• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Organizacja > Akta postaci > Osobiste > Działy osobiste > Daniel Dodge > Kuferek
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Daniel Dodge
Czarodzieje
I'm asking you to come there and make me look good. Alright?
Wiek
44
Zawód
Inwestor, Złodziej, Diler, Szmugler
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
półkrwi
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
15
0
OPCM
Transmutacja
15
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
15
11
5
Brak karty postaci
14-10-2025, 18:47


Daniel Dodge

Stan i punkty zdrowia


marzec-kwiecień 1962 | stan zdrowia: pełnia zdrowia


Maksymalne HP: 287
Kara do rzutów
Zakres HP
Procent
Brak
287 - 217
> 75%
−10
216 - 145
75% - 51%
−30
144 - 73
50% - 26%
−60
73 - 0
25% - 0




Osobiste


link 1


link 2

    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#2
Daniel Dodge
Czarodzieje
I'm asking you to come there and make me look good. Alright?
Wiek
44
Zawód
Inwestor, Złodziej, Diler, Szmugler
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
półkrwi
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
15
0
OPCM
Transmutacja
15
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
15
11
5
Brak karty postaci
14-10-2025, 18:48
Przeszłość i przyszłość
Manon Baudelaire| Camden Town | 11 października 59'
Tam, gdzie sprzedają chińskie badziewie, tam, gdzie ledwo da się oddychać, bo chłopcy posmarowali pachy Old Spice’em (ja też), tam, gdzie huczy perkusja, a grajek zgubił stopę, siedzę i czekam. Na oklaski. Na grom z jasnego nieba. Na pół Francuzkę, która w swojej torebeczce chowa skarby, ponoć ręcznie robione, wytrawne i ze składników najwyższej jakości. Double-trouble, ciągnie mnie coś do trucicielek, uśmiecham się lejąco sam do siebie, gdy wspomnienie pierwszej żony i wieczornych kolek odtwarza się w pamięci w zamglonej jakości zniszczonej kasety VHS.
zakończony
| Gracz zgłasza: MG akceptuje:
Yavor Karkaroff | Barowy Londyn |12 grudnia 60'
– A co powiesz na trzecie? – raźno wstaję z krzesła, za ramię chwytając Ruska, hop-hop, baczność, to nie są ćwiczenia, powtarzam, to nie są ćwiczenia. – Najpierw ci wpierdolę, a potem wyrucham ci matkę.
zakończone
| ✔
IMIĘ I NAZWISKO POSTACI | NAZWA LOKACJI | DZIEŃ
OPIS WĄTKU
w toku/zakończone
| Gracz zgłasza: MG akceptuje:
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#3
Daniel Dodge
Czarodzieje
I'm asking you to come there and make me look good. Alright?
Wiek
44
Zawód
Inwestor, Złodziej, Diler, Szmugler
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
półkrwi
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
15
0
OPCM
Transmutacja
15
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
15
11
5
Brak karty postaci
03-01-2026, 16:08
Marzec & Kwiecień
Maelle Seymour| Czarodziejska Giełda Londyńska | 3 marca 62'
Pieniążki, pieniążki, pieniążki. Kocham je mieć, liczyć, uwielbiam gdy dzwonią w kieszeniach i wypychają portfel. Złote galeony układam w chybotliwe wieże, im wyższe tym lepiej - ich koniec zazwyczaj jest marny, padają jakby brały udział w katastrofie samolotowej, krążki toczą się pod kanapę i niestety - muszę je zbierać na kolanach, a czasami pomagać sobie trzonkiem od miotły, by do nich dosięgnąć.
