• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Inne miejsca > Łaźnie w Bath (Somerset)
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
23-01-2026, 21:49

Łaźnie w Bath (Somerset)
Łaźnie w Bath to przestrzeń wypełniona historią, która łączy elegancję minionych wieków z cichym rytmem codziennego odpoczynku. Już po przekroczeniu ciężkich, zdobionych drzwi uderza aromat ciepłej wody i delikatnej woni ziół. Pomieszczenia są wysokie, z sufitem zdobionym stiukiem i dużymi oknami, przez które wpada miękkie, rozproszone światło, odbijające się od powierzchni basenów. W centrum znajdują się wypełnione termalną wodą baseny o marmurowych brzegach, wokół których stoją drewniane leżaki i niskie stoliki. Po bokach pomieszczenia ustawione są eleganckie szafki i półki, gdzie goście odkładają ubrania i ręczniki, a subtelne zasłony dzielą przestrzeń, zapewniając odrobinę prywatności. Ściany zdobią kolumny i płaskorzeźby, a podłoga z kamiennych płyt jest chłodna pod stopami, lecz starannie wyczyszczona.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#2
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
Dzisiaj, 00:06
Wysokie okna łaźni w Bath wpuszczają do wnętrza miękkie, rozproszone światło księżyca w pełni, które tnie opary gorącej wody na wyraźne smugi. Zapach ziół i wilgotnego kamienia dominuje nad wszystkim, a echo każdego słowa niesie się nienaturalnie długo między marmurowymi kolumnami. Nadzy Melusine Rookwood i Earnest Borgin trafiają tu w konkretnym celu — woda ma przynieść ulgę ciału. Los i znużenie prowadzą ich do wspólnej balii oraz banalnej — czy na pewno? — rozmowy.

Temperatura w głównym pomieszczeniu jest tak wysoka, że powietrze wydaje się gęste niczym aksamit. Marmurowe kolumny, skąpane w oparach, sprawiają wrażenie nierealnych, jakby łaźnie były jedynie przedsionkiem do innego świata. Pod wpływem Floraconiuncta i termalnych wód, postacie doświadczają zjawiska spowolnienia czasu — każdy ruch w wodzie staje się wysiłkiem, a każde spojrzenie nabiera znaczenia, którego nie da się zignorować. Nim zorientowali się, ile godzin upłynęło już od ich wejścia do basenu, pracownik łaźni komunikuje im, że muszą opuścić go w przeciągu trzydziestu minut, do czasu zamknięcia obiektu.

Zadanie jest precyzyjne: Melusine i Earnest muszą wspólnie przejść przez całą długość głównego basenu, od schodów wejściowych aż do kaskady po drugiej stronie, by wyjść z wody. Nie jest to jednak takie proste — woda w łaźniach przez magię kwiatu wpływa na towarzyszącą postaciom atmosferę, która ulega zmianom i wymaga stosownej reakcji.

Sytuacja w balii
W każdej kolejce jedna osoba z pary wykonuje rzut determinujący dodatkowe sytuacje mające miejsce w łaźni. W tym celu należy rzucić dwiema kośćmi k6 naraz i zsumować te rzuty. Suma oczek określa charakter wyzwania.

Wynik 2-4
Woda nagle staje się nienaturalnie przejrzysta i cicha, a partner, choć znajduje się na wyciągnięcie ręki, sprawia wrażenie oddalonego o mile.

Wyzwanie: Tracicie kontakt wzrokowy – wzrok partnera staje się pusty, jak u posągu. Czujecie druzgocący ciężar bycia samemu ze swoimi problemami, mimo fizycznej obecności drugiej osoby.

Efekt: Każdy ruch w wodzie wywołuje bolesne echo samotności. Nie możecie się porozumieć. Aby ruszyć naprzód, każde z Was musi wyznać drugiemu, jak się czuje, walcząc z instynktownym lękiem przed byciem niezauważonym i nieważnym.

