• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Inne miejsca > The Peak District (Derbyshire)
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
10-07-2025, 23:49

The Peak District (Derbyshire)
Jest to kraina łagodnych wzgórz, rozległych dolin i kamiennych murków, które przecinają zielone pastwiska jak pajęcza sieć. To miejsce, gdzie horyzont wydaje się nieskończony, a krajobraz zmienia się z każdą porą roku: od kwitnących łąk po surowe, wietrzne wrzosowiska. Cisza tu nie jest pusta; jest pełna śpiewu ptaków, szumu wiatru i dalekich dźwięków owiec rozrzuconych po zboczach. W wioskach zbudowanych z jasnego kamienia czas płynie nieco wolniej. Na rynku rozbrzmiewa gwar wiejskiego targu, a z małych piekarni unosi się zapach świeżego chleba. Polne ścieżki prowadzą przez stare mury z suchego kamienia, między żywopłotami i dzikimi kwiatami, a gdzieniegdzie wśród łąk widać ruiny dawnych farm i młynów. Wędrowcy mijają się na szlakach z lekkim skinieniem głowy, a potoki i strumienie prowadzą przez doliny jak naturalne ścieżki.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#2
Primrose Burke
Czarodzieje
Wiek
25
Zawód
Badaczka artefaktów i run
Genetyka
Czystość krwi
czarownica
błękitna
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
zaręczona
Uroki
Czarna Magia
12
9
OPCM
Transmutacja
10
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
5
10
8
Brak karty postaci
13-10-2025, 21:37
|Data?

Pod łagodnymi wzgórzami Derbyshire, gdzie wiatr śpiewał swoje dawne pieśni wśród wrzosowisk, a kamienne murki wiły się po pagórkach niczym zapomniane runy, kryły się miejsca, o których już prawie nikt nie mówił. Miejsca starsze niż sama magia. Ruiny sprzed wieków, pozostałości po Celtach, o których szeptano, że składali tu ofiary duchom ziemi, a niektóre z tych duchów nigdy nie odeszły. Primrose słyszała o nich po raz pierwszy od jednego z klientów sklepu Borgin & Burke, mężczyzny o nikłym uśmiechu i oczach, które zdawały się błyszczeć niebezpiecznie kiedy o tym wspominał, ale nie zaprzątała sobie tym głowy. Między słowami o przeklętych amuletach i krwawych rytuałach rzucił mimochodem nazwę: Caer Dwyn. Potem zaśmiał się cicho, jakby już sama wzmianka o tym miejscu była czymś, czego nie powinno się wypowiadać głośno.
Teraz, kilka dni później, Primrose wspinała się wraz ze swoją kuzynką Cybil po starym, zarosłym wzgórzu, gdzie według opowieści miały znajdować się te ruiny. Niebo było ciężkie od mgły, która snuła się w dolinach niczym duchy przeszłości, a powietrze pachniało deszczem i torfem. Kamienne mury, porośnięte mchem i dzikim tymiankiem, ciągnęły się wzdłuż ścieżki, prowadząc ich ku miejscu, które zdawało się istnieć tylko w półcieniu legend. Czuła, jak serce bije jej szybciej, ale nie ze strachu, lecz z ekscytacji. Każdy krok był jak odkrywanie fragmentu zaklęcia, którego znaczenie dopiero miała poznać. Wokół nich szumiały trawy, poruszane wiatrem, który zdawał się nieść echo dawnych głosów. Z oddali słychać było owce na wzgórzach i plusk potoku, lecz między tymi zwyczajnymi dźwiękami kryło się coś jeszcze; ciche, niemal niezauważalne drżenie w powietrzu, jakby samo miejsce czekało, by zostać odkryte.
