• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Organizacja > Akta postaci > Osobiste > Działy osobiste > Loretta Krueger > Ava
Ava
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Loretta Krueger
Czarodzieje
I am mine before I am ever anyone else's.
Wiek
20
Zawód
alchemiczka, pracuje w aptece ojca
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
półkrwi
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
panna
Uroki
Czarna Magia
5
0
OPCM
Transmutacja
5
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
20
Siła
Wyt.
Szybkość
7
11
13
Brak karty postaci
28-07-2025, 21:24

Ava

Ava to jasna płomykówka o przenikliwych, ciemnych oczach i upierzeniu tak gładkim i jasnym, że często niknie we mgle. Choć wygląda delikatnie, każdy kto miał z nią do czynienia, wie, że to stworzenie z charakterem. Od początku była niepokorna. Zdarzało się, że podziobała zbyt nachalnych uczniów, albo zrzuciła list w miejscu, które jej akurat pasowało. Ale Loretta ją kochała i to właśnie za to, że była niezależna, szybka i zawsze wracała. Ava nie dawała się oswoić całkiem, ale lojalność miała w sobie głęboko zakorzenioną. Gdy leci, widać, że to sowa, która wie, dokąd zmierza. I nie daje się zatrzymać.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta

Strony (2): « Wstecz 1 2
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#11
Freddy Krueger
Czarodzieje
zawsze budzę się za późno, nawet jeśli nie spałem
Wiek
21
Zawód
rybak, diler
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
półkrwi
Sakiewka
Stan cywilny
zakurzona
kawaler
Uroki
Czarna Magia
2
0
OPCM
Transmutacja
4
4
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
11
Siła
Wyt.
Szybkość
15
15
10
Brak karty postaci
21-10-2025, 18:43

Freddy Kreuger

— najedź, by rozwinąć pergamin —

28 kwietnia 1962

Lora,

Obawiam się, że nie potrafię być surowy - dla nikogo, a zwłaszcza dla Ciebie. Pamiętaj po prostu, że naprawdę jest mi strasznie wstyd, gdy słyszę to imię. Co zabawne najwięcej idiotycznych przytyków nasłuchałem się nigdzie indziej jak w Hogwarcie i szczerze liczę, iż żaden z tych oprychów nie zjawi się na zjeździe. Naprawdę nie chce mi się na nich patrzeć, a tym bardziej udawać, że się za nimi stęskniłem. Bo nie - właściwie nie stęskniłem się za nikim.

To chociaż obiecaj, że mnie nie zostawisz samego i jeśli faktycznie okaże się, że zjazd jest fatalny to wrócimy szybko na barkę? Nawet jeśli wiązać się to będzie z zostawieniem tam Igora? Źle mi się wydaje, czy macie się ku sobie? Nie żebym miał coś przeciwko... to znaczy... nie no nie mam. Dopiero Cię odzyskałem i obawiam się, że znów mogę stracić. Bo praca, bo ograniczony czas... Niestotne, zapomnij.

Jakoś inaczej ją zapamiętałem. Jak tylko ją spotkamy to koniecznie musisz mi ją pokazać, bo historii tych piegów nie znałem. Ale wtopa, jeszcze gorszy wstyd niż moje drugie imię. Nie dam się zwieść, bo nawet do mnie nie podejdzie - spokojnie. Kto w ogóle chciałby ze mną rozmawiać; nie masz czym się przejmować.

Tulę,

Antipas

    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#12
Philippa Moss
Akolici
Musimy mieć wytrwałość i ponad wszystko wiarę w siebie. Musimy być pewne, że mamy do czegoś talent.
Wiek
25
Zawód
barmanka, matka niuchaczy
Genetyka
Czystość krwi
czarownica
półkrwi
Sakiewka
Stan cywilny
zakurzona
panna
Uroki
Czarna Magia
25
0
OPCM
Transmutacja
16
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
5
11
11
Brak karty postaci
15-11-2025, 19:17

Philippa Moss

— najedź, by rozwinąć pergamin —

Cardiff, 13 kwietnia 1962



Syreno,

nie lekceważ piratów, moja droga. Brutalni, owszem, głośni, owszem, ale pomyśl sobie, że wielu z nich to naprawdę silni mężczyźni i bardzo zaradni! Czy muszę dodawać też, jak bardzo stęsknieni i głodni namiętności powracają ze swoich długich wypraw? Loretto, powinnaś częściej wpadać do portu. Mogłabym cię zapoznać z kilkoma... wartymi uwagi egzemplarzami. To przygoda warta przeżycia. I wcale nie potrzeba wsiadać na statek.

Byłaś i jesteś ożywiona, ale podobało mi się to, co widziałam wtedy. Wtedy byłaś jeszcze bardziej. Wcale nie ckliwe, to wolność, to beztroska, mogłaś pozwolić sobie na zupełną swobodę. A to znak, że nasze towarzystwo dobrze na ciebie działa, syrenko. Jeśli coś brał i jeśli coś bierze, to razem z tobą nogi z dupy mu powyrywam, przysięgam. To straszne gówno, widziałam ludzi na skraju nędzy, bliskich śmierci. Niech no tylko się dowiem, że ten cwaniaczek... ty go podejrzewasz, no nie? Trzeba będzie to sprawdzić przy kolejnej okazji.

