• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Londyn > Centralny Londyn > Pokątna > Bank Gringotta > Biura goblinów
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
11-07-2025, 09:38

Biura goblinów
Bank Gringotta ma kilka pięter. Skrytki i skarbce ukryte są pod ziemią, gdzie obłożone silnymi czarami ochronnymi są bezpieczniejsze, lecz cała praca goblinów związana z obsługą klientów oraz operacjami finansowymi odbywa się nad ziemią. Na każdym piętrze banku swoje biura ma inny dział banku. Na pierwszym piętrze pracują gobliny zajmujące się bankowością dla klientów indywidualnych, na drugim pracuje dział bankowości dla firm i działalności gospodarczych, na trzecim gobliny specjalizujące się w inwestycjach oraz analizie i zarządzaniu ryzykiem, na piątym zaś znajduje się dział windykacji.
Na każde piętro można dostać się przy pomocy magicznej windy lub wspinając się po marmurowych schodach. Każda klatka schodowa i korytarz emanuje bogactwem i elegancją, przywodzi na myśl Marmurową Salę przez użyte materiały. Każde biuro jest jednak dość skromnie urządzone, nie ma w nim miejsca na zbędne meble czy dekoracje. Gobliny i tak są calkowicie zajęte pracą.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#2
Mellita Macmillan
Czarodzieje
Nobody but me is gonna change my story
Wiek
22
Zawód
magijubiler
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
błękitna
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
panna
Uroki
Czarna Magia
5
0
OPCM
Transmutacja
0
21
Magia Lecznicza
Eliksiry
8
10
Siła
Wyt.
Szybkość
0
10
0
Brak karty postaci
06-01-2026, 02:08
1.04.1962

Musiała przyznać że wiadomość od Nylii była przyjemnym zaskoczeniem, bo przyjemnym o tyle, że nieczęsto zdarzało się jej dostać prośbę o zjawienie się gdzieś, gdzie mogła wykazać się swoją ekspertyzą, a co nie było debatą rodzinną na temat najnowszej metody oczyszczania materiałów z wszelkich zabrudzeń albo który kryształ najbardziej nadawał się na które zabezpieczenie. Mimo tego, że wydawało się, że Nyla sama również została wezwana gdzieś w sprawie pracy, albo być może nie ona konkretnie wpadła na ten koncept, nie przeszkadzało to młodej pannie Macmillan aby jednak zdecydować się na wybranie danego dnia do Londynu, miejsca nieczęsto przez nią odwiedzanego.
Dla komfortu wybrała dziś ciemnoczerwoną bluzkę ze złotym wykończeniem i czarne spodnie, zestaw który elegancki był już na pierwszy rzut uchodził za elegancki, ale przede wszystkim nie utrudniał jej poruszania się przez ulicę, kiedy po teleportacji nieśpiesznie poruszała się w kierunku banku. Wolniejszy spacer nigdy jej zbytnio nie przeszkadzał, pozwalając jej na lepsze rozeznanie się w okolicy, a mało kiedy trafiała na równie uparte miejsca co brukowane uliczki stolicy. Nie zawsze dało się przejść przez teren w miejscu o tyle wygodnym, że dało się dotrzeć w szybkim tempie, zwłaszcza jak na nią, a sam bank uniemożliwiał teleportację na jego teren. Mimo to nie umniejszała sobie tego, że przynajmniej dziś udało jej się przespacerować dłuższy kawałek, a do tego pogoda nie była specjalnie przykra na takie spacery.
Pokonywanie stopni do samego wejścia wydawało się większym wyzwaniem, ale ostatecznie (chociaż z lekką zadyszką) pokonała kolejną z przeszkód aby przejść przez solidne, wysokie wrota, przyglądając się poszczególnym elementom tym razem, jak i wszystkie poprzednie razy. Wysokie pulpity, eleganckie kolumny, cichy brzdęk monet – gobliny wiedziały, jak stworzyć atmosferę oraz wrażenie profesjonalności i przepychu, jednocześnie stawiając na dyskrecję. Nie mogła jednak stać i podziwiać wystrój wnętrz, bo nikt nie będzie doceniał jej spóźnionego zjawienia się jeżeli zacznie doceniać kruszec wykorzystany przy użyciu zdobień. Ze spokojnym stukotem skierowała się w stronę przechodzącego obok goblina, wyciągając list w jego kierunku i prosząc o zaprowadzenie do pomieszczenia, w którym znajdowała się jej towarzyszka. Na całe szczęście, windy nie były pomijane w tym przybytku.
Znajdujący się w pomieszczeniu mogli usłyszeć odległy stukot laski, miarowo zbliżający się do pomieszczenia, aż w końcu łagodna twarz panny Macmillan zjawiła się w drzwiach, spoglądając przeciągle po obecnych w pomieszczeniu.