-To tutaj - wyszeptała zatrzymując się przy kamiennym kręgu porośniętym wrzosem i paprociami. Kamienie były gładkie, jakby wypolerowane dłonią czasu, a ich układ tworzył coś w rodzaju przejścia. Uśmiechnęła się lekko. Wiedziała, że pod tym wzgórzem mogły kryć się tunele - stare, splątane korytarze prowadzące do miejsc, o których już dawno zapomniano. Do artefaktów, które przetrwały stulecia. Mgła zgęstniała, gdy przekroczyły próg kamiennego kręgu. Świat ucichł, a powietrze wokół nich drgnęło, jakby przeszłość i teraźniejszość właśnie zetknęły się w jednym, cichym oddechu. Ekscytacja sięgnęła zenitu i spojrzała roziskrzonym wzrokiem na kuzynkę.-Szukajmy śladów. Jestem przekonana, że znajdziemy coś na wzór kamiennych albo ziemnych schodów. Nie wiem, gdzie będą prowadzić, ale to jest charakterystyczne dla druidów z tego regionu. Często kształtowali otoczenie natury. Wzmacniali ją też artefaktami. Możliwe, że jakieś ich fragmenty tutaj leżą. - Rozejrzała się teraz przeczesując wzrokiem okolicę.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#3
Cybil Burke
Czarodzieje
"Seek and ye shall find," they say, but they don't say what you'll find.
Wiek
24
Zawód
łamacz klątw
Genetyka
Czystość krwi
czarownica
błękitna
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
panna
Uroki
Czarna Magia
5
1
OPCM
Transmutacja
19
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
10
15
11
Brak karty postaci
04-11-2025, 23:04
- W zasadzie nie pamiętam, kiedy ostatnio odwiedzałam Derbyshire - Zaczynam, gdy ze świstem teleportacji zmaterializowałyśmy się obie w malowniczym The Peak District. Rozległe wzgórza, świeże powietrze i piękny horyzont. Szkoda, że nie zabrałam ze sobą miotły, bo z chęcią w zaklęciu kameleona przemierzyłabym te doliny.
Nie przyjechałyśmy tu jednak na zwiedzanie, a jako poszukiwaczki artefaktów. Primrose wpadła na jakiś ciekawy trop, a niebezpiecznie jest wyruszać na takie wyprawy. Przydałby się jej profesjonalny łamacz klątw, dlatego zaoferowałam swoją asystę w tejże wyprawie. Starożytne ruiny bywają zdradliwe, a największy profit zawsze znajdowało się w grobowcach. Problem w tym, że te nie były budowane po to, aby ktoś je po latach odwiedzał i zabezpieczone były często pułapkami i klątwami, których żaden z żyjących czarodziejów nie chciałby poczuć na własnej skórze.
Podążam za Primrose i wspinam się na wzgórze. Nie męczę się, męczyłam się kilka lat temu, gdy musiałam wchodzić na o wiele wyższe szczyty w odmętach radzieckiej Rosji.
Wchodzimy na szczyt i obie zatrzymujemy się w czymś, co przypominać miało kamienny krąg. Kuzynka patrzy na mnie z ekscytacją na samą myśl o tym, co znajdziemy, ale ja w tym momencie tego nie podzielam - jeszcze nie byłam sama taka pewna tego, iż nie wrócimy z tej wyprawy z niczym. Klient mógł przecież kłamać.
- Czy przypadkiem celtyccy druidzi nie praktykowali tego całego kultu drzew? - Pytam się, rozglądając się po okolicy, gdzie widoczne były jedynie krzewy, paprotki i inne takie. - Ja nie widzę tutaj żadnych drzew... chociaż... Może mugole się nimi zajęli na przestrzeni wieków? - Unoszę brew w kierunku Prim, gdy spokojnym krokiem przechadzam się wokół tego kręgu.
Rzeczywiście był on podejrzany - nie było raczej opcji na to, że nic nie znaczył... Ale wciąż mogły to być pozostałości po czymś naziemnym, co się tutaj znajdowało.
- Chyba nie mam cierpliwości do szukania - Wzdycham ciężko i biorę do dłoni różdżkę. - Dissendium - Zdecydowany gest nadgarstkiem a różdżka rozbłyska słabym światłem.
Kilka niepewnych oddechów i... nic?