zakończony
| ✔
Ambrose & Titus | Muzeum Quidditcha | 7 marca 62'
Dziś wszyscy jesteśmy w cywilu, chłopcy schowali swoje odznaki, no przecież nie pokazałbym się z psami na mieście inaczej niż na smyczy. W obecnej konfiguracji ja siedzę u nich w kieszeni, a oni siedzą u mnie, brakuje tu big bossa, który pociąga za sznurki. Gdyby Sandy była troszeczkę mądrzejsza to jej przypadłaby rola sterowania naszym układem zza kulis, ale wylosowała jej się przewaga urody nad gęstością pofałdowania mózgu. Nie, żebym narzekał, nigdy w życiu.
zakończony
| Gracz zgłasza: MG akceptuje:
Axel Devereaux | Teatr Abbey | 12 marca 62'
Theater kid, chory na głowę, pewnie wydziedziczony przez rodziców. Dociera jednak do mnie, że gówniarza znam z Nokturnu. Snuje się tam, odbija od witryny do witryny i kręci się długo po dobranocce. Wszystko jasne. Śledzi mnie.
zakończony
| ✔
Leonie Figg | Hotel Langham | 15 marca 62'
Wsuwam między jej paluszki wizytówkę. Na kartoniku - moje imię i nazwisko. Ja, w wyjątkowo korzystnym świetle. Moje zamiary - czyste. Dzielę się tortem, wystarczy i dla mnie, i dla ptaszynki, co ma smaka na okruszki. Dokładkę deseru? Ależ oczywiście, ale najpierw popuszczę pasa.
zakończony
| ✔
Morty Dunham | Notting Hill Social Room | 19 marca 62'
Wyciągam z kieszeni sakiewkę i rzucam mu ją przez stolik. Wyciągnie po nią ręce, to ludzki odruch, choćby i po to, żeby uchronić się przed limem na twarzy. – Powiedzmy, że to zaległy prezent za wszystkie dotychczasowe urodziny – dla mnie - finansowa kara, ale też rekompensata dla sumienia. – I nawet nie próbuj protestować – dodaję, mam swoje powody, a on nie chce ich znać, gdyż w dokładniejszym raporcie nie raz i nie dwa przewinęłoby się imię jego ojca. Konwersacja robi się ciężka jak brzuch po typowo angielskim śniadaniu, ale znowu zbaczamy z torów i ratuje nas oczywiście mój anioł stróż.
zakończony
| ✔
Sandy Wilkes | Chata Daniela | 20 marca 62'
– Śniło ci się coś niedobrego? – pocieszam ją już na całego, głaszczę i lulam jak nowoczesną lalkę Baby Born. Wraca Danny, kryzys zażegnany. Co będę z tego mieć?
zakończony
| ✔
Ned Rineheart | Dom Rineheartów | 22 marca 62'
—Domyślam się, że pan nie prowadzi…? — trafiony-zatopiony, czarodziej od siedmiu boleści. Błogosławione niech będą mugolskie wynalazki - wtedy i tylko wtedy, kiedy czynią defekację mniej uciążliwą dla otoczenia. Wersal, Hogwart, jeden pies. Stare czasy, kto by to pamiętał.
w toku
| Gracz zgłasza: MG akceptuje:
Apollonie Crouch | Stare kino Scala | 26 marca 62'
Gwiazdeczki takie jak ona rzucają i wracają. Poważnieją, wychodzą za mąż, zachodzą w ciążę, mają wielkie brzuchy, obrzęki na stopach, nie widzą własnych pępków, a później wypychają z siebie kolejne pociechy, gdzieś między odejściem wód płodowych a przecięciem pępowiny marząc o valium i podobnych smakołykach oraz wyprawieniu hucznej imprezy z okazji 17 urodzin, na której zmuszą gości do oglądania półgodzinngo pokazu slajdów ze zdjęciami pasożyta, w tej chwili ułożonego pechowo w położeniu miednicowym. Moje ulubione klientki. Kiedyś.
w toku
| Gracz zgłasza: MG akceptuje:
Jesse & Sandy| Chata Daniela | 1 kwietnia 62'
