• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Londyn > Centralny Londyn > Londyńskie Zoo
Londyńskie Zoo
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
07-01-2026, 14:39

Londyńskie Zoo
Za skrzypiącą, żelazną bramą rozciąga się zupełnie inny świat od zatłoczonego centrum Londynu. Po przekroczeniu furtki odwiedzających wita cywilizowana egzotyka: to kręte alejki wysypane jasnym żwirem, niskie płotki, betonowe wybiegi o obłych kształtach i tabliczki z nazwami zwierząt oraz dokładnym opisem ich zwyczajów. W Londyńskim Zoo można podziwiać gatunki słodkie - jak pandy, koale i żyrafy - ale też niebezpieczne - lwy, goryle oraz niedźwiedzie. Wybiegi są stworzone raczej z myślą o bezpieczeństwie zwiedzających niż komforcie zwierząt. Nieznośni chłopcy bębnią w kraty, dziewczynki próbują karmić słonie biszkoptami przeznaczonymi na podwieczorek, a dorośli tylko czasem zwracają im uwagę, woląc skupić się na spacerze, papierosie, herbacie z papierowego kubka, konsumpcji mięsnego pasztecika albo lekturze świeżego dziennika.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta

Strony (2): « Wstecz 1 2
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#11
Sandy Wilkes
Czarodzieje
tell me who I am – do I provoke you with my tone of innocence?
Wiek
21
Zawód
fryzjerka, niania, drobna złodziejka
Genetyka
Czystość krwi
czarownica
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
zakurzona
panna
Uroki
Czarna Magia
15
0
OPCM
Transmutacja
0
5
Magia Lecznicza
Eliksiry
7
2
Siła
Wyt.
Szybkość
5
7
13
Brak karty postaci
29-01-2026, 12:20
Zasadnicza różnica w sprawach estetycznych, między mną a Danielem jest jedna, prosta i bardzo trywialna; ja mam gust. On cierpi na jego brak.
Nie, wróć; szympans rozpoczyna swoją skrzekliwą arię, jakby przywracał mnie do rzeczywistości, resetował ustawienia, zwracał uwagę i wskazywał palcem — oto tutaj stoi kłamczucha.
Bo Danny Dodge wyczucie stylu akurat posiada, w skórzanych kowbojkach, satynowych koszulach, pasach z wielką klamrą i marynarkach o fikuśnych guzikach; z całym swoim naburmuszeniem ilekroć próbuję zmienić wizję jego gniazdka, czy też stroju, tym razem nieco bardziej po swojemu, muszę przyznawać, że on wie co jest pięć, że cętki są niebywale modne, a czerwone welury to szczyt elegancki i dostatku. Być może dlatego ciężko mi wygrywać dyskusje na temat disco kul i szklanych stoliczków na kryształowych nóżkach.
Bla, bla, bla — Daniel recytuje moje domniemane przewinienia, a ja przestaję słuchać. Co z oczu, to z serca; czego Betty nie widzi, to jej nie zaboli, a wszystkie listy zawiedzionych kelnerek można zawsze sfałszować. W dzisiejszych czasach trzeba chuchać na zimne i dopuszczać do możliwości każde, nawet te podłe, sposoby.
Spodziewać się irracjonalnych oporów, stawiania okoniem, prób łamania dziewczęcych serc — Danny idzie w zaparte, a ja fukam z niechęcią.
— Jesteś okropnie złośliwy, wiesz? — wyrzucam, kiedy wspomina o biednym szczeniaku, który potencjalnie ma problem z oddawaniem moczu, zupełnie jakby sam jako dzieciak, nie robił w pieluchę. Ten temat strategicznie zostawiam jednak we własnej głowie, nie chcąc wyzwalać w naszej dyskusji dostępu do potencjalnych traum z dzieciństwa — I uparty też. Nie wiem o co ci chodzi — bo powiedziałam tylko A, a B nie nadeszło; bo wymamrotałam kilka słówek i bardzo dobrze uargumentowałam posiadanie futrzanego, najlepszego przyjaciela człowieka. Być może Daniel nie miał nigdy okazji stworzyć więzi z żadnym czworonogiem i teraz bardzo trudno jest mu wyobrazić sobie radość płynącą z takiej prozy życia. Być może Azor na osiedlowym podwórku chwycił kiedyś materiał spodni przy jego chuderlawych kostkach i odbija się to boleścią aż po dziś dzień.
To nic.
Ja go to naprawię.
— Jeśli coś by się miało stać, lusterko to będzie za mało. I za późno — kawałek szkiełka bywał pomocny, ale w momencie zagrożenia mogłabym co najwyżej wbić je napastnikowi w udo, naiwnie licząc, że zahaczę przypadkiem o splot tętnicy i całe to brutalne wykrwawienie nastąpi, zanim mnie dopadnie i zanim zapaskudzi nasz dywan w salonie. Wzdycham głośno, próbuję walczyć z pokusą paryskiego życia, odpycham wizje o ładnych, dzikich kotach, drżę na myśl o młodych, które mają puchate futerko i słodkie pyszczki.
— Gepardy mogą być — koniec, kapitulacja; chwytam rękę Danny’ego i tym razem to ja ciągnę go w kierunku wybiegu dostojnych gepardów, mimowolnie wyobrażając sobie, że te młode, będą mieć na swoich małych, jeszcze nieco łysawych łebkach, czerwone berety z antenką.

zt x2
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek
Strony (2): « Wstecz 1 2


Skocz do:

Aktualny czas: 14-02-2026, 22:11 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.