- Wracamy? - Pytam się jej, gdy jestem pewna i już nawet mam obracać się na pięcie, ale w pewnym momencie ziemia zaczyna pod nami drżeć, a przez moment nawet trząść na tyle, że ledwie utrzymuję równowagę. W tajemniczym kręgu ziemia obsuwa się, tworząc najpierw coś na obraz studni, ale zaraz po tym kolejne spiralne schodki wysuwają się z kamiennych ścian. Gdy proces ten dobiega końca, widać jedynie zejście w dół, które pochłaniać ma ciemność.
- Chyba jednak nie wracamy? - Z ciekawością patrzę raz na kuzynkę, a raz na to ukryte przejście. Teraz to i ja byłam podekscytowana.

Dissendium: 94 + 19 > 65
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#4
Primrose Burke
Czarodzieje
Wiek
25
Zawód
Badaczka artefaktów i run
Genetyka
Czystość krwi
czarownica
błękitna
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
zaręczona
Uroki
Czarna Magia
12
9
OPCM
Transmutacja
10
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
5
10
8
Brak karty postaci
14-11-2025, 14:20
Cybil nie podzielała jej entuzjazmu. Trochę się nie dziwiła, a trochę jednak była zaskoczona. Doskonale wiedziała, że przecież poszukiwania nigdy nie są proste i nie znajduje się od tak czegoś. O skarby się nie potykają każdego dnia, choć ziemia ta była nimi upstrzona jak jajko przepiórki plamkami. Mieszanina kultur na angielskiej ziemi sprawiała, że wciąż natykali się na znaleziska celtyckie, frankońskie, skandynawskie, piktyjskie i rzymskie. Jej specjalizacją była kultura celtycka, co nie znaczy, że nie rozpoznawała innych, jednak w tym zakresie większą wiedzę miał jej brat. Co jej nie zniechęciło. Primrose łaknęła wiedzy jak ziemia wody. W młodszym wieku siedziała z nosem w książce, a kiedy mogła pozwolić sobie na wyprawy, książki częściowo zostały zastąpione odkrywaniem starych ruin. Słysząc słowa kuzynki rozejrzała się dokładniej dookoła. Kiwnęła nieznacznie głową. -Mugole mają to do siebie, że widząc stare drzewo przerabiają je na meble. - Skrzywiła się na samą myśl o tym jak niemagiczni niszczyli świat nie zdając sobie sprawy jak wiele szkód czynią. Jednak czego mogła się spodziewać po takich ignorantach?
Kamienne kręgi świadczyły o czym naziemnym, możliwe, że cała opowieść o tunelach była tylko bajką, a może dotyczyła innego miejsca. Ileż to legend spajało się w jedną, a prawda ginęła w pomrokach dziejów? -Spieszysz się gdzieś? - Zapytała kąśliwie widząc jak kuzynka chce już iść. Gdzie jej było tak prędko? Umówiła się z kimś? Żałowała, że wybrała się do tego miejsca. Przez chwilę lustrowała uważnie osobę Cybil jakby chciała znaleźć w jej twarzy odpowiedź na te pytania. Ta była Burke więc świetnie ukrywała swoje myśli - nawet przed rodziną. W tym momencie ziemia pod ich nogami zadrżała. Spojrzała na grunt i zrobiła parę kroków do tyłu kiedy poczuła jak kamienie zaczynają się osuwać w dół odkrywając przed nimi swoją tajemnicę. -Ha! - Wyrwało się jej kiedy z triumfem zorientowała się, że oto mają przed sobą ukryte wejście. Wyciągnęła różdżkę -Lumos! - Końcówka różdżki zajaśniała, a ona nie patrząc na to, że może się pobrudzić padła na kolana, aby zajrzeć do środka i sprawdzić czy żadne runy nie jaśnieją tuż na wejściu, a które mogły skutecznie je powstrzymać. -Zdecydowanie nie wracamy. Obawiam się, że wrócimy dopiero na kolację… i to późną. - W jej głosie drżała nuta podekscytowania i niecierpliwości, która zawsze się pojawiała kiedy chodziło o artefakty lub odkrywanie czegoś nieznanego.