Całkiem mądry z niego facet. Pewnie wie, jak wiele daje kobiecie poczucie bezpieczeństwa. Ja? Skup się na sobie i opowiedz mi wszystko, co o nim myślisz, jak się już spotkamy. Ja się po prostu dobrze bawiłam. Ale to ciebie odprowadzał do domu, Loretto.

Bez wątpienia wyciągnę z ciebie wszystko. I jeszcze więcej.


Do zobaczenia

Phils

    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#13
Igor Karkaroff
Śmierciożercy
his eyes are like angels
but his heart is cold
Wiek
24
Zawód
przedsiębiorca, zaklinacz
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
kawaler
Uroki
Czarna Magia
0
25
OPCM
Transmutacja
14
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
14
15
4
Brak karty postaci
29-01-2026, 19:01

Igor Karkaroff

— najedź, by rozwinąć pergamin —

Londyn, 12 maja 1962

Loretto,

mam nadzieję, że ten list znajduje Cię w zdrowiu i dobrym samopoczuciu, tym bardziej, że los zsyła ostatnio nam ― a na pewno mnie tu, w stolicy ― trochę więcej słońca. Mój entuzjazm byłby wprawdzie zapewne większy, gdyby początek maja łaskawiej szafował moim czasem wolnym, rezerwując go wyłącznie dla tych, których widok szczerze mnie raduje, ale nie można mieć wszystkiego. Zmiana otoczenia trochę jednak orzeźwiła mój umysł, pozbycie się starych przyzwyczajeń zaś napełniło nową energią, więc nie zamierzam przesadnie narzekać ― nawet jeśli kłopoty związane z otwarciem działalności trochę studzą związaną z tym przedsięwzięciem satysfakcję. Spłonę kiedyś przez ten swój ideał; pytanie tylko, czy zdążę go najpierw osiągnąć? Szczerze liczę więc, że u Ciebie i Freddy'ego ― bo z nim też nie miałem okazji ostatnio porozmawiać ― sprawy mają się lekko, przynajmniej względnie, choć podejrzewam, że nadmiar pyłków w powietrzu i Tobie zaserwował więcej pracy. Z drugiej strony nie wydaje się to aż takie złe ― w obliczu tych nowych projektów ustaw podatkowych, które nieporadnie łatać mają dziury w budżecie, warto chyba zacząć kisić majątek w skarpecie i bynajmniej się do niego nie przyznawać. Ale dość już o tym, nie chcę zanadto przynudzać, przypominając tu o obowiązkach swoich i Twoich (choć rozmowa na ich temat pomiędzy nami na pewno się jeszcze odbędzie, bo wkrótce potrzebował będę zasięgnąć rady, w której Twoje doświadczenie z alchemią okaże się znaczące); zamiast tego, może Ty chociaż podzielisz się ze mną czymś nieco bardziej... angażującym? Chciałbym opisać tu choćby i zmyśloną historię, pompatycznością podobną do tej, która spotkała Ciebie w związku z ministerialnym mandatem, ale nie jestem chyba wystarczająco kreatywny. Szczerze liczę więc, że niebawem pojawi się sposobność do rzeczywistego stworzenia jakiejś nowej, wspólnej, przy wolnej sobocie czy niedzieli ― i może tym razem gdzieś nad wodą, skoro ostatnio zdobywaliśmy szczyt? Swoją drogą, z tego ostatniego wywołałem przedwczoraj zdjęcia, a ich odbitki przesyłam też Tobie. Jedna nie do końca się udała, nie ma na niej ostrości, ale przynajmniej widać, że się uśmiechasz ― i to wyjątkowo szeroko; nie wyrzucałem jej, bo w tym jednym nieuważnym kadrze jest znacznie więcej Ciebie niż we wszystkich pozostałych.

Pozdrów ode mnie Freda. I dbaj o siebie. Nie chciałbym, aby cokolwiek pokrzyżowało nasze plany na wolną sobotę.

Z życzliwością

Igor


Do listu dołączono zdjęcia z wyprawy na Snowdon i skromny bukiet kwiatów.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#14
Igor Karkaroff
Śmierciożercy
his eyes are like angels
but his heart is cold
Wiek
24
Zawód
przedsiębiorca, zaklinacz
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
kawaler
Uroki
Czarna Magia
0
25
OPCM
Transmutacja
14
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
14
15
4
Brak karty postaci
04-02-2026, 17:35