– Aaah. To ty – oschle stwierdzam oczywistość, jedną ręką przygarniając do siebie Sandy i próbując wyliczyć, kiedy była ostatnia pełnia. Niedawno - niunia uparła się na “ładowanie kamieni”, więc pomagałem targać jej ten cały gruz na balkon - wtedy psioczyłem, teraz czuję ulgę z osadzenia się w czasie i przestrzeni bez dodatkowych pytań. Po tym jak Jessa wcięło na, ile, z dwa lata? - powątpiewam w jego udomowienie.
zakończony
| Gracz zgłasza: MG akceptuje:
Sandy Wilkes | Chata Daniela | 1 kwietnia 62'
Sto lat, sto lat, niech żyje, żyje nam. Zastygam na sekundę, na sekundę za długo, więc Sandy zamiast wpaść w moje ramiona, niezdarnie obija się o klatkę piersiową w nieprzystępnej postawie. Piętrowy tort chwieje się na kryształowej paterze, a mi przypomina się, że mieszka tu ktoś, kto pamięta o dniu, o którym ja wolę udawać, że nigdy się nie wydarzył.
zakończony
| ✔
Fintan & Sandy | Chata Daniela | 1 kwietnia 62'
– Co ty tu mi w ogóle… – spoglądam to na chłystka, to na małe, sprytne urządzonko w jego dłoniach, jednocześnie kompletnie ignorując fakt, że nie zdążyłem przewiązać szlafroka, więc stoję przed nim w tak zwanej pełnej gotowości. – Chciałeś nas okraść?! – artykułuję oburzony. I to w moje urodziny! Też ma czelność. No co za smród.
w toku
| Gracz zgłasza: MG akceptuje:
Leopold Flint | Puszcza Killarney | 6 kwietnia 62'
Gdyby mój nos był delikatny, może miałbym o to pretensje do finansowych potentatów stawiających fabrykę na fabryce, lecz nie jest i naprawdę wszystko mi jedno czy spaliny potrują dzikie zwierzęta. Jeśli nie - zabije je coś innego. Może inne zwierzę, szybsze, silniejsze, sprytniejsze. A może człowiek i to już nie, żeby zaspokoić głód, a dla zabawy. Jak umiera się lepiej, jako przypadkowa, czy starannie przemyślana ofiara?
zakończone
| Gracz zgłasza: MG akceptuje:
Willow Weasley | Fournier Street | 8 kwietnia 62'
Pisk opon wyłącza te słodkie myśli jednym brutalnym pstryczkiem. Nie ma szerokiej, asfaltowej drogi, nie ma obowiązkowego samochodowego gadżetu-zabawki, nie ma Sandy robiącej mi gałę, gdy stoimy na światłach na dużym skrzyżowaniu. Jest za to poturbowana ruda niunia, która no… wygląda jednak gorzej niż to oceniam na pierwszy rzut oka.
zakończony
| ✔
Nylah Black | Sklep Gabinet Dźwięków | 12 kwietnia 62'
Opalizujący kamień w złotej oprawie pasowałby Sandy, podkreśliłby jej cerę; no niestety. Na moment zapominam o zasadzie znalezione nie kradzione i zamiast hop-siup, skryć błyskotkę za pazuchą, wołam za nieznajomą. – Pani poczeka chwilę – no i gdzie się tak śpieszy? Baby z takim kapitałem (posagiem? spadkiem?) raczej nie martwią się sztywnym grafikiem. – Upuściła pani…
zakończone
| Gracz zgłasza: MG akceptuje:
Lydia Travers | Teatr Arkadia | 16 kwietnia 62'
Drzwi do teatru są jeszcze zamknięte, pukam, nikt nie otwiera (następny spektakl o 18, halo nieroby, za co niby kasujecie te kilka sykli?), ale mnie się przecież tak nie traktuje. Całowanie klamki? Pierwsze słyszę, ale znam za to takie powiedzonko, że jak nie drzwiami, to oknem, więc z gracją kieruję się na zaplecze, papierosek w moich ustach porusza się w górę i w dół w rytmie kroków, jakbym występował w musicalu, a nóżka parasola wybija marszowy rytm. Komedia.
w toku
