• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Londyn > Centralny Londyn > Śmiertelny Nokturn > Borgin & Burkes > Główne wejście
Główne wejście
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
31-05-2025, 22:34

Główne wejście
Jeden z najbardziej złowrogich sklepów w całym Londynie, ukryty głęboko przy mrocznej ulicy Nokturnu. Mimo że jego wygląd nie wyróżnia się niczym specjalnym spośród innych sklepowych witryn w tej okolicy, to samo wejście do sklepu sprawia, że przechodzących tamtędy czarodziejów ogarnia dziwne uczucie niepokoju - być może przez wzgląd na wyjątkowo przerażającą renomę lokalu. Wysokie, wąskie drzwi pokryte są ciemnym, drewnianym lakierem, który wydaje się lekko popękany. Na szklanej witrynie znajdują się dziwaczne przedmioty – kości w słoikach, dziwne maski, a obok nich wysuszone ręce glorii.
Wnętrze sklepu jest ponure i duszne, wypełnione zapachem starego drewna i wilgoci, a jego surowe, brudne ściany są obciążone ogromnymi regałami, na których piętrzą się przedmioty związane z czarną magią. W kątach można dostrzec zakurzone skrzynie pełne przeklętych artefaktów – od szubienicznych lin po zniszczone, krwawiące karty do gry. Każdy, kto odwiedza to miejsce, wie, że nie wychodzi stąd bez choćby drobnej wątpliwości, czy to, co zabrał ze sobą, jest naprawdę tym, czym się wydaje.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta

Strony (3): « Wstecz 1 2 3
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#21
Axel Devereaux
Czarodzieje
Je est un autre.
Wiek
25
Zawód
Tancerz, Złodziej, Kelner w Białej Wiwer
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
zakurzona
kawaler
Uroki
Czarna Magia
10
0
OPCM
Transmutacja
5
5
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
11
12
16
Brak karty postaci
22-01-2026, 15:54
Mijał siódmy rok od kiedy Axel opuścił Francję. Jego początki w Wielkiej Brytanii nie zapowiadały się źle, lecz z dnia na dzień było coraz gorzej. Z kurczącą się sakiewką jego możliwości topniały, aż w końcu trafił na Nokturn. Niżej już się nie dało upaść. I nawet tego dnia, kiedy spotkał Xaviera, początkowo nie bał się tego człowieka, by drżeć i uciekać w popłochu. Chociaż trudno było uciec, kiedy ich ścieżki pierwszy raz się skrzyżowały. Wtedy Burke pokazał młodemu Francuzowi, do czego jest zdolny i jak bardzo jest bezwzględny. Był to gest bezwzględny, uderzający w punkt i powodujący, że Axel na tych kilka sekund stracił chęć do życia. Nie chciał tego powtarzać, wiedział że nie przywyknie do tego, że będzie tylko gorzej. Piętno zaklęć zakazanych nosił do dziś, za każdym razem, kiedy ktoś podnosi na niego różdżkę czul dreszcz niepokoju, a kiedy dostrzegał zielony błysk zaklęcia, instynktownie kulił się w sobie.
A teraz Xavier zaprezentował się w jeszcze nowej odsłonie, która przeraziła Axela jeszcze bardziej. Zawsze spokojny i stonowany Burke wydawał się Axelowi nie do wzruszenia. I nawet nie chciał myśleć, ile trwałyby tortury, gdyby Xavier w tym stanie postanowił rzucić na kogokolwiek Crucio. Wynagrodzeniem tego ryzykownego położenia było to, że Xavier dbał o swoich pracownikow i nie żałował im wynagrodzenia za dobrze wykonana pracę. Przy tym Axel wiedział, że w pewien sposób Xavier może być wsparciem, jego nazwisko robiło wrażenie i nikt się nie czepiał bez powodu.
Chłopak uniósł spojrzenie na Xaviera, kiedy ten wspomniał o zakazie. Francuz wiedział, że jeżeli miałaby zadziałać jakaś okoliczność łagodząca, to właśnie szczerość do niej prowadzi. Nie kryl ulgi, kiedy Xavier nie okazał złości z powodu złamania zakazu a wręcz przeciwnie, był wdzięczny, że Axel zareagował.
Póki co nie odzywał się, milcząc, zbierając myśli i uspokajając się po tym jak strach ściął krew w jego żyłach. Xavier również stawał się spokojniejszy i zaczął mówić, co wyraźnie wpływało na to, że Burke juz nie czerwienił się i widocznie musiał przetrawić słowa chłopaka. Axel pomimo, że kradł, pomimo, że czasami potrafił mieć zapędy w kierunku zadawania cierpienia, to jednak wciąż był wrażliwy. Widocznie obcowanie ze sztuką i to co w życiu przeszedł nie pozwoliło mu na to, by jego serce skamieniało. Był młody, jeszcze nie zdążył zgorzknieć na tyle, by odwrócić wzrok.
- Nie złości się pan....? - Myśl wymknęła się przez usta Francuza i po chwili chłopak przyjął do wiadomości, że Xavier jest z niego zadowolony, a nie wkurzony. Blady uśmiech pojawił się na twarzy chłopaka i ten poczuł się trochę pewniej. - Nie chciałem jej denerwować. - Powtórzył w chwili, kiedy Xavier rozważał co zrobić z prośbą Axela o papierosy. Po chwili rzucił w jego stronę pełna paczkę przeciętnych fajek, która Axel wlot złapał.
- Dziękuję, panie Burke. - A potem Xavier przeszedł dalej i Axel nie do końca rozumiał, co ten chce zrobić. Pewnie czekają go nowe polecenia, może jakieś zadanie? Axel starał się nie myśleć o wciąż pełzającym pod skórą strachu i odgonić nieprzyjemne wizje od siebie.
Okazało się, że papierosy to nie jedyna nagroda na jaką Axel zasłużył. Ciężka sakiewka została przez niego pochwycona w locie i zaraz z tym gestem pytający wzrok chłopaka osiadł na postaci Xaviera. Axel nie spodziewał się aż takiej pochwały, wyglądał na zaskoczonego jeszcze bardziej niż wystraszonego. Pokiwał głową, chowając sakiewkę do kieszeni spodni. Potem zajrzy ile tam jest, szef pewnie by się wkurzył, gdyby zrobil to teraz.
- Jest pan bardzo hojny. - Axel nie mógł powstrzymać radości związanej z tym gestem, ucieszył się, że jego działania spotkały się z aprobatą. Pokiwał gorliwie głową, mial zachować milczenie i nikt nie dowie się od niego, co się stało, ani że Xavier go pochwalił i dal mu jakieś pieniądze.
Nim Axel zdążył sięgnąć po papierosa, Xavier zarządził zakończenie spotkania i kazał mu spadać. Co w tej chwili Axel przyjął z ulgą i wstał z krzesła, wciąż blady i zlękniony, ale o wiele szczęśliwszy, niż przed chwilą. Bogatszy o kilka sztuk złota skierował się do wyjścia.
- Obiecuję, że już więcej pan tego nie usłyszy, Panie Burke. - Zapewnił, chociaż dzisiejsza sytuacja udowodniła, ze wielki stres sprawiał, ze Axel po prostu zapominał o wszystkich wyuczonych odruchach.
- Do widzenia, panie X. - Rzucił naciskając klamkę, w drugiej dłoni wciąż ściskał papierosy i postanowił przejść przez zaplecze do tylnego wyjścia. Na tą chwile miał dość tego dnia i marzył jedynie o powrocie do siebie, wypaleniu kilku papierosów i może nawet wypicie czegoś mocniejszego, tak by po prostu przestać myśleć.

Axel zt
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek
Strony (3): « Wstecz 1 2 3


Skocz do:

Aktualny czas: 14-02-2026, 21:54 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.