Igor Karkaroff

— najedź, by rozwinąć pergamin —

Londyn, 14 maja 1962

Lora,

rzeczywiście, i ja dostrzegam pomiędzy nimi podobieństwo, choć Twoja zdaje się bardziej butna ― najpewniej przejęła trochę cech po swojej właścicielce... Przychylności Sofii zaś ― jakże patetycznie nazwanej przez naiwnego jedenastolatka na cześć mądrości i bułgarskiej stolicy ― nie uznawałbym jednak za objaw pokrzepiającego przypadku; to mądre i lojalne zwierzę, bezkompromisowo mi oddane. Gdyby moją wolą było uczynić Ci jakąś psotliwą złośliwość, na pewno dałaby temu wyraz. Nie zamierzam jednak odbierać Ci tego przyziemnego entuzjazmu. Zamiast tego zastanawiam się, czy słusznie zrozumiałem, że za tym ostatnim retorycznym pytaniem kryje się ciche życzenie, bym przedstawił Ci również inne kobiety odgrywające rolę w moim życiu?
Co do zachwytów nad majem ― trudno odmówić Ci racji, da się odnaleźć w nim sporo niewidocznych na pierwszy rzut oka przyjemności. Skoro tak odważnie wyrokujesz o mocy wiosennego słońca, mniemam, że zdążyłaś już zaczerpnąć jego uroków. Jeśli istotnie Twoja skóra nabrała już zalążki cieplejszych tonów, obawiam się, że stałaś się widokiem jeszcze trudniejszym do zignorowania. Z opalenizną byłoby Ci ― bez wątpienia ― wyjątkowo do twarzy.
Biurka nie opuszczam nadal, na siedzeniu za nim i dopilnowywaniu formalności znam się bowiem najlepiej; tym razem jednak przynajmniej dwoić i troić będę się nie tylko dla cudzej korzyści, ale ― co najważniejsze ― także i własnej. Świętować nie ma jeszcze czego, linia produkcyjna w destylarni oficjalnie startuje dopiero pojutrze, ale daj temu jeszcze z tydzień, dwa, albo cztery, a może i Tobie przyjdzie osobiście spróbować magicznej wódki spod ręki mojej i mojego wspólnika. Wtedy dopiero okaże się, czy całe to przedsięwzięcie miało rację bytu ― i czy mój wybór, by zadłużać się u angielskich goblinów, był słuszny. Chciałbym ufać, że był ― bo w innym wypadku coraz mniej życzliwie myśleć będę o tym kraju, przy okazji żałując, że nie wyjechałem z niego na stałe równe dwa tygodnie temu. Wówczas na pewno już nie będzie mi do śmiechu.
Mnie się wydaje, że dorosłość to nie kwestia daty w kalendarzu czy nagłego przyrostu obowiązków, lecz moment, w którym przestaje się liczyć na łut szczęścia, a zaczyna polegać wyłącznie na własnych umiejętnościach. Skoro nazywasz siebie dzielną alchemiczką, pozwalam sobie sądzić, że ten próg masz już dawno za sobą. Co do Twojego brata ― być może zmiana pogody po prostu przypomniała mu, że oprócz korzystania z uroków młodości, czasem wypadałoby też zadbać o własną przyszłość, przynajmniej tę najbliższą. Ciesz się tą nową powagą; pasuje do Ciebie równie dobrze, co majowe słońce.
Apteka przynosi Ci zmartwienia? Skoro uważasz, że temat nie nadaje się na papier, sprawa musi być natury poufnej i skomplikowanej, co tylko podsyca moją ciekawość, ale trochę też chyba niepokoi. Chyba nie wpadłaś w żadne tarapaty?
Z tego, co opowiadasz, wynika, że w pracy odwiedza Cię wyjątkowo barwna galeria postaci. Nie ukrywam, że nieco szokuje mnie nawet pomysłowość i mściwość tych kobiet ― zwłaszcza, gdy tyle mówi się o typowym dla waszej płci, łagodnym i empatycznym, usposobieniu. Zarazem raduje mnie chyba tylko, że moja sąsiadka, której przypadkiem i ja zalałem lokum raptem miesiąc temu, ma dla mnie nieco więcej wyrozumiałości. A może ja, po prostu, lepiej radzę sobie z ugodowym załatwianiem takich spraw? Po prawdzie wciąż czeka mnie, obiecane jej pokornie, odmalowywanie sufitu w salonie i korytarzu jej mieszkania, więc dla własnego bezpieczeństwa być może nie powinienem przyjmować od niej żadnego poczęstunku. W życiu nie ma przypadków, są tylko znaki, więc otrzymawszy na tacy takie ostrzeżenie, nie zamierzam go ignorować. Choćby i po to, byś mogła ― zgodnie z obietnicą ― pokazać mi Szkocję. Nie szukaj za mnie zastępstwa, na pewno się zjawię, takim zaproszeniom się nie odmawia.
Skoro moje zdjęcia wywołały u Ciebie tyle emocji, to znaczy, że spełniły swój cel, choć nie spodziewałem się, że zostanę poddany tak drobiazgowej obserwacji. Zaczyna interesować mnie, co jeszcze udało Ci się z nich wyczytać; łudzę się tylko, że nie zdradzają przedwcześnie wszystkich moich sekretów.
W kwestii Twoich klientek... powiedz im po prostu, że to kwiaty od kogoś, kto rzadko znajduje powody do uśmiechu, ale w Twoim towarzystwie najwyraźniej o tym zapomina. Nawet jeśli nie widać tego na fotografiach.

Czekając na nasze wspólne słońce

Igor

    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek
Strony (2): « Wstecz 1 2


Skocz do:

Aktualny czas: 14-02-2026, 23:52 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.