• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Walia > Śpiąca Skała (Ceredigion)
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
16-06-2025, 21:33

Śpiąca Skała (Ceredigion)
Na południowym brzegu Llyn Nyth spoczywa samotna skała – masywna, gładka, przypominająca zarysem skulone ciało. Nazywana Śpiącą, od lat przyciąga wędrowców. Wokół skały nie rośnie prawie nic, a woda przy brzegu jest głębsza, niż sugeruje dno. W upalne dni powierzchnia kamienia pozostaje chłodna i nikt nie potrafi tego wyjaśnić. Po stronie północnej można jednak zauważyć niezwykłe składowisko przedmiotów. Co roku ktoś zostawia przy niej drobiazg – guzik, monetę, zawinięty liści i poduszki. O tym miejscu krąży wiele legend, ale jedna z nich okazuje się być wyjątkowo popularna. Podobno ten, kto ofiaruje coś skale, otrzyma dobre sny. Może w jednym z tych snów odkryje tajemnicę tego miejsca?
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#2
Caleb Diggory
Czarodzieje
wejść na drzewo i patrzeć w niebo / tak zwyczajnie
Wiek
24
Zawód
hodowca magicznych ropuch
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
półkrwi
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
kawaler
Uroki
Czarna Magia
5
0
OPCM
Transmutacja
15
3
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
20
15
10
Brak karty postaci
10-03-2026, 03:32
20.05?

