• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Londyn > Centralny Londyn > Russell Square
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
08-06-2025, 15:19

Russell Square
Russell Square to rozległy, zielony plac otoczony wiktoriańskimi kamienicami z ceglanymi fasadami, które skrywają ślady dawnej epoki. Wokół placu wznoszą się ważne londyńskie instytucje naukowe: imponujący British Museum, siedziba University College London oraz gmach British Library. W centrum placu znajduje się starannie utrzymany ogród z krętymi alejkami, starymi lipami i cichą fontanną, której szum koi przechodniów. Pod drzewami spacerują studenci z teczkami oraz profesorowie w prostych, ciemnych płaszczach. Czasem zatrzymują się na krótkie rozmowy lub chwile zadumy. Russell Square to spokojne miejsce, gdzie codzienność spotyka się z historią, tworząc naturalną przestrzeń do refleksji i spotkań w samym sercu Bloomsbury.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#2
Jasper Prince
Akolici
But in my dream a wall of wire, stone and iron forged in fire
Wiek
38
Zawód
Uzdrowiciel, toksykolog
Genetyka
Czystość krwi
jasnowidz
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
zaręczony
Uroki
Czarna Magia
0
0
OPCM
Transmutacja
0
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
25
15
Siła
Wyt.
Szybkość
5
10
6
Brak karty postaci
31-03-2026, 04:05
18.05?

Gdy był małym chłopcem, ojciec opowiadał mu o faktach. O tym, że konwalie są trujące, a rumianek uspokaja. O tym, jak rozróżnić bezoar najlepszej jakości i skąd ściągane są najlepsze zwierzęce ingrediencje. O tym, że Princowie byli w Anglii od zawsze i służyli możnowładcom swoją wiedzą. Od zawsze czyli od kiedy? No, prawie od zawsze, wcześniej byli w Holandii. Jesteśmy zatem Holendrami? Ojciec unikał odpowiedzi na to pytanie.
Dopiero z biegiem lat, Jasper pojął, że ta wersja dziejów ich rodziny jest swego rodzaju baśnią. Tak, jak baśniowe było ich nazwisko. Balthasar Prins ogłosił się księciem, gdy przeliczał zbite na cebulkach tulipanów pieniądze i wyjeżdżał do Anglii. Uciekał do Anglii, bo ten świat nie był bezpieczny dla czarodziejów, a już na pewno nie był bezpieczny dla takich czarodziejów jak Balthasar Prince.
Kolejni Prince'owie zamknęli tamten rozdział, asymilując się z Anglikami w magicznym świecie.
Wrońscy zdawali się jednak bliżej swoich korzeni, a podczas nielicznych wizyt babcia od strony matki opowiadała mu baśnie o świecie, w którym czarodzieje byli szanowani, zwani prorokami, wybrani. Potężni. O ognistych rydwanach, rozstępującym się morzu, niewerbalnej Bombardzie Maxima rzuconej na świątynię Filistyńczyków. O Judit, którą mugole obwołali bohaterką gdy napoiła wrogiego generała amortencją. O Dawidzie, który pokonał najprawdziwszego olbrzyma. O wizjach, wedle których mieli być liczni jak gwiazdy na niebie.
Kiedyś to nie były baśnie. To były fakty, to była historia. Obecnie nie znał żadnego czarodzieja, przed którym rozstąpiłoby się morze. Przed Grindelwaldem nie słyszał o nikim, kto choćby myślałby o obwołaniu się królem mugoli. Gdzieś na przestrzeniu wieków utracili nie tylko swoją ziemię, ale i (z powodu Kodeksu Tajności, z powodu tchórzostwa innych czarodziejów) odwagę w samym sięganiu po magię, o zaawansowanej wiedzy nie wspominając.
W jego wizjach nie było już gwiazd. Był dym, wznoszący się do nieba. Była śmierć, były mury. Był dziadek, który wahał się (WAHAŁ SIĘ!) czy sięgnąć po różdzkę, gdy mugole po nich przyszli. Mieli mundury obcego kraju, ale czy to w ogóle miało znaczenie? Balthasar Prins też zginąłby w pogromie, ale ufał swojej magii, pielęgnował ją. Rodzina matki zginęła przez wszystkich, którzy wpoili im, że głowę należy spuszczać do dołu, a różdżkę trzymać w ukryciu. Przez opieszałość brytyjskich mugoli i konformizm europejskich czarodziejów.
Widział to wszystko. Widział ich śmierć i wszystkich innych. Widział też, jak matka wysyłała do swoich rodziców i kuzynostwa kolejne listy, jak nerwowo sprawdzała spisy zaginionych i odnalezionych: mugolskie i czarodziejskie. Wiedział już wtedy, że to nie ma żadnego sensu. Wiedział, ale jej nie powiedział. Nawet wtedy, gdy wybuchła płaczem na widok zdjęcia zrujnowanej Warszawy. Chyba myślała, że zginęli właśnie tam, ale on wiedział, że prawda była jeszcze gorsza.
Miał niespełna osiemnaście lat, gdy ją wyśnił.