Wynik 5-7
Woda traci swoją właściwość załamywania światła i maskowania tego, co pod jej powierzchnią. Opary znikają, a światło księżyca staje się bezlitosne.

Wyzwanie: Woda staje się niewidzialna, przez co postacie czują się całkowicie wystawione na widok publiczny. Nie chodzi tylko o brak ubrań, ale o dręczące poczucie braku jakiejkolwiek ochrony przed wzrokiem partnera – widać każdą bliznę, każde drżenie mięśnia, każdą niedoskonałość.

Efekt: To paraliżujący wstyd. Aby płynąć dalej, musicie zaakceptować tę bezbronność. Postęp wymaga rezygnacji z zasłaniania się i dumy; musicie patrzeć sobie prosto w oczy, akceptując wzajemną, kruchą cielesność. W tym, co krępujące (w was samych albo u osoby z pary), musicie odnaleźć jakąś niepowtarzalność, a następnie spróbować ją nazwać i docenić.

Wynik 8-10
Woda gęstnieje, nabierając tekstury ciepłego olejku, który stawia opór, ale jednocześnie drażni skórę w sposób trudny do zignorowania.

Wyzwanie: Każdy ruch wywołuje fale, które obmywają ciało z nienaturalną intensywnością. Zapach ziół staje się odurzający, a bliskość partnera wydaje się jedynym źródłem ulgi w tym dusznym cieple.

Efekt: Woda przyciąga Wasze ciała do siebie. Stawianie kroków osobno staje się morderczym wysiłkiem. Postęp jest możliwy tylko wtedy, gdy poddacie się temu przyciąganiu – idąc obok siebie tak blisko, by czuć ciepło cudzej skóry, ryzykując, że zmysły i instynkty całkowicie przejmą kontrolę nad celem wyprawy.

Wynik 11-12
Woda zaczyna delikatnie świecić, a jej dotyk sprawia, że nazwiska, rodowody i obowiązki zaczynają tracić na znaczeniu.

Wyzwanie: To stan, w którym przestajecie być Rookwoodem i Borginem. Znika bagaż doświadczeń i przekonań, zostają tylko dwie istoty w wodzie.

Efekt: To najbardziej niebezpieczny, a zarazem kojący stan. Możecie dotrzeć do kaskady w mgnieniu oka, ale ryzykujecie, że po wyjściu z wody nie będziecie już tymi samymi ludźmi. W obliczu nowych emocji musicie złożyć sobie jedną deklarację.

