• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Domostwa > Derbyshire, Burke Manor > Sypialnia Primrose
Sypialnia Primrose
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
06-08-2025, 11:47

Sypialnia Primrose
Sypialnia jest zacieniona, lecz nie całkiem ciemna — światło wpada przez wysokie okno zasłonięte ozdobnymi firanami z haftowanym wzorem, zebranymi po bokach i ozdobionymi bordową lamówką. Tuż przy oknie stoi mały, drewniany stolik na cienkich nóżkach, na którym ustawiono ceramiczną misę i dzbanek. Po prawej stronie znajduje się duże łóżko z baldachimem, zasłonięte częściowo ciężką narzutą, której fałdy sięgają niemal podłogi. Tkaniny w pomieszczeniu są grube, w przygaszonych odcieniach, a meble masywne i wykonane z ciemnego drewna. Światło dzienne, które wpada przez szybę, jest rozproszone przez firany, tworząc miękką poświatę na podłodze i fragmentach łóżka. Całość sprawia wrażenie przestrzeni urządzonej w tradycyjnym stylu, funkcjonalnej i uporządkowanej.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta

Strony (3): « Wstecz 1 2 3
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#21
Vivienne Burke
Czarodzieje
Wiek
23
Zawód
Badaczka historii run
Genetyka
Czystość krwi
czarownica
błękitna
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
zamężna
Uroki
Czarna Magia
10
0
OPCM
Transmutacja
10
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
7
12
15
Brak karty postaci
19-03-2026, 21:05
Nie przemawiały do mnie jej słowa. Jak opuszczenie przez nią rodzinnego domu miało umożliwić mi rozwinięcie skrzydeł? Na ten moment nie potrafiłam dostrzec tej zależności, bardziej pojawiała się myśl, że zostaję właściwie sama z panią Tytanią i o ile matka Primrose i Xaviera była dla mnie niezwykle miła, tym bardziej teraz (z wiadomych względów), tak jak nie czułam się przy niej w pełni swobodnie. A gdy w pobliżu była Primrose, to dziwne napięcie, które się tworzyło, całkowicie znikało. Nie bardzo wiedziałam jak sobie z tym poradzić, musiałam wymyślić jaki sposób, system, cokolwiek. W końcu przyjdzie mi teraz spędzać z nią zdecydowanie więcej czasu. Po Primrose pozostanie pustka, dziwna cisza. Pusty pokój, fotel, gabinet, taras. I przez kilka miesięcy ta cisza będzie męcząca.
- Kochacie się, ty nie musisz szukać tego szczęścia - odparłam prędko. - Ty już je masz.
Nadymałam policzki słysząc, że Primrose nie wzięłaby mnie na swoją podróż poślubną. Bo ja, pierwsze co powiedziałam po powrocie, że żałuję, że mojej przyjaciółki tam z nami nie było. A ona mi tak wprost, że by mnie nie zabrała. Co prawda nie umiem się na nią zbyt długo gniewać, ale no chociaż mogłaby udawać! Przecież wiedziałam, że nie będę mogła wsiąść z nimi do powozu i odjechać, to chyba zrozumiałe, prawda? Westchnęłam ciężko kręcąc głową, przewróciłam oczami, ale przeszło mi po chwili oczywiście. A znalezienie się w jej ramionach sprawiło, że już nie pamiętałam o tym dlaczego się na tę krótką chwilkę pogniewałam.
Patrzyłam z triumfem jak Primrose wstaje z łóżka i podejmuje wyzwanie zmieszczenia się w swoją dawną sukienkę. Wiedziałam dobrze, że to zadziała, a tym samym zmieni tę chwilę w coś, co będziemy kiedyś z uśmiechem na ustach wspominać. Podniosłam z podłogi ubrania, które Primrose ściągnęła z siebie chcąc wcisnąć się w sukienkę i odłożyłam je obok. Już po chwili patrzyłam jak się dopina, zerknęłam z jednej i z drugiej strony.
- No, no, no! Faktycznie się zapięłaś. Chyba ci trochę urosły piersi, trzeba by było ją tu poszerzyć - Uniosłam lekko brew ku górze, a uśmiech nie schodził mi z twarzy. - Wyglądasz w niej pięknie, tak jak wtedy.
Na wspomnienie prawie potłuczonych kieliszków zaśmiałam się lekko. No tak, prawie o tym zapomniałam. Wszyscy mieli prawie zawał widząc chwiejącą się wieżę, nie wiem jakim cudem udało się powstrzymać ją przed upadkiem. Oh, to byłaby taka szkoda, gdyby ten szampan się rozlał.
- To był bardzo dobry szampan! Byłaby ogromna szkoda - przytaknęłam, kiwając głową. - Myślę, że nie będzie miała nic przeciwko. A nawet uważam, że będzie jej bardzo miło, że chcesz zabrać do Kumbrii te ciasteczka. A jak będziesz chciała, to któregoś dnia zostaniesz do późnego wieczora i wybierzemy się na poszukiwanie puszki z ciasteczkami w kuchni. Wiesz, że dopiero co to odkryłam? Mówiłaś mi o tym, ale kompletnie mi to wypadło z głowy i Xavier mnie zabrał do kuchni pewnego wieczora, jakoś zaraz po zjeździe absolwentów - zamyśliłam się na chwilę. - Faktycznie cytrynowe ciasteczka w środku nocy smakują zdecydowanie lepiej niż podczas podwieczorku do herbaty.
