• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Londyn > Centralny Londyn > Śmiertelny Nokturn > Dystyl Phaelanges
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
31-05-2025, 22:57

Dystyl Phaelanges
Na jednym z zakrętów Nokturnu, gdzie bruk podejrzanie chrupie pod stopami, mieści się osobliwy sklep o witrynie wyłożonej czarnym szkłem i kościanymi rzeźbieniami: Dystyl Phaelanges. Niewielka, zakurzona tabliczka pod szyldem głosi: „Meble, które przeżyją sto pokoleń”. Wnętrze przypomina kaplicę poświęconą makabrze – ściany wyłożone są półkami z czaszkowymi świecznikami, fotelami z kręgosłupów, stołami wspartymi na wysuszonych łapach magicznych stworzeń i biblioteczkami z żebrowych przęseł. Phaelanges – smukły, wyprostowany o stosunkowo młody czarodziej w rękawiczkach ze smoczej skóry – nigdy nie zapewni klienta, że każda z kości została pozyskana etycznie, choć próg przybytku zazwyczaj przekraczają ci, którzy dawno temu pogrzebali resztki moralności i pragną jeszcze więcej upiorności w swoim otoczeniu.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#2
Daniel Dodge
Czarodzieje
I'm asking you to come there and make me look good. Alright?
Wiek
44
Zawód
Inwestor, Złodziej, Diler, Szmugler
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
półkrwi
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
15
0
OPCM
Transmutacja
15
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
15
11
5
Brak karty postaci
15-01-2026, 12:33
23 kwietnia

Elastyczność cenię u kobiet, jak i u mężczyzn, choć u obu tych grup z powodów zupełnie różnych. U pań dotyczy to rzecz jasna ciałka: miękkiego, giętkiego, zdolnego i skłonnego do wygibasów i składania się w różne formy przestrzenne. Facetom dobrze z kolei robi szeroka zdolność adaptacyjna, wykształciliśmy ją w końcu ewolucyjnie i powinna być sztandarową cechą każdego samca. Postęp jednak sprawił, że mężczyźni zaczęli gnuśnieć: piły mechaniczne, szlifierki, pralki, nawet durne kalkulatory, które wyparły liczydła, spowodowały spadek sprawczości i piętnowanie genem “beta”. Gdzie się podziały tamte prywatki, tendencje do wyrównywania rachunków metodą oko za oko i zdolność do trawienia surowego mięsa? Dziś niektóre gagatki mają problem z mlekiem od krowy (nie jestem pewny, ale dałbym se łapę uciąć, że cała ta sprawa z laktozą zaczęła się, od kiedy Żółtki zaczęły się z nami mieszać), baby w łóżku przypominają kłody i nie rżną się inaczej niż przy zgaszonym świetle - nie ma rady, jesteśmy skazani na zagładę.
Nie moje pokolenie. My, pamiętający czasy mleczarzy na wozie, jesteśmy bezpieczni, gdyż jak i nasze kręgosłupy musieliśmy być odpowiednio sprężyści: tu by wcisnąć brzuch między szparę w podłodze, gdy nadlatywały niemieckie bombowce, tam, żeby ściągnąć buty i skarpety z ciała koleżki, który wcześniej tego samego dnia opowiadał dowcip o Angliku, Rusku i Polaku w pubie. Nikt tu nie legitymizuje z czasów wojennych, że w owych czasach popijałem sobie Coca-Colę ze szklanych butelek 250 mililitrów na czerwonych skórzanych kanapach w przydrożnych dinerach ze świecącymi neonami - psst psst. Z czarno-białych gazet dowiadywałem się o skali zniszczeń, na śnieżących telewizorach oglądałem orędzia Churchilla do narodu, a na opalonych ramionkach składałem głowę pełną trosk o przyjaciół, rodzinę, naszych dzielnych żołnierzy. Na handlu tęsknotą za krajem może nie zbiłem kokosów, ale ciułałem ten grosz do grosza: ktoś kupił mi obiad, inny nalał do baku albo zaproponował nocleg na kanapie w swoim geometrycznym salonie, w którym wszystkie ściany, dywany i meble były brązowe albo beżowe z jednym wyjątkiem (np. turkusowym zestawem wypoczynkowym), który kłuł w oczy jak trująca ryba.
Nie narzekałem.
Podczas realizacji Florida Project, czyli napychania kieszeni dobytkiem stałych i okazjonalnych rezydentów moteli z basenami, nauczyłem się też tego i owego. Dwie najważniejsze lekcje: łom to jednak łom. A druga? Co dwie głowy, to niejedna, więc kiedy na horyzoncie pojawił się Gabe, męczyłem się jakby mniej, a inkasowałem więcej. Adekwatnie też więcej wydawałem, ale wciąż: byłem nad kreską. Teraz niby też, ostatnio wiedzie się nam lepiej niż dobrze, inwestycje się zwracają - każda, poza Sandy, do tej pory moja najdroższa, ale czy żałuję? Nigdy.
W każdym razie ta robota to bardziej kaprys niż potrzeba, syreni śpiew, wilkołaczy zew, ewentualnie patologiczna chęć położenia łap na czymś, co nie należy do mnie. Od tego też potrafi stanąć mi pała - i to jeszcze jak. O Gabe’a nie muszę się zbytnio kłopotać, bo wie, co i jak, jego ręce są równie zadbane co lepkie. Paznokcie jak z salonu, ale wnętrza dłoni jakby pokryte melasą, starczy że się uśmiechnie, a w razie wpadki, cyk, kaucja mniejsza o połowę.
— Orzeł czy reszka?– pytam niedbale, rozchlapując obcasem buta coś, co mam nadzieję jest tylko i wyłącznie pozostałą po deszczu wilgocią. Rzucam monetą - fortuna po mojej stronie. – Ja otwieram, ty stoisz na czatach – wyrokuję zatem, po czym rzucam na Hollowaya zaklęcie Kameleona i czekam aż on również odwdzięczy się tym samym. Sandy uszykowała nam kominiarki na drogę i oczywiście wzięliśmy je, żeby nie było jej przykro. Nie powiem jej przecież, że nie musimy ich używać. Zaczynam grzebać przy zamku: zaczynam od kilku standardowych zaklęć - błąd nowicjusza, od razu szarpać za klamkę. Jak nic skończyłbym z wypalonym piętnem, w końcu to Nokturn. Gdy kończę z czarami, biorę się za manualne forsowanie zamka, bo moim skromnym zdaniem nic nie zastąpi tak zwanego rękodzieła. W środku mechanizmu coś klika, zapadka się zapada - wchodzimy w to?


bonus do rzutu kością: +30
1 - UPS
2-40 - z drzwi zerka na nas rozespane ludzkie oko. Mamy jeszcze jedną szansę/akcję, zanim włączy się alarm
41-89 - drzwi otwierają się gładko. Nadal musimy być ostrożni
90-99 - cały system magicznych zabezpieczeń nagle się zawiesza. Dwie tury spokoju
100 - Niespodzianka?
1x k100 (włam):
2
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek


Skocz do:

Aktualny czas: 14-02-2026, 20:20 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.