- Dziękuję. – Płynnym goblideuckim zwróciła się do swojego przewodnika zanim nie weszła do środka, chwilowo stając nad biurkiem, na którym rozłożono przedmiot dzisiejszego spotkania. Elegancki naszyjnik lekko pobłyskiwał w świetle lamp pomieszczenia, ale sprawne oko Mellity od razu dostrzegło ślady delikatnych wzorów rysowane wprawną ręką. Dzieło z pewnością nikogo współcześnie żyjącego, kto postanowiłby taki skarb zdetonować, ale skoro była tu panna Black, coś innego miało być na rzeczy.
- Czym zawdzięczam list i z czym mamy do czynienia? – Było to swoiste przywitanie – przejść do rzeczy jak ludzie biznesu. Ale chociaż z panną Black nadrabiać znajomości mogła na każdym gruncie, gobliny wolały przechodzić do zadań które mniej marnowały ich czas.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#3
Nylah Black
Czarodzieje
It's only illegal if I get caught.
Wiek
24
Zawód
Śpiewaczka operowa i łamaczka klątw
Genetyka
Czystość krwi
potomkini wili
błękitna
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
zaręczona
Uroki
Czarna Magia
9
0
OPCM
Transmutacja
15
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
3
8
Siła
Wyt.
Szybkość
5
9
5
Brak karty postaci
12-01-2026, 18:30
Pewne zlecenia bywały trudne już na pierwszy rzut oka. Kiedy więc zwrócił się do niej bardzo zaaferowany czarownik, gotowy zapłacić każdą cenę za zbadanie rodowej pamiątki, Nil była pewna, że nie obejdzie się tu bez pomocy. Przede wszystkim dlatego, że wspomniana pamiątka – jakaś część biżuterii – nie mogła opuścić Banku Gringotta. Nawet jej to nie zaskoczyło, ludzie bywali bardzo przywiązani do swoich rodowych klejnotów, czymkolwiek by one nie były. Jednak tak dobrze, jak znała się na klątwach i ich zdejmowaniu, tak kompletnie nie znała się na biżuterii jako takiej. Była jednak pewna, że znajomość właściwości biżuterii tak magicznej jak i niespecjalnie może być tu konieczna do wypełnienia zlecenia. Na szczęście znała właściwą osobę, która mogłaby jej pomóc. Dlatego też bez najmniejszego wahania zwróciła się z propozycją współpracy do Mellity, rzecz jasna uprzednio ostrzegając klienta, że cena za zlecenie tym samym wzrośnie - w końcu obie konsultantki powinny zostać odpowiednio wynagrodzone. Po krótkich targach uzyskała zgodę, nie miała więc żadnych wyrzutów sumienia pisząc wiadomość do panny McMillan. Zresztą lubiła współpracować z Krukonką w zakresie biżuterii.
Umówiła więc termin odpowiadający wszystkim zainteresowanym stronom i udała się do Banku Gringotta, upewniając się wcześniej, że gobliny zostaną poinformowane o całym przedsięwzięciu. Ani myślała narażać się prowadzącym bank istotom. Zwłaszcza, gdy urazę potrafiły trzymać przez pokolenia. Dobierając ubiór na dzisiejszy dzień kierowała się przede wszystkim jego funcjonalnością. Dlatego elegancka, ciemnozielona spódnica sięgała jej za kolano i nie krępowała ruchów, natomiast kremowa bluzka ozdobiona broszą pozwalała na łatwe podwinięcie rękawów bez niszczenia eleganckiego wrażenia. Gdy tylko przyszła do Gringotta i wyjaśniła, w jakim celu przybywa, jeden z goblinów oddelegowany najwyraźniej w tym celu zaprowadził ją do niewielkiego gabinetu, wybudowanego najwyraźniej w podobnych celach. Nil była pewna, że goblin zwany Lodgokiem będzie patrzył im na ręce, ale nie przeszkadzało jej to jakoś specjalnie. Lodgok miał zapewne dopilnować, by naszyjnik nie opuścił tego pomieszczenia bez wyraźniej zgody jego właściciela. Zresztą jeśli dobrze kojarzyła, to i tak była to robota goblinów.
Stukanie laski oznajmiło, że panna McMillan pojawiła się na miejscu. Nil uśmiechnęła się szczerze na jej widok i skinęła jej głową na powitanie. Nie zdziwiło jej przejście do rzeczy, czas goblinów był wiele warty, a naszyjnik… cóż.