Już wiedziałam, że i mnie wejdą w krew nocne wypady do kuchni. Bardzo lubiłam te ciasteczka i trochę miałam nadzieję, że temu dziecku co nosiłam w łonie również będą smakować. Może to będzie jakaś rodzinna tradycja? Tylko oby pani Pott nadążała z ich odpowiednią produkcją i nie zapomniała, że mimo braku Prim w Burke Manor są tu nadal ludzie, którzy chcą jeść te ciasteczka. Bo usłyszy o wysyłaniu ich do Kumbrii i dla nas nic nie zostanie. To byłaby taka strata!
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#22
Primrose Bulstrode
Czarodzieje
Dobry badacz kocha się w swoim temacie
Wiek
25
Zawód
Badaczka artefaktów i run
Genetyka
Czystość krwi
czarownica
błękitna
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
zamężna
Uroki
Czarna Magia
12
9
OPCM
Transmutacja
10
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
5
10
8
Brak karty postaci
19-03-2026, 22:52
Spojrzała bacznie na przyjaciółkę. -To prawda, jest między nami uczucie. Podejrzewam jednak, że będzie się jeszcze rozwijać. - Przyznała pół szeptem. Nie przejęła cichym gniewem przyjaciółki, bo wiedziała, że ten minie szybko. Tak samo jak głucha tęsknota za obecnością Primrose. Wierzyła, że Vivienne skrywa w sobie pewną iskrę, którą panna Burke dostrzegała, ale pani Burke jeszcze nie widziała. To była kwestia czasu jak zobaczy siebie tam gdzie być powinna. Przyjdzie pewność siebie, to poczucie, że wie kim jest i jaki ma cel w życiu. A tych było wiele, co do tego też nie miała wątpliwości. Zaraz jednak łzy oraz troski odeszły na bok kiedy Primrose wirowała w sukience po pokoju.
Poruszyła ramionami, poczuła lekkie napięcie materiału pod pachami oraz na biuście, następnie ucisk na wysokości żeber. -Po dłuższym noszeniu jednak jest niewygodnie. - Zaśmiała się i stanęła przed lustrem, które miało tu zostać. Nie martwiła się tym, że takich zabranie w jej nowym domu. Spojrzała na swoje odbicie i to należące do Vivienne. -Kto by pomyślał. - Powiedziała w cichej zadumie. -Jeszcze rok temu bym nie powiedziała, że będziemy stać w tym miejscu. Jak to losy się potoczyły. Ty nie patrzyłaś na mojego brata jako na przyszłego męża, a Bradford był dla mnie nieosiągalnym marzeniem wielu kobiet. - Uśmiechnęła się na wspomnienie dnia kiedy wkroczyła nieproszona na teren rezerwatu. -Tego dnia był groźny, onieśmielający, a ja wystawiałam jego cierpliwość na ogromna próbę. - Objęła przyjaciółkę w pasie, a na wspomnienie o szampanie pokiwała głową. -Bardzo dobry. - Zgodziła się, po czym zaczęł zdejmować suknię, której już więcej nie nałoży, a to oznaczało, że musiała wylądować w pudle na wieczne zapomnienie. Sięgnęła po poprzednie ubrania, ukradkiem patrząc na swoje odbicia w lustrze. Naszły ją myśli jak to będzie kiedy w takim negliżu pokaże się Bradfordowi. Odgoniła zaraz te myśli od siebie, nie chciała znów rozpamiętywać wydarzeń w altanie i na pikniku.
-Jestem ciekawa, czy pani Pot teraz zmieni kryjówkę, abyście na nowo jej szukali. - Znając kucharkę wcale by się nie zdziwiła. -Musicie mieć swoją tradycję, swoją skrytkę, którą będą odkrywać wasze dzieci. - Puściła Vivienne oczko, dokładnie tak samo jak to czynił Xavier. Nie ruszała jedynie tak brwiami jak on, jej znakiem rozpoznawczym było wywracanie oczami - jak to czasami czyniła Tytania na rewelacje swoich pociech. -Zdecydowanie lepiej, a jeszcze jak znajdziesz likier mleczny albo kawowy. - Złożyła kolejne ubrania i schowała je do pudła. -Spiżarnia, trzecia półka od dołu, za koszem z jabłkami. Nie dziękuj. - Kolejna mała tajemnica nim opuści ten dom. Nim w innym zacznie tworzyć swoje nowe tradycje i zwyczaje. Znów się zamyśliła, ostatnio było to u niej częste, jakby chciała zatrzymać w sobie jak najwięcej wspomnień, jak najbardziej zapamiętać ten dom, te wspólne chwile - ostatnie - jakie przeżywała w Burke Manor. Następnie uniosła wzrok na czarownicę. Teraz w jej oczach pojawił się cień smutku, pewna żałość. -Będę bardzo tęsknić, Vivi. - Tym razem bez śmiechu, bez żartobliwego tonu, bez bagatelizowania własnych emocji.