|Rzut kością K3 na wydarzenie:
k1 - ziemia pod Primrose osuwa się jeszcze bardziej i ta spada na samo dno, tym samym tłukąc się i nabijając siniaki;
k2 - światło lumos odbija wyryte runy na pierwszym schodku, widać algiz oraz perthro;
k3 - nie dzieje się nic, na razie droga jest bezpieczna;
1x k3 (Rzut kością K3 na wydarzenie w trakcie wątku):
1
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#5
Cybil Burke
Czarodzieje
"Seek and ye shall find," they say, but they don't say what you'll find.
Wiek
24
Zawód
łamacz klątw
Genetyka
Czystość krwi
czarownica
błękitna
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
panna
Uroki
Czarna Magia
5
1
OPCM
Transmutacja
19
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
10
15
11
Brak karty postaci
02-02-2026, 18:27
Kiwam głową w pożałowaniu na słowa kuzynki o mugolach. Ci rzeczywiście byli nieuświadomieni w swojej głupocie. Ich destrukcyjne zachowania były zbrodnią, za którą miałam nadzieję, że odpowiedzą, gdy nadejdzie na to właściwa pora.
Moja pierwotna teoria była błędna - to miejsce kryło coś tajemniczego. Czy powinnyśmy odnaleźć to miejsce? Znając niektóre praktyki naszych przodków, niektóre z ruin nie miały być bezpieczne dla nieproszonych gości. Czy i tak było w tym wypadku?
- Uważaj - może tu kryć się czarna magia. Nie schodźmy, póki nie upewnimy się, że nic nam nie grozi. Starożytne klątwy potrafią być wielce niebezpieczne... - Mówię, znowu łapiąc za różdżkę, gotowa sprawdzić warunki na dole.
Nagle słyszę jednak, jak ziemia się obsuwa, razem ze stojącą nieopodal kuzynką. Wszystko dzieje się tak szybko, że ledwie nadążam z reakcją:
- Ascendio! - Próbuję ratować Primrose, ale wiązka magii przelatuje obok jej spadającego ciała, rozbijając się na jednym ze schodków. - Primrose! - Krzyczę, decydując się zaryzykować wejściem w głąb bez uprzedniego sprawdzenia terenu. Zbiegam po schodkach, nie tak szybko jakbym chciała. Światło z różdżki Primrose nie oświetla górnych stopni, choć czym głębiej schodzę, tym widoczność staje się lepsza.
Mimo że wszystko dzieje się tak szybko, mam wrażenie, że zejście trwa całą wieczność. Serce bije mi szybko ze stresu. Czy Primrose przeżyła upadek? Czy zaraz zabije nas tu jakaś nieodkryta klątwa?
- Prim! - Kucam przy niej, gdy udaje mi się zejść na dno. - Wszystko w porządku? - Wyglądała na całą, choć nie wiedziałam, czy nie jest to dobra mina, do złej gry. - Sensorem Malum! - Rzucam dopiero, starając się jeszcze sprawdzić, czy grozi nam nieopodal jakieś niebezpieczeństwo. Na razie nie czułam na sobie skutków Czarnej Magii.