- Przedmiotem, nazwijmy to zlecenia, jest ten oto naszyjnik. Pan Lodgok będzie nam towarzyszył i dbał o to, by temu pięknemu przedstawicielowi goblińskiego kunsztu nic się nie stało. Czarodziej, w którego posiadaniu jest ten naszyjnik twierdzi, że został on obłożony jakąś klątwą, mniej lub bardziej paskudną. Naszym, czy może raczej moim zadaniem, jest sprawdzić, czy to faktycznie klątwa i przynajmniej na razie ją zidentyfikować. Tyle, że jak widać, to nie jest zwykła biżuteria, a ja na właściwościach magicznych wytworów jubilerskich za specjalnie się nie znam. Dlatego pomyślałam o współpracy – nie chciałabym zniszczyć naszyjnika, a klątwy bywają średnio przyjazne i chętne do zdjęcia. Identyfikacji niestety także. – westchnęła pod nosem i pokręciła lekko głową. Wiedziała, że Mellita zna się na wyrobach także goblińskich, co lepiej niż jakiekolwiek słowa wyjaśnią obecność Lodgoka, pracę w banku i konieczność jej pomocy.
I am the voice in the wind and the pouring rain
I am the voice of your hunger and pain
I am the voice
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#4
Mellita Macmillan
Czarodzieje
Nobody but me is gonna change my story
Wiek
22
Zawód
magijubiler
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
błękitna
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
panna
Uroki
Czarna Magia
5
0
OPCM
Transmutacja
0
21
Magia Lecznicza
Eliksiry
8
10
Siła
Wyt.
Szybkość
0
10
0
Brak karty postaci
29-01-2026, 19:07
Niewiele ludzi podzieliłoby jej opinię, ale wedle panny Macmillan, robienie interesów z goblinami było całkiem pouczającym doświadczeniem. Zarówno jedna jak i druga strona mogły nie przepadać za sobą (i to wcale nie bezpodstawnie), ale jednocześnie obydwie strony zachowywały się tak, aby okazać sobie, jak o wiele bardziej cywilizowana jest druga ze stron. Jednocześnie lawirować trzeba było pomiędzy zasadami, gdzie niekoniecznie znalazło się kompromis, dlatego takie wyzwania sprawiały jej niecodzienne przyjemności. Jak nikt inny uwielbiała spędzać godziny nad dopracowywaniem szczegółów rysunku technicznego na następny projekt, ale czasem lubiła też stawiać sobie takie wyzwania, zwłaszcza kiedy oznaczało to potencjalne poznanie dawno zapomnianego albo zmodyfikowanego wzoru. Ich nauka była jeszcze dość młodą w tym kierunku.
Teraz do tego miała współpracować z Nylą, która miała w sobie odpowiedzialność zawodową którą Mellita mogła zdecydowanie pochwalić. Nie znaczyło to, że generalnie nie miała najlepszej opinii na temat swoich koleżanek z rocznika, wręcz przeciwnie, wiele rodzin o których wiedziała doświadczenie w danej gałęzi wytwórstwa podpowiadało jej, że nie jedna miała talenty, które na pewno mogła pochwalić. A jednak dobrze było poza rozważaniem na ten temat mieć jakieś dowody, a to nie była jej pierwsza współpraca w podobnym zakresie z panną Black. Chociaż Nylah była dwa lata starsza, szybko znalazły wspólny język, mało kiedy spotykając się na wzajemne plotki, głównie dlatego że każda z nich miała również nieco zajęty tryb życia.
Porozmawiać na temat ostatnich ciekawostek mogły natomiast po pracy, tak aby nie rozpraszać się przed badaniem, z tego co zrozumiała, biżuterii. Przyniosła nawet nieco sprzętu, który pozwoli jej przyjrzeć się szczegółom, zarówno z daleka jak i bliska. Chociaż, oczywiście, różdżka była najważniejszym źródłem zabezpieczenia przed niepożądanymi konsekwencjami w takich sytuacjach.
- Dziękuję za wezwanie mnie, jeżeli chodzi o magiczne wzornictwo, zawsze lepiej być ostrożnym. – Pozwoliła sobie skierować się na najbliższe siedzenie zaraz po tym, jak przywitała się ze wszystkimi obecnymi w pomieszczeniu. Ze względu na swój stan nie mogła stać zbyt długo, dlatego potrzebowała móc zająć miejsce zanim jej nogi zdecydują się poddać i na nowo uderzy głową o magiczny przedmiot, prawdopodobnie doprowadzając do jakiejś pomniejszej katastrofy i możliwych zniszczeń.
- O ile dobrze rozumiem, najlepiej jest w ogóle nie dotykać naszyjnika? – Pytanie to głównie skierowała w stronę panny Black, bo nawet jej bardzo ograniczona wiedza na ten temat podpowiadała, że dotykanie przeklętego przedmiotu nie było najlepszym wyborem. Z drugiej strony, klątwa mogła objawiać się na inne sposoby. Musiała jednak wiedzieć, czy łatwiej będzie jednak unieść naszyjnik magią, czy może powinna spróbować chwycić go ostrożnie w swoje dłonie.
