tylko informacje o istnieniu artefaktów. Ujęła pewniej manuskrypt, spojrzała na pierwsze linijki tekstu. -Na początku nie było imienia ani znaku, lecz krew, która pamiętała drogę. Ona pierwsza wypłynęła z przodka, gdy życie z ziemi zostało wezwane i przyjęte, nie jako łup, lecz jako zobowiązanie. Bo kto bierze z ziemi, ten musi wiedzieć, komu oddaje ten darowując życie temu, co było przed nim i temu, co przyjdzie po nim. Krew nie była tu ofiarą, lecz mostem: łączyła ciało z pamięcią, imię z milczeniem, a żyjących z tymi, którzy nie odeszli, lecz trwają w ciągłości, czuwając nad tym, co rozpoznają jako swoje.- Westchnęła cicho, bo choć czuła ekscytację, tak jednocześnie wiedziała, że czekają ją długie i mozolne godziny. -Proponuję, abyśmy mieli duplikaty tego dokumentu i każde z nas nad nim się pochyliło, bo musimy całą pracę zacząć od nowa, od punktu, który właśnie ustaliliśmy.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek
Strony (3): « Wstecz 1 2 3


Skocz do:

Aktualny czas: 14-02-2026, 20:16 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.