
Serpens
>
Organizacja
>
Akta postaci
>
Osobiste
>
Działy osobiste
>
Anastasiya Trubetskoy
>
Буря (Burya)

- Odpowiedz na posta
Varya Borgin
— najedź, by rozwinąć pergamin —
Barley, 11 maja 1962 r.
Анастасия,
otrzymałam list od... mężczyzny i nie jestem pewna, co należy odpisać. Tego mężczyzny. On pisze, że myśli o mnie w bibliotece, ponad księgą. On pisze, że chciałby zabrać mnie na spacer. Czy możesz mi pomóc? Nigdy nie dostałam takiego listu.
PS. Czy ja patrzę na ludzi z pogardą, Anastazijo?
Varya
- Odpowiedz na posta
Varya Borgin
— najedź, by rozwinąć pergamin —
Barley, 11 maja 1962 r.
Анастасия,
lubię go, ale nie jestem pewna, czy potrzebny mi jest jakiś ołtarz. Chciałabym, żeby też mnie lubił. Nie szukam wielkich rzeczy. Ja właściwie nie do końca wiem, co to wszystko znaczy. I czy jest mi to potrzebne, ale zawsze gdy on mi towarzyszy, dopada mnie to dziwaczne uczucie. Nie znoszę ślepych tropów, wolę po prostu mieć pewność, wiedzieć, bez domysłów. Jego myśli nie znam i to mnie niepokoi.
Napisałam, dziękuję za Twoją radę.
O mój dystans nie musisz się martwić, jest chyba większy, niż być powinien.
Varya
- Odpowiedz na posta
Augustus
— najedź, by rozwinąć pergamin —
10.05.1962
Kiciu,
to bardzo miłe z Twojej strony, dziękuję, ale mam nadzieję, że pamiętasz o tym, że pod moją nieobecność Skały strzeże Argos, a on nie przepada za niezapowiedzianymi wizytami , gdy mnie nie ma. Nie chciałbym się dowiedzieć, że ugryzł Ciebie, albo Charliego, a zrobiłby to, bo jest wytresowany do obrony. Potrzebuje czasu, aby przywyknąć do tego, że jesteście domownikami. Uważaj na to, proszę, zacznijmy od tego, że ja będę Was wprowadzał do domu. To po prostu względy bezpieczeństwa. Moja matka jest specjalistką, jeśli chodzi o tresurę psów - a Charlie wkrótce dostanie swojego własnego strażnika.
Kiciu, to dziwne, bo pamiętam, że chowałem to zaproszenie do szuflady w biurku, lecz najwyraźniej pies musiał tam grzebać, nie? W każdym razie - wstrzymaj konie i nie wyobrażaj sobie zbyt wiele. Lucinda Macnair to żadna lafirynda na boku, jak lubisz mi wypominać, a żona mojego najlepszego przyjaciela - Drew Macnaira. Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, lecz czarodziej ten jest Namiestnikiem Suffolk. Oczywiście, że miałem zamiar pójść tam z Tobą, po prostu jestem bardzo zajęty i nie miałem jeszcze czasu, aby Cię zaprosić. Nie sądziłem jednak, że mogłabyś zastanawiać się nad odpowiedzią jako moja narzeczona. Także tak, naturalnie, że jesteś zaproszona jako moja osoba towarzysząca. Sądziłem też, że masz w szafie niezłe kiecki, takie jak ta ze Zjazdu. Jeśli masz coś cerować, to lepiej idź na zakupy. Na przyjęciu u Namiestnikowej musisz prezentować się elegancko. Chociaż i tak zachwyciłabyś wszystkich nawet w jutowym worku, ale... Rozumiesz.
Mam nadzieję, że Kasztan nie zgubił sakiewki. Idź na zakupy i kup sobie coś ładnego na tę okazję.
Całuję,
Augustus
Sowa przyniosła sakiewkę ze złotymi galeonami.


- Odpowiedz na posta