- Czy w trakcie przechowywania naszyjnik był jakkolwiek poddawany magii? – Niektóre symbole wzronictwa potrafiły się dezaktywować jeżeli były poddane silnym zaklęciom, musiała mieć tę wiedzę zanim dokładniej zbliży się do naszyjnika.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#5
Nylah Black
Czarodzieje
It's only illegal if I get caught.
Wiek
24
Zawód
Śpiewaczka operowa i łamaczka klątw
Genetyka
Czystość krwi
potomkini wili
błękitna
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
zaręczona
Uroki
Czarna Magia
9
0
OPCM
Transmutacja
15
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
3
8
Siła
Wyt.
Szybkość
5
9
5
Brak karty postaci
12-02-2026, 16:56
Nie miała często okazji prowadzić jakichkolwiek interesów z goblinami. Nie było tajemnicą, że istoty te nie przepadały za czarodziejami, a niesnaski międzyrasowe coraz bardziej się piętrzyły. Jednak jeżeli kiedykolwiek już udawało jej się nawiązać taka współpracę, zawsze starała się traktować gobliny jako równych sobie, z odpowiednią dozą szacunku. Dlatego też nawet teraz, choć pilnujący ich goblin nie odezwał się ani słowem, traktowała go jako pełnoprawnego członka ich rozmowy.
Można było to nazwać uprzejmością, można to było nazwać wyrachowaniem. Nie dało się określić, co tak naprawdę w głębi myślała Nylah, ale na pewno nie miała nic przeciwko obecności Lodgoka. Nawet jeśli oznaczało to pilnowanie każdego gestu, by nie urazić charakternego goblina. Miała także nadzieję, że wszystko pójdzie zgodnie z założeniami. Na szczęście była świadoma tego, że Mellita nie zrobi niczego, co mogłoby obrazić goblina, a poza tym istniała spora szansa, że za jakiś czas będą współpracować częściej. W końcu Macmillan została nieszczęsną narzeczoną Oriona i już jej serdecznie współczuła. Zwłaszcza po tym, co stało się ostatnio pomiędzy nią i jej bratem – ale teraz zdecydowanie nie był to dobry czas na rozmówki prywatne. Te mogły odbyć później, zresztą nawet miała taki zamiar, by zahaczyć o to Mellitę, gdy uporają się już z pracą. O ile się rzecz jasna uporają.
- Dokładnie też tak uważam. – skinęła delikatnie głową. – Zwłaszcza, że to naprawdę misterna robota. – i nie kłamała ani trochę. Naszyjnik był naprawdę przepiękny i wspaniale wykonany. Takie wyroby jednak miały to do siebie, że były proste do zniszczenia.
Nikt nie miał nic przeciwko siedzeniu na krzesłach, więc w ślad za Mellitą poszła najpierw Nylah, a potem ku jej zaskoczeniu również Lodgok. Nie należał do tych rozmownych, ale dość uważnie śledził ich ruchy i wyraźnie zaciekawiony spojrzał w stronę obu czarownic, gdy zaczęły roztrząsać kwestię biżuterii.
- Nie, myślę, że nie. A przynajmniej nie do momentu, w którym zidentyfikujemy, czy w ogóle jest przeklęty. – odpowiedziała Mellicie bez najmniejszego wahania. Tak naprawdę klient był bardzo ostrożny w zdradzaniu szczegółów, co pozwalało przypuszczać, że naszyjnik nie znalazł się w jego rękach w zbyt legalny sposób. No ale tego nie mogła mu udowodnić i prawdę mówiąc niespecjalnie nawet ją to obchodziło.- Jeżeli potrzebujesz go dotknąć, to może lepiej robić to w rękawiczkach? – zwróciła się tym razem bezpośrednio do goblina, który wysłuchał najpierw pytania Nylah, a potem Mellity i zastanowił się na chwilę.
- Nic bezpośrednio. Standardowe zabezpieczenia banku. – odpowiedział na pytanie Mellity. – Ale ostatni czarodziej, który go dotknął, niespecjalnie dobrze na tym wyszedł. – a to pokrywało się z odpowiedzią na pytanie Nylah.
- Może w takim razie bezpieczniej przynajmniej na razie go nie dotykać. Na szczęście leży na pergaminie, więc można go przysunąć za różek bez dotykania. – oceniła spokojnie odpowiedź goblina, uśmiechając się lekko.
I am the voice in the wind and the pouring rain
I am the voice of your hunger and pain
I am the voice
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek


Skocz do:

Aktualny czas: 14-02-2026, 23:38 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.