Mistrz Gry nie kontynuuje rozgrywki. W razie pytań zapraszam do konsultacji. Miłej zabawy! Igor Karkaroff
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#3
Melusine Rookwood
Czarodzieje
żeby był, żeby chciał być, żeby nie zniknął
Wiek
26
Zawód
urzędniczka, asystentka, pośredniczka
Genetyka
Czystość krwi
czarownica
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
panna
Uroki
Czarna Magia
10
0
OPCM
Transmutacja
15
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
7
0
Siła
Wyt.
Szybkość
4
14
11
Brak karty postaci
4 godzin(y) temu
Odpoczynek nie przychodził łatwo; znużenie szczypało ramy kobiecej słabostki, gdy palce wciąż gmerały pośród arkuszy kolejno nadstawianych doktryn handlowych. Kurz archiwalnego spieku metodyki osiadał na mankietach, na rzęsach, na myślach. Równała rozkazy przełożonego z mechaniczną skrupulatnością: znajdź, odpisz, przynieś. Panno Rookwood, na wczoraj. Ton suchy, nieznoszący zwłoki. Nużące i jakże upierdliwe w swej całości, a jednak wpisane w rytm jej zawodowej tożsamości.
Czasem miała ochotę mruknąć wybiórczo, z nieukrywanym niezadowoleniem: nie chcę, potem, zrobię za kilka godzin ― potrzeba oddechu. Lecz zamiast słów pozostawało jedynie krótkie przymknięcie powiek i poprawienie stosu dokumentów, jakby sama czynność porządkowania miała uciszyć bunt. Pochylona nad dokumentacją godzinami, czuła, jak kręgosłup protestuje, jak mięśnie pleców napinają się w cichym kryzysie. Kobiece ciało, choć wytrwałe, nie było stworzone do nieustannego ugięcia. Dlatego teraz odsunęła od siebie pośpiech i spięcie, pozwalając ramionom opaść, a dłoniom spocząć bez celu. W takich chwilach rozumiała zamiłowanie starożytnej ludności do łaźni ― do ciepła, które rozpuszczało nie tylko zmęczenie, lecz i ciężar obowiązku. Woda musiała być wybawieniem: oczyszczeniem z nakazów, z głosów nad głową, z wiecznego „na wczoraj”.
Wybawienie miało smak pary osiadającej na skórze i zapomnienia, które wślizgiwało się pod powieki niczym miękka, rozleniwiona mgła. Słodycz nękających pisków wybiórczych kobietek, spędzających czas nieopodal, brzmiała jak odległy koncert próżności ― śmiechy odbijały się od kafli, niosły się echem, drażniły i bawiły jednocześnie. Czas zdawał się ociężale spasować na liczeniu: pół godziny, czterdzieści minut, dwie godziny ― cyfry rozpuszczały się w cieple wody. Wszak szczęśliwi czasu nie liczą; to tylko nieszczęśliwi odhaczają minuty jak winy. Słota ukojenia przeszła w cichą mękę ciszy, gdy tłumny spęd zakończył się nagle, pozostawiając ją dwojako ― samą ze sobą i z obcym obiektem męskiego usposobienia, który jakby niepostrzeżenie pozostał w zasięgu wzroku. Zieleń tęczówki przyciągał spojrzenie z subtelną stanowczością; było w nim coś jasnego, niemal bezczelnie otwartego i bodaj niebezpiecznego.
― Mon cher... Doprawdym wielu powinno z Ciebie brać przykład ―  przeciągnięciem zgłoski między literalną potrzebą, a odczuciem znużenia wyrokowała mu pochlebstwo. Animusz zabawy słowem? Cóż, przecież tak bardzo niebezpiecznym było uganianie się za zbirami obecnych czasów. Miłym towarzystwem tylko głupiec by pogardził. A przystojnym? To już kwestia odwagi ― albo przeznaczenia. Szczęście zdawało się mieć swoje metodyczne plusy: pojawiało się tam, gdzie napięcie opadało, gdzie ciało było rozluźnione, a czujność nieco uśpiona. Uśmiechnęła się lekko: ― Gdzież spotkać tak cudownych mężczyzn?
Nagość nie stroniła od kłopotów; faktyczna doktryna „co ludzie powiedzą” dawno już utraciła magię swego aforyzmu. Margines obłóczenia policzkiem, wspartym o krawędź dłoni, i czynne lustrowanie solidnej piersi było przyjemnością niemal intelektualną ― studiowaniem formy, linii, proporcji, jakby ciało było rzeźbą, a nie pokusą. Pozwalała sobie na to spojrzenie bez wstydu. A jednak wiedziała, że persona z jej życia ― ta niezbyt oficjalna, zasadna, czujna ― najpewniej nastręczyłaby jej z tego powodu wielkich problemów. Kolejne nie można, kolejne patrz na mnie, wypowiadane niemą gestią ruchu ciała i spojrzenia, roszczącym sobie prawo do wyłączności. Nuda. Tylko takie zdawkowe zmęczenie ogłupiało myśli, odbierało ostrze buntowi, zamieniało go w leniwe westchnienie.
Ciepło wody osiadało na skórze, a para rozmywała kontury rzeczywistości. I gdzieś z tyłu, jak werdykt bezapelacyjny, rozbrzmiało: ― Drodzy Państwo, jestem zmuszony poinformować o niedalekim zamknięciu ― Suchy komunikat przeciął miękkość chwili. Krezus tej przyjemności ― czas ― został wyczerpany.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek


Skocz do:

Aktualny czas: 14-02-2026, 20:15 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.