• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Londyn > Centralny Londyn > Pokątna > Klubokawiarnia "Trzech Knotów"
Klubokawiarnia "Trzech Knotów"
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
11-07-2025, 11:13

Klubokawiarnia "Trzech Knotów"
Z zewnątrz budynek wygląda skromnie: czerwona, wypłowiała od słońca cegła, stare okna w drewnianych ramach i nadgryziony zębem czasu lekko przekrzywiony szyld z wyhaftowanymi trzema supłami oraz złotym napisem "Klubokawiarnia Trzy Knoty". Pod wejściu do środka czarodziej przekonuje się jednak, że miejsce to tętni życiem. Zawsze jest tu głośno i radośnie. Wnętrze klubokawiarni może nie jest najbardziej eleganckie i nowoczesne, lecz zawsze wypolerowane na błysk, zadbane i ozdobione. Powietrze przesycone jest zapachem domowego ciasta jagodowego, świeżo mielonej kawy i chmielu.
Na ścianach wiszą zdjęcia oprawione w ramki przedstawiające sławnych czarodziejów i czarownice, którzy mieli okazję gościć w Trzech Knotach, nierzadko ściskający dłoń właściciela. Pomiędzy nimi zawieszone są zaczarowane gobeliny, nadające wnętrzu bardziej przytulnego charakteru. Stoliki i krzesła wykonano z ciemnego drewna, podobnie jak i wysoki bar, przy którym stoją okrągłe zydle. Za nim ścianę od podłogi aż po sufit pokrywają półki uginające się pod ciężarem licznych butelek alkoholi, syropów do kawy i puszek z dobrą herbatą. W klubokawiarni wydzielono specjalną salę, gdzie codziennie można posłuchać muzyki na żywo oraz potańczyć. Miejsce to szczególnie uwielbiane jest przez młodzież i w ostatnich latach coraz bardziej zyskuje na popularności.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta

Strony (2): « Wstecz 1 2
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#11
Violet Macnair
Czarodzieje

her lips were soft like winter

Wiek
21
Zawód
wróżbitka
Genetyka
Czystość krwi
jasnowidz
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
panna
Uroki
Czarna Magia
0
5
OPCM
Transmutacja
0
10
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
19
Siła
Wyt.
Szybkość
5
5
10
Brak karty postaci
16-03-2026, 19:18
Natura nie poskąpiła Violet daru wnikliwej obserwacji, dostrzegania w ludziach czegoś, czego nie widzieli inni; ich emocji i uczuć, nawet jeśli starali się je ukryć (a przynajmniej lubiła tak myśleć, święcie przekonana, że w większości przypadków ma rację, nawet gdy jej nie miała), co trudno było teraz uczynić panu Karkaroff poruszonemu odpowiedziami jakie dał im tarot. Może był to dar, może zasługa wrodzonej wrażliwości, skłonności do dostrzegania detali. Reakcja mężczyzny zaś nie dziwiła jej wcale, szczerze współczuła mu tego, co musiała mu przekazać. Czuła się z tym źle, a jego ponury komentarz o ponurych wieściach jedynie to pogłębił. Przygarbiła się przy tym lekko, jakby przytłoczona ciężarem odpowiedzialności jaki na niej spoczywał. Czasami nie znosiła swojej roli. Roli posłańca, gdy musiała przekazać wieści niezgodne z oczekiwaniami rozmówcy, niedobre i niepokojące. Gorzka prawda była lepsza niż słodkie kłamstwo, oczywiście, każdy zasługiwał na to, by wiedzieć na czym stoi, lecz informowanie o sprawach tak rzeczywiście ponurych, przykrych i raniących nie sprawiało Violet żadnej satysfakcji. Nie znała tego mężczyzny, nie życzyła mu jednak źle. Pozwolił sobie wobec niej na zbyt wiele, sterując nią bez pozwolenia, oczywiście, nie był to jednak afront tak bezczelny jakiego nie byłaby w stanie przebaczyć za dwie kolejki wiśniowej sherry.
Zazwyczaj by zamilkła, lecz nie dzisiaj -po sennych marach, jakie dręczyły ją tej nocy, czuła potrzebę rozmowy, bycia zauważoną choćby i w ten sposób. Niekoniecznie przyjemny, nie przestała jednak, nie zmieniła tematu rozmowy na przyjemniejsze. Zapewne nawet gdyby to zrobiła, nie wpisałaby się w obraz jego oczekiwań, nie miała bowiem skłonności ani do flirtu, ani żartów; jej prawdziwa natura wydawała się posępna, szorstka i raczej chłodna. Nie była gadatliwa, ale dziś lękała się tego, że jej milczenie mogłoby uczynić ją niewidzialną permanentnie.
Wyciągnęła więc rękę po dłoń Igora i przyciągnęła ją do siebie. Nie stawiał przy tym oporu - i dobrze, bo wypomniałaby mu wówczas jak on ją potraktował, ciągnąc za ramię, aby bez pytania wykorzystać jej osobę jako wymówkę przed niechcianą rozmową z dziwnym czarodziejem. Zmrużyła przy tym ciemne oczy i wytężyła wzrok. Większość linii wydawała się mało widoczna, uwagę Violet zwróciła jedna, głębsza od pozostałych - linia głowy. Przypatrywała się jej chwilę i zacisnęła wargi. Chyba nie powinna była mu mówić, że widzi tu pewnie ograniczenie umysłowe, choć jeszcze nie wiedziała jakie. Wydawał się przecież otwarty na to, co musiała mu przekazać jako wróżbitka. A dość złego mu już dzisiaj powiedziała.
- Może to wszystko to wina tego, że koncentrował się pan na innych aspektach życia, wyparł z pamięci niektóre wspomnienia, może nie chciał pan czegoś widzieć - rzekła ostrożnie i wypuściła jego dłoń ze swojej.
Był dla niej uprzejmy, doceniała to; zdecydowała więc, że to koniec. Los najwyraźniej nie zamierzał obchodzić się z nim łagodnie, sama zaczęła się lękać tego, co musiałaby mu jeszcze powiedzieć - a nie miała powodów by kłamać, nie płacił jej przecież. Zapłacił za to, co wypili. Violet domówiła jeszcze kolejkę wiśniowej sherry, a ona, w połączeniu z dziwnym samopoczuciem, które towarzyszyło jej od rana, sprawiło, że wydawała się bardziej gadatliwa niż zazwyczaj - choć tego nie mógł wiedzieć. Nawet jeśli nie chciał słuchać, to musiał, gdy komentowała ostatni horoskop w wydaniu Proroka Codziennego, psiocząc na brat umiejętności ich wróżbity, ponieważ ona dla kilku znaków zodiaku widziała zupełnie co innego.
Niestety nie zdradził jej swojej daty urodzenia, nie mogła więc dowiedzieć się o nim więcej. Gdy się rozstawali, wciąż pozostawał dla niej obcy, choć teraz łączyła ich wiedza o przykrym, rodzinnym sekrecie - który zamierzała zachować dla siebie.

| zt
I have three eyes. Two to look, one to see.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek
Strony (2): « Wstecz 1 2


Skocz do:

Aktualny czas: 04-04-2026, 15:14 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.