|zt dla Prim
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#23
Vivienne Burke
Czarodzieje
Wiek
23
Zawód
Badaczka historii run
Genetyka
Czystość krwi
czarownica
błękitna
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
zamężna
Uroki
Czarna Magia
10
0
OPCM
Transmutacja
10
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
7
12
15
Brak karty postaci
26-03-2026, 19:55
Zaduma dopadła mnie w tym samym momencie. I ja patrzyłam na odbicie Primrose w lustrze, a także i swoje. Słowa mojej przyjaciółki były niemal odzwierciedleniem moich własnych myśli. Gdyby ktoś rok temu powiedział mi, że tak zmieni się moje, nasze, życie - nie wiem czy bym uwierzyła. W nie minął rok, a ja przeszłam przez okres narzeczeństwa, od paru miesięcy jestem żoną i noszę pod sercem dziecko swojego męża. A Primrose? Jej życie również zmieniło się całkowicie. Teraz przyszła jej kolej, miała przestać być narzeczoną i zostać żoną. I pewnie niedługo również i matką. Z pewnością przyjmie to lepiej ode mnie. Uśmiechnęłam się ciepło.
- I właśnie tym zawróciłaś mu w głowie, chociaż może na początku nie zdawał sobie z tego sprawy. Tak teraz Bradford poza tobą i swoimi córkami świata nie widzi. Będziecie cudowną rodziną, jestem tego pewna - podsumowałam z pełnym przekonaniem.
Wspomnienie imprezy i dobrego szampana na chwilę osiadło w moich myślach, ale po chwili zostało wyparte przez inną myśl. Patrząc jak jeszcze panna Burke ściąga trochę przyciasną sukienkę zacisnęłam usta.
- Wiesz - zaczęłam lekko niepewnie. - Trochę się boję tego co przyniesie kolejny rok - moja dłoń mimowolnie podążyła w stronę podbrzusza, które delikatnie pogładziłam. - A jednocześnie jestem bardzo ciekawa…
To było naprawdę dziwne uczucie. Mieszanka niepokoju, bezradności, momentami nadal złości. A jednocześnie byłam ciekawa, czekałam na to co przyniesie mi jeszcze moja przyszłość. W jakim miejscu będę za rok. A także kim będę za rok. Rozmowa szybko jednak została zmieniona na coś lżejszego więc i ja te myśli zostawiłam z tyłu za sobą. Na wspomnienie o ciasteczkach i kryjówce pani Pot zastanowiłam się lekko, by po chwili uśmiechnąć się szeroko.
- Xavier mnie już zabrał na nocne szukanie ciasteczek - zaczęłam radośnie. - Nie wiem czy to było inne miejsce niż zwykle, ale to były zamykane szafki po lewej stronie. Tak wysoko, wysoko! O likierze już mi kiedyś mówiłaś, Xavier mi dał... mleko - zaśmiałam się i wywróciłam oczami.
Wiedziałam, że nie mogłam. Ale przyjdzie czas, że będę sięgnąć po alkohol i z pewnością będę pamiętać gdzie go szukać. A jak nie, to poproszę Primrose o pomoc. Na pewno zgodzi się towarzyszyć mi podczas późnowieczornego buszowania po kuchni. Bradford na pewno się na mnie nie obrazi, jak czasami oddam mu jego żonę trochę późniejszym wieczorem niż by normalnie wypadało.
Widząc smutek w oczach Primrose wygięłam usta w podkówkę. Mi również automatycznie zrobiło się przykro. Wiedziałam co czuła, bo chociaż obie opuszczałyśmy rodzinny dom wiedząc, że u boku przyszłych mężów będzie nam naprawdę dobrze. Będziemy kochane, szanowane i słuchane, tak tęsknota za rodzinnym domem była bardzo silna. Jakby przechodziło się małą żałobę, smutek po utracie czegoś mimo zyskania czegoś nowego. Wiedziałam, że to minie. Uronimy jednak wiele łez nim się przyzwyczaimy.
- Wiem, my za tobą też - objęłam ją w swoje ramiona.

zt
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek
Strony (3): « Wstecz 1 2 3


Skocz do:

Aktualny czas: 04-04-2026, 16:38 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.