Mugolska dzielnica Londynu była boleśnie realna, ale jego sny też zdawały się realne. Czuł się tu obco, podwójnie obco.  Spróbował ubrać się w zwykły płaszcz o nieco nowocześniejszym kroju, chyba nieco zbyt ciężki jak na majowe przedpołudnie, ale w kieszeniach letniego trudniej było ukryć różdżkę. Spacerem—nie miał odwagi korzystać z ich komunikacji ani tu się teleportować, a na Błędnego Rycerza nie chciał czekać—przemierzał Russell Square, mijając uniwersytet i muzeum ze skradzionymi artefaktami. Nogi niosły go dalej, dwadzieścia minut stąd. Do budynku, o którym pisał mu w liście Severus, choć obecnie na tym świecie nie było ani tamtego budynku ani Severusa. Zniszczyły ich te same bomby, choć w dwie różne noce. Jakaś racjonalna część umysłu mówiła Jasperowi, że brat był przypadkową ofiarą, ale emocje do dziś podpowiadały mu, że tacy jak oni nie byli bezpieczni nawet w Anglii. Może ojciec czuł się bezpiecznie w enklawie czarodziejów w Manchester, zapomniawszy o ognistych rydwanach. Tutaj, mijając ryżych Anglików ubranych zgodnie z mugolską modą, Jasper czuł się jednak inny; czuł, że jego włosy są zbyt ciemne, skóra zbyt łatwo muśnięta majowym słońcem, a sny zbyt koszmarne.
Czuł się również inny od ludzi wchodzących do synagogi przy Great Portland Street, celu jego spaceru. Nie znał szczegółów ich obyczajów. Nie miał ich nakrycia głowy. Podobno zachłyśnięty Londynem starszy brat poznał tutaj kogoś, ale Sverus nigdy nie zdążył opisać opisać w liście szczegółów. Przed czterema laty Jasper dowiedział się, że synagogę odbudowano i to wtedy zaczął tu przychodzić... czasami. Najpierw niby mimochodem mijając to miejsce na przypadkowym spacerze, potem już zupełnie celowo. Czasem łatwiej było tu wspominać brata niż na cmentarzu w Manchesterze, na którym nie było nawet jego ciała. Nie możemy przeszukać gruzów porządniej niż niemagiczni, Kodeks Tajności... - tłumaczył urzędnik z Ministerstwa rodzicom, choć odpowiednie zaklęcia mogłyby przecież odnaleźć to, co zostało z Severusa. Z dawnego budynku synagogi też nic nie zostało, ale ją przynajmniej odbudowano.

Utkwił wzrok w świeczniku na złotym tle fasady, przypominając sobie, że asymilacja jest niemożliwa. Kilka chwil w milczeniu, tyle zwykle mu wystarczało. A gdy odwrócił się by znów ruszyć do przodu (choć czy kiedykolwiek ruszy do przodu, czy już zawsze będzie szukał w przeszłości śladów Severusa?), niespodziewanie zobaczył znajomą twarz. Równie obcą w tej dzielnicy jak on, choć zdawała się wyglądać jakoś... pewniej. Nie zarejestrował jeszcze, jak jest ubrana, w pierwszej chwili zastanawiając się kiedy ona go dostrzegła. Czy widziała intensywność, z jaką wpatrywał się w budynek, zbyt długo by to uznać za przypadek?
- Francesca Goldsmith. - jak na zawołanie przywołał na twarz uśmiech, ale nie zdążył zapanować nad własnym zaskoczeniem i wyraz jego oczu zdradzał ewidentne zakłopotanie. Już miał skłamać i spytać, czy ona też czeka tu na Błędnego Rycerza, ale nagle coś go powstrzymało. Dźwięk jej nazwiiska, które właśnie wypowiedział. Goldsmith, Prince, nazwiska oprószone złotem. Już w laboratorium w szpitalu zastanawiał się, dlaczego nie słyszał wcześniej o jej rodzinie, dlaczego nie słyszał jej nazwiska. Ale nazwiska Prince też nikt nie słyszał, zanim jego przodek samemu go nie wymyślił. - Co za spotkanie. - przywitał się ostrożnie, jakby próbując wybadać, co ona tu robi.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek


Skocz do:

Aktualny czas: 04-04-2026, 16:54 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.