| Gracz zgłasza: MG akceptuje:
Sandy Wilkes | Londyńskie Zoo | 21 kwietnia 62'
Tak, tak, przez kolejny tydzień będę napawać się tym, jaki jestem sprytny i wspaniałomyślny, przez kolejne siedem dni będę jej wypominać ten wypad, kiedy tylko spróbuje mi odmówić: wszystkie argumenty moje, mam ją całą, calutką w garści (taka jest przecież malutka). Oczywiście, że nie zwracam uwagi, że ostatnio często nosiła zwierzęce motywy: szalik w leopardzie cętki, spódniczkę w krowie łaty, golfik w zeberkę. Akurat wpadło nam do skrzynki mnóstwo reklam - ulotka z zoo to też pewnie przypadek i żadna sugestia, która wpływa na moje plany i decyzje.
zakończony
| Gracz zgłasza: MG akceptuje:
Gabriel Holloway| Dystyl Phaelanges | 23 kwietnia 62'
Sandy uszykowała nam kominiarki na drogę i oczywiście wzięliśmy je, żeby nie było jej przykro. Nie powiem jej przecież, że nie musimy ich używać. Zaczynam grzebać przy zamku: zaczynam od kilku standardowych zaklęć - błąd nowicjusza, od razu szarpać za klamkę. Jak nic skończyłbym z wypalonym piętnem, w końcu to Nokturn. Gdy kończę z czarami, biorę się za manualne forsowanie zamka, bo moim skromnym zdaniem nic nie zastąpi tak zwanego rękodzieła. W środku mechanizmu coś klika, zapadka się zapada - wchodzimy w to?
w toku
| Gracz zgłasza: MG akceptuje:
Rafael Crouch | Pub Pusta Baryłka | 25 kwietnia 62'
Gdybym nie musiał pracować, słodkie byłoby to życie, ale ktoś mi je zabrał. Powiem więcej: okradziono mnie. Bo przecież Bóg nie wymyśliłby nam, swoim dzieciom tego - piekiełka, w którym ustawia mnie urodzony w czepku maślak.
zakończony
| ✔
Odille Ollivander| Ogród botaniczny w Beaulieu | 29 kwietnia 62'
– Słuchaj, słonko – odpieram od siebie wykład Odille, z powrotem w dawnym szyku, jakby ktoś podsunął mi pod nos sole trzeźwiące. – Chciałem tylko fikuśnej ozdoby dla mojej kobiety. Nie pisałem się na tworzenie portretu psychologicznego. O takich rzeczach nie gadam z obcymi. To prywatne sprawy
zakończony
| ✔
Alessio & Sandy | Hogwart | 30 kwietnia 62'
Efekt upudrowanego noska minął: całe szczęście, wraca mi elokwencja zarówno ilościowa, jak i jakościowa. Tą zaś popisuję się niczym trefniś, bo tak się składa, że Alessandro uchyla się przed walką do pierwszej krwi. Wtedy, na podeście, jak i teraz, ale dobrze, dobrze, tak to działa. Ja wyzywam na pojedynek, on wybiera broń. Wybrał dyplomację, przez co Sandy obdarowuje mnie spojrzeniem zbitego psiaka, a jej ustka świadczą o tym, że lada moment możemy spodziewać się potoku łez.
zakończone
| Gracz zgłasza: MG akceptuje:
Sandy Wilkes | Hogwart | 30 kwietnia 62'
Ona dalej szczebiocze, ale ja już nie słucham; pojedyncze słowa sięgają mnie jak groch ścianę. Ja - białe udo, ona quidditch, ja - włosy łonowe, ona - coś tam coś tam, ja - czerwone wargi, ona - Hogsmeade. Wierci się na mnie i kokosi, ociera w tę i we wtę, niby protestuje, ale czemu mam jej wierzyć, skoro na moich palcach zatrzymuje się ciągnąca wilgoć, która pachnie homogenizowanym serkiem waniliowym, których zapas zawsze trzymamy w lodówce.
zakończone
| Gracz zgłasza: MG akceptuje:
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek


Skocz do:

Aktualny czas: 14-02-2026, 23:39 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.