Chyba nie powinien zapraszać Fils na wycieczkę w góry tuż po swoim... drobnym wypadku, ale nie chciał jej martwić, a już przecież się umówili. Poza tym, trasa była łatwa (dla niego...) choć długa (dla niej, nie dla niego, a dla niuchaczy—się okaże...), a on miał skręconą lewą rękę i sprawne nogi. Nie mógł chyba przełożyć nie ze względu na nią, a na siebie. Pod otwartym niebem słowa przychodziły mu łatwiej niż w dusznej knajpie. Alkohol zbyt kusiłby go obietnicą zapomnienia, a Philippa od razu wychwyciłaby, że pił trochę za dużo i za szybko i że coś jest nie tak. Merlinie, to jej praca wychwytywać takie rzeczy, a w dodatku znała Caleba chyba... lepiej niż czasami rozumiał samego siebie.
Dlatego, gdy potrzebował wolnego wieczoru, odwiedzał puby w Londynie, ale nie w Cardiff.  Z Fils chciał się umówić na wolny dzień. Cały dzień, pełen żartów i beztroski i trenowania niuchaczy. Problem w tym, że odwlekał ten dzień od końcówki kwietnia: najpierw pobił się z kimś w barze i nie chciał żeby to widziała (wystarczy, że Darcy zrobiła mu kazanie o czwartej rano), potem w hodowli było wyjątkowo dużo pracy, a potem przypadkowo odnalazł swojego ojca. Przyjaciółka była pierwszą i jedyną osobą, której chciał o tym powiedzieć; ale zarazem wiedział, że na żywo od razu wychwyciłaby, że coś jest nie tak. Chyba wychwyciła to już z jego listu, a słowa o jej rodzicach dały mu do myślenia i podsyciły jego żal do własnego. Chyba chciał posiedzieć z tym wszystkim w ulubionym przez siebie milczeniu, sam ze sobą, przez kilka dni. Umówił się z Fils na bezpieczną datę, w której jak zakładał wszystko już sobie poukłada.
Tyle, że trzy dni temu prawie rozjechał go samochód Daniela Dodge i wszystko się wydało i nic sobie nie poukładał.
- Opowiem ci wszystko dzisiaj, ale potem, dobrze? Zresztą, nic mi nie jest. - poprosił, gdy tylko zobaczyła jego temblak. Uzdrowiciel mówił, że będzie mógł go zdjąć już pod koniec tygodnia, ale nie chciał czekać na ich wspólny dzień do końca tygodnia. Chciał poczuć wiatr we włosach i zobaczyć walijskie krajobrazy i przy Fils poczuć, że może wreszcie odetchnąć.
Znali się na tyle długo, że chyba nie będzie naciskała. Przecież wiedziała, że wszystko jej wyśpiewa, że potrzebował po prostu... chwili. Może kwadransa spaceru, może godziny, może dwóch. Przede wszystkim potrzebował dowiedzieć się, co u niej. Zaniedbał w życiu wiele spraw i osób, ale nie chciał zaniedbywać ani ropuch ani Fils.
- Myślisz, że zawsze zabierze monetę dla siebie czy że uda nam się nauczyć go aportować? - zagaił, biorąc mocny zamach prawą ręką i rzucając błyszczącego knuta wprzód. Tak, by niuchacze zauważyły. A konkretnie jeden, bowiem Caleb uparł się, że z dwójki to jeden jest pojętniejszy i potencjalnie przychylniejszy tresurze. Spojrzał tęsknie za wyrywającym się za monetą niuchaczem. Gdyby nie stanowiły zagrożenia dla ropuch, też miałby własnego. Pozostawało mu ojcowanie tym, które miała Fils.
- Słyszałaś o Śniącej Skale? Podobno jak zostawi się tam monetę to można wyśnić same dobre rzeczy. - zdradził cel ich wędrówki. Wolał nie robić tego na samym początku, by Philippa nie marudziła, że to za daleko. To tylko trzy godziny w jedną stronę, to nie tak daleko! - Zostawię tam monetę z Egiptu. - obwieścił z dumą. - O ile nie dam jej wcześniej niuchaczom. - skwitował realistycznie, bo doskonale wiedział, że miał dla nich zbyt miękkie serce. Z takim podejściem nigdy nie wytresowałby żadnej ropuchy, a przecież jego pomysł na model biznesowy opierał się na ulepszonej tresurze. Przynajmniej ten pomysł, który miał przed wyjazdem do Afryki i przed śmiercią brata. Teraz... nie był już tego pewien, a Philippa doskonale widziała, że jego podejście do pracy się zmieniło—przed kilkoma laty mówił o tym zajęciu jak o spełnieniu marzeń i raczył ją głównie śmiesznymi opowieściami o ropuchach. Teraz nadal starał się podtrzymywać śmieszne anegdoty, ale w opowieściach przewijało się coraz więcej wzmianek o kredycie, a on wydawał się przygaszony i zestresowany. Jego oczy błyszczały za to, gdy wspominał Afrykę.
- Podobno niuchacze splądrowały niektóre piramidy na rozkaz Anglików i Francuzów. Czarodzieje bali się kryjących się w podziemiach klątw, które podejrzewano gdy niektórzy odkrywcy zaczęli umierać i postanowili wykorzystać stworzenia, które niezawodnie odnajdą każde bogactwo. - zaczął opowiadać, z błyskiem w oku. - Ale nikt nie zbadał, czy klątwy wpłynęły jakoś na niuchacze. Właściwie nikt się tym nie zajmuje, może poza publikacjami Newtona Scamandera. Może te skarby powinny tam pozostać, a niuchacze być bezpieczne i pozostać w swoim naturalnym środowisku. Jasne, w Wielkiej Brytanii też mogą znaleźć jakieś przeklęte miejsce, ale pchnie je do tego instynkt, a nie chciwy właściciel... - okej, nakręcił się. Wziął głębszy wdech, by oburzenie niecnymi praktykami kolonizatorów minęło. - Ale dzisiejsze miejsce jest dobre, tak wszyscy mówią. - dodał łagodniej, zostawiając temat klątw. - O czym chciałabyś śnić, gdybyś mogła śnić o czymkolwiek zechcesz?
Wiosna 1x: Zwykły dzień
Z oddali słychać nawoływania ludzi. Do tego dochodzi skrzypienie wozu. Dźwięki niosą się daleko po otwartej przestrzeni. Echo miesza się z wiatrem. Mimo to nikogo nie widać. Odgłosy brzmią codziennie i zwyczajnie. Świadczą o toczącym się życiu. Nic się nie dzieje.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek


Skocz do:

Aktualny czas: 04-04-2026, 13:31 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.