• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Domostwa > Londyn, Pokątna 31/13 > Kuchnia
Kuchnia
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
23-09-2025, 21:57

Kuchnia
Miejsce najmniej używane przez właściciela, którego najwyraźniej niekoniecznie pasjonuje samodzielne przygotowywanie wymyślnych posiłków. Znajdują się w niej jedynie najbardziej podstawowe przedmioty i produkty.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta

Strony (2): « Wstecz 1 2
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#11
Axel Devereaux
Czarodzieje
Je est un autre.
Wiek
25
Zawód
Tancerz, Złodziej, Kelner w Białej Wiwer
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
zakurzona
kawaler
Uroki
Czarna Magia
10
0
OPCM
Transmutacja
5
5
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
11
12
16
Brak karty postaci
27-03-2026, 23:50
Axel z wyczuciem przyciskał pewne klawisze na palecie tematów, wiedząc że Lysander to ciekawy towarzysz do rozmów. Była to pewnego rodzaju forma wsparcia, bo Devereaux doskonale wiedział, że pewne problemu stawały się o wiele prostsze do rozwiązania, kiedy wypowiedziano pewne słowa na glos i przeanalizowało to powoli. Zwłaszcza wtedy, kiedy miało się okazje spojrzeć na coś z innej perspektywy. Axel dzielił się własną perspektywą z Lysandrem, widząc że może mu to pomóc.
Muzykalność Axela widoczna jest niemal od pierwszego spotkania. Chłopak wyglada na tancerza, jego ciało jest gibkie, bardzo plastyczne i porusza się z niesamowitą zwinnością. Czasami przerysowuje swoje ruchy jakby podążał za pewnym, tylko przez siebie słyszanym rytmem. A kiedy słyszy muzykę, czasem po prostu nuci zadowolony z doznań słuchowych. Dla niego nie wszyscy musieli być tak bardzo muzykalni, skupiający się na tańcu i sztuce. Jego wczesna nauka języka angielskiego wynikała z ambicji ojca, lecz nigdy nie był to dla Axela przykry obowiązek, akurat lubił te lekcje i dzięki temu mial potem o wiele łatwiejsza komunikację z otoczeniem.
- Bah... - Zaśmiał się na słowa Lysandera o jego talentach. Protetyk nie wiedział o Axelu nawet podstaw, a co dopiero tego, co rzeczywiście kryło się w historii chłopaka. - Zależy, co cię ciekawi, Lys. - Uśmiechnął się tajemniczo spijając wino z kieliszka. Procenty powoli zaczynały uderzać do głowy, tym bardziej na pusty żołądek. To na pewno wpływało na chętniejsze otwieranie się Axela na rozmowę i wyciąganie szczegółów na jego temat.
- Służę pomocą, jeśli chodzi o muzykę, to mam spory asortyment ciekawych tytułów. - Kiwnął głową posyłając Lysnaderowi porozumiewawcze spojrzenie.
Przemilczenie kwestii jego humoru i nagłej zmiany na pewno nie uszło uwadze Axela, przez co był wdzięczny Lysanderowi, że nie drążył tematu. Devereaux kryl przed światem bardzo wiele tajemnic i nie zawsze mial ochotę dzielić się z innymi chociażby małym fragmentem tych faktów. Po prostu ile razy sobie przypominał o tym, co go spotkało, czul się fatalnie i potem odbijało mu się to czkawką przez następne dni. Doskonale wiedział, że będą go potem dręczyć nieprzyjemne wspomnienia, tęsknota i żal.
Brak reakcji ze strony Lysandera pozwolił Axelowi odetchnąć z ulgą, nie doszli do momentu dzielenia sie swoimi bolączkami, dzięki czemu po prostu mogli cieszyć się smacznym obiadem i miłym towarzystwem.
Axel obserwuje wędrówkę Lysandera po kuchni, zauważa, że ten wyciąga ładne talerze, które wyglądają na ręczną robotę i wcale nie są najtańszym towarem. Nie wie, czym sobie zasłużył na takie wyjątkowe traktowanie, ale na pewno czuje się w pewien sposób milo ugoszczony.
Jednocześnie przysłuchuje się jego słowom, próbując nadążyć za jego słowami, a kiedy padają intrygujące słowa, Devereaux nie kryje zdziwienia.
- Endoprotezami? - Pyta, bo jedyna część tego słowa, która cos mu mówi, to oczywiście proteza, ale to cale Endo stanowi tajemnicę. - To ciekawe, Lys. Opowiadasz bardzo ciekawie i teraz jak tak ciebie słucham, to zaczynam rozumieć, że proteza to nie tylko kawałek drewna, który jest topornym zamiennikiem. - Kwituje słowa i machniecie dłonią swojego gospodarza. Ale kiedy ten zaczyna mówić o zamienianiu elementów ciała na protezy celowo, no to już mu się to wyraźnie miej podoba.
- Niby tak, ale jak tak myślę o tym, że to byłoby celowe działanie.. non... to nie dla mnie. Nie wiem, czy cos byłoby w stanie zastąpić ciało w tym, co lubię robić najbardziej. - Spogląda na roześmianego Lysandera i mimo wszystko sam tez się uśmiecha.
- To znaczy? - Ciekawy tych przyziemnych problemów nie kryje zaciekawienia. Chociaż równie dobrze może chodzić po prostu o ta grupę badawczą i przyszłość Lysandera, o której dopiero co rozmawiali.
- A co w tym złego, że mówię prawdę? Czasami mi się zdarza. - Posyła Lysowi jeden ze swoich najbardziej słodkich uśmiechów. Aż trudno uwierzyć, że ten chłopak trudni się złodziejstwem i kłamstwem, potrafiąc się tak uroczo uśmiechać.
- Oh? - Pytanie Hatleya sprawia, że na twarzy gościa pojawia się lekkie zakłopotanie. Axel nie był często goszczony i tak milo taktowany od dawna, po chwili jednak pokiwał głową.
- Z chęcią. Z czym pomoc? - Zaoferował wstając z krzesła. - Na pewno smakuje świetnie, pachnie cudownie a nie zauważyłem, żebyś się krzywił jak próbowałeś. - Axel nie był aktualnie kimś, kto by wybrzydzał na jedzenie, a zwłaszcza ugotowane z myślą o nim. - Nie mam zamiaru wybrzydzać. - Nawet jeśli Lysowi nie będzie smakowało, Axel nie ma zamiaru nawet na tym się skupiać. Pełny żołądek to szczęśliwy żołądek.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#12
Lysander Hatley
Czarodzieje
Marność nad marnościami
Wiek
25
Zawód
twórca magicznych protez w Howell's Hand
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
półkrwi
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
kawaler
Uroki
Czarna Magia
0
0
OPCM
Transmutacja
7
10
Magia Lecznicza
Eliksiry
15
4
Siła
Wyt.
Szybkość
5
10
10
Brak karty postaci
31-03-2026, 21:39
Nie pamiętam już chyba dnia tak swobodnego i pozbawionego konieczności wtłaczania w każdy gest profesjonalizmu. Po prostu dawno nie wychodziłem poza kwestie związane z pracą, aby nadgonić nieco aspekt towarzyski swojego życia. To zabawne, że wbrew pozorom i odczuciom, które zwykle budzę, nie jestem aż tak uzależniony od przebywania w otoczeniu innych ludzi. W samotności radzę sobie bardzo dobrze, nawet jeśli faktycznie cudza uwaga to coś, czego łaknę bardzo mocno. Jest to jednak zwykle kwestia dość wąskiego zainteresowania, zamkniętego niekiedy w murach, w intymności, w wyłączności, bo dzielić się nie lubię. Owszem, kiedy przychodzi do pokazywania się wśród szerszej publiczności, potrafię sprawiać pozory, przed nikim nie ujawniam prawdy. Niekiedy sam gubię ją z własnych oczu i powątpiewam czy aby na pewno taki jestem czy to znów nie jakiś kaprys? Maska, którą przybieram, żeby nikt nie dostał się głębiej w meandry odczuć targających moim życiem. Aby nikt nie widział wątpliwości i rozterek moralnych, których z latami zbiera się coraz więcej i więcej, ciążąc mi niczym ołowiany płaszcz zarzucony na wątłe plecy.
Potrafię wyczuć, kiedy moje słowa są mile widziane, a kiedy lepiej trzymać język za zębami. Nie znam aż tak dobrze Axela lecz wnioskuję, że możemy mieć przynajmniej po części zbieżne doświadczenie — nie próbuję się domyślać jednak co tak naprawdę w życiu go spotkało. Najwyraźniej natomiast są takie sprawy w naszych życiorysach, przed którymi wolimy uciekać bądź nie chcemy po prostu, żeby ktokolwiek wokół owych kawałków węszył. Ja prawie nigdy nie mówię o tym, co mnie spotkało w czasach młodzieńczych, nie wyrzucam z siebie żalu i bólu, który w pewnym sensie sprowadził mnie na drogę życia tkanego z iluzji. Nie wspominam o wujku, ani o moim postrzeganiu świata, zwłaszcza w dość burzliwych czasach. Pewnie dlatego przez moment wątpię nawet w to czy tak chętnie powinienem zagłębiać się w kwestię protez i ich mugolskich odpowiedników oraz tego, że zwyczajnie niemagiczna technika mnie pociąga. Teraz jednak nie mogę się wycofać, ale wychodzi na to, że prawdopodobnie moja opowieść została potraktowana jako wywód pasjonata, znawcy w temacie, któremu zwyczajnie obszerna wiedza jest konieczna do osiągnięcia kunsztu. To przecież nie jest kłamstwo. Mogę być przynajmniej w jakimś sensie spokojny.
— Endoprotezy to takie protezy, które znajdują się wewnątrz ciała. Zwykle z podobnymi rzeczami u nas świetnie daje radę magiczna rekonstrukcja, ale są pewne zaklęcia… są pewne wypadki, które mogą uniemożliwić taki akt magicznej odbudowy. Ale to serio rzadkość. Nie to, co u mugoli, oni po prostu często tego potrzebują ze względu na zwyrodnienia, pewne stawy szybko się zużywają. To nie tylko wypadki. W każdym razie… temat szeroki i bardzo ciekawy — przerywam, bo znów zaczynam strasznie dużo o tym mówić, a przecież Axel nie przyszedł w celu wysłuchiwania wykładu. — Może kiedyś ci opowiem — dodaję pojednawczo i uśmiecham się pogodnie. Na pytanie o moje problemy, zatrzymuję się na ułamek sekundy. — Prowadzenie biznesu to ciężki kawałek chleba, zajmowanie się klientami również, więc póki co na tym się skupiam — odpowiadam nieco wymijająco, a na jego zapewnienie o szczerości, zaczynam się śmiać. Już chyba taka jego natura, a ja nie oceniam, bo sam bywam podobny. Lubię mówić ludziom rzeczy, które im schlebiają. Choć to zwykle w jakimś konkretnym celu.
Powoli przechodzimy do salonu.
— Już w niczym chyba, że chcesz zmywać po posiłku — proponuję złośliwie. Potem układam wszystko na stole. Zabieramy też pozostałe wino. Opadam wreszcie zadowolony i wykonuję test własnych zdolności kulinarnych. Chyba nie jest tak źle. Zupa jest przyjemna w smaku, a jej rozgrzewające właściwości otulają ciało. — Chyba będziesz zadowolony — wyznaję. Przyjemnie jest zjeść wreszcie coś w domu, przyjemnie jest robić to w towarzystwie. Kiedy tak siedzimy w moim salonie, zaczynam dochodzić do wniosku, że mógłbym tak częściej, bo ogarnia mnie przy tym jakiś przedziwny spokój. Nic jednak nie mówię, skupiam się na posiłku oraz na dalszej, niezobowiązującej rozmowie.


ztx2
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek
Strony (2): « Wstecz 1 2


Skocz do:

Aktualny czas: 04-04-2026, 22:56 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.