1. Ascendio - nieudane
2. Sensorem Malum | k100 + 19 | Próg: 65
3. Jeżeli Sensorem Malum udane, k6 na to, czy jest tu czarna magia. Parzyste = tak.
1x k100 (Sensorem Malum):
95
1x k6 (czy jest tu czarna magia?):
3
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#6
Primrose Burke
Czarodzieje
Wiek
25
Zawód
Badaczka artefaktów i run
Genetyka
Czystość krwi
czarownica
błękitna
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
zaręczona
Uroki
Czarna Magia
12
9
OPCM
Transmutacja
10
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
5
10
8
Brak karty postaci
04-02-2026, 19:08
Najpierw było krótkie, zdradliwe osunięcie, ułamek sekundy, w którym próbowała jeszcze złapać równowagę, a potem już tylko pustka. Powietrze wyrwane z płuc, gwałtowny spadek i krzyk, który zdążył się urwać, zanim naprawdę wybrzmiał. Uderzyła barkiem o coś twardego. Ciało potoczyło się w dół, obijając się o kanciaste stopnie, jeden po drugim, bez rytmu i litości. Instynkt zadziałał szybciej niż myśl. Ramiona poszły w górę, osłaniając twarz, głowa została przyciągnięta do klatki piersiowej. Zmuszała się, by nie sztywnieć, by pozwolić ciału poddać się impetowi zamiast z nim walczyć, choć każdy odruch krzyczał, by się spiąć. To jak przy jeździe konnej, należało się temu poddać kiedy już wiedziała, że leci siodła. Każde napięcie próba ratowania się mogła skutkować połamanymi kośćmi. W dłoni poczuła nagle pustkę. Różdżka wysunęła się z palców, odbiła o stopień z suchym trzaskiem i zniknęła w ciemności poniżej, wirując szybciej niż ona sama. Spadek trwał wieczność i jednocześnie ledwie chwilę. Ostatnie uderzenie było tępe, wybijające resztki powietrza z płuc. Zatrzymała się w bezruchu, leżąc krzywo na kamieniach, z sercem walącym tak głośno, że przez moment była pewna, iż echo poniesie ten dźwięk po całej jamie. Oddychała płytko, sprawdzając w myślach, czy wszystko wciąż jest na swoim miejscu. Żyła. To na razie musiało wystarczyć.
Dopiero po chwili dotarło do niej wołanie Cybil, ta nuta rozpaczy i strachu zmieszana z paniką i złością. Doskonale ją znała. Kuzynka była zaraz obok niej, a ona sama jęknęła cicho starając się podnieść. Była niemal pewna, że nabiła sobie parę siniaków, a efekty tego upadku będzie odczuwać jeszcze przez jakiś czas. Ubranie miała całe w ziemi, w jednym miejscu naddarte. Efekty spadnia po kamieniach. Odszukała dłonią różdżkę i na powrót przywołała zaklęcie lumos, które rozświetliło niedużym promieniem jaskinię w jakiej się znalazły. Spojrzała w górę. -Nic mi nie jest. - Zapewniła Cybil cieszą się, że będą miały jak wrócić na powierzchnię. Podniosła się z ziemi. Zaklęcie rzucone przez kuzynkę nie ujawniło obecności czarnej magii, na razie były bezpieczne. -Najlepsze pułapki to te skryte bardziej w głębi. - Dodała jakby miało to nieść pocieszenie. Otrzepała jedną dłoń z nadmiaru ziemi i brudu, drugą ściskała różdżkę w dłoni. Postąpiła parę kroków do przodu. -Zobaczmy co tutaj mamy.
Tunel nie przypominał już korytarza stworzonego ludzką ręką. Ściany zwężały się i rozszerzały kapryśnie, jakby grunt wciąż decydował, czy chce je utrzymać, czy w końcu zamknąć wszystko w sobie. Z gliny i ubitej ziemi przebijały się korzenie drzew, grube jak ramiona i cienkie jak palce, wijące się po powierzchni ścian w chaotycznej plątaninie. Niektóre wrastały głęboko, inne zwisały luźno, suche i kruche, gotowe rozsypać się pod byle dotknięciem. Musiały powstać długo po tym, jak miejsce zostało porzucone, gdy nikt już nie usuwał przeszkód ani nie wzmacniał sklepień. Światło różdżki było słabe, drżące, ledwie muskające nierówności terenu. W jego zasięgu cienie poruszały się niespokojnie, wydłużały korzenie i sprawiały, że zdawały się żywe. Im dalej szły, tym wyraźniej widać było ślady osuwisk. Fragmenty tunelu zapadły się częściowo, tworząc zwężenia, gdzie ziemia osunęła się z góry i zastygła w twarde bryły. Pod stopami chrzęściły drobne kamienie i grudki gliny, a każdy krok niósł ze sobą cichy pogłos. Powietrze było ciężkie i wilgotne. Pachniało mokrą ziemią, stęchlizną i rozkładem, z nutą gnijących liści i korzeni, które od lat piły wilgoć z otaczającego gruntu. Przy głębszym oddechu czuć było chłód osiadający w płucach, lepki i nieprzyjemny. Skóra reagowała natychmiast, ramiona pokrywała gęsia skórka, a wilgoć wdzierała się pod ubrania, czyniąc je cięższymi z każdym kolejnym krokiem. