• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Walia > Cardiff > Kryjówka pod fontanną
Kryjówka pod fontanną
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
15-06-2025, 16:37

Kryjówka pod fontanną
Tuż obok urzędu miejskiego stoi fontanna – kamienna, ze skrzydlatym lwem bez ogona. Mugole widzą tylko ozdobną konstrukcję, ale wtajemniczeni wiedzą, że to przejście. Trzeba dotknąć pyska lwa, gdy woda na krótki moment przestaje go obmywać – wtedy pojawi się przejście. W zimie, przy wyłączonej fontannie, należy zmoczyć pysk i pogłaskać kamień. Ujawnione wejście prowadzi w dół, do plątaniny komnat i tuneli o zmiennym układzie. Ściany zdają się słuchać, a kroki odbijają się echem nieadekwatnym do liczby stóp. To stara kryjówka – wykorzystywana przez lokalnych czarodziejów od pokoleń. Znajdują się tu pomieszczenia wypełnione po brzegi starymi przedmiotami, ale i takie, w których spotkać można pustkę i kilka ponurych haseł wypisanych na ścianach w obcych językach. Choć dostęp do miejsca mają nieliczni, służy ono, chroni i sprzyja tym, którzy mają jakiś dobry plan.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta

Strony (2): « Wstecz 1 2
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#11
Michael Scaletta
Czarodzieje
wolność — kocham i rozumiem
wolności oddać nie umiem
Wiek
26
Zawód
kradnie, co popadnie
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
półkrwi
Sakiewka
Stan cywilny
zakurzona
kawaler
Uroki
Czarna Magia
5
0
OPCM
Transmutacja
7
15
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
10
7
10
Brak karty postaci
18-03-2026, 21:10
Oczy błyszczały żywo, powieki ruszały żwawiej niż zwykle, choć krążące we łbie myśli smakowały nie mniej parszywie od ciepłej, spijanej tu w niegodziwej postawie, wódki. Było w nich bowiem trochę goryczy i trochę to ostrości, ale nic już chyba więcej ― bo wspominał tamtą nieśmiałą Annie i przyrównywał ją niemo do wyuzdanej Philippy. Były sobie przeciwieństwami, były ulepione z zupełnie odmiennej gliny, ale oczy nie zmieniły się wcale; może uśmiech tylko zyskał zawadiackość, może w kąciku spojrzenia wykwitł nagle jakiś objaw cwaniactwa, ale wszystko to zdawało się jakimś precyzyjnym przebraniem ― teatralnym kostiumem, który z jakiegoś powodu uznała za odpowiedni.
A on jakoś w ogóle nie chciał się z nią zgadzać.
Zaś chwilę potem zastanawiał się jeszcze cicho nad tym, co powiedziała mu kiedyś własna matka ― że każdy ma swojego anioła, każdy ma i będzie go miał. I na tym parszywym, dziwacznym haju ― na randce, którą randką, ot tak, dla wygody, nazywać nie chciał, przy książce o mężczyznach i kobietach, ponad tekstem o człowieczeństwie i jego braku ― przez moment uznał nawet, że być może nimi właśnie mieli być dla siebie.
Ona dla niego, on dla niej ― aniołem stróżem; czasami niechcianym i irytującym, czasami kąsającym nieprzyjemną uwagą albo odcinającym od niepotrzebnych wspomnień, ale czyniącym to chyba w geście zupełnie szczerej troski. Troski trudnej niekiedy do wyrażenia, troski niejednoznacznie oblekającej ich ciała, troski sięgającej dalej od sąsiedzkich uprzejmości; troski w żadnym stopniu nietarganej zazdrością czy złą myślą, troski tak platonicznie czystej, że życzyli sobie cicho, tak po prostu, bronić to drugie przed jakąkolwiek krzywdą.
On czynił to wtedy, w celi, i teraz, dywagując cicho nad przedmiotem ludzkich wynaturzeń; i jeśli miała kiedykolwiek jeszcze podumać, czy krótką spódnicę zakładała dla oczu innych, czy ponoć dla osobistej pewności siebie, uśmiechał się blado w niemym zadowoleniu ― że on to przynajmniej uczłowieczał ją swoją pozorowaną obojętnością po tym, jak wszyscy inni z powodzeniem doglądali w niej utylitarną zabawkę.
― Uwierzę ― zapewnił ją więc tylko, dłonią sięgając w stronę kieliszka i kolejnego kiepa, potem to wnosząc do tego spotkania trochę więcej już lekkości.
Bo tym razem to jej pozwalał wybrać coś do przeczytania. Wciąż mieli jeszcze przecież ćwierć litra do wypicia.

zt
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek
Strony (2): « Wstecz 1 2


Skocz do:

Aktualny czas: 04-04-2026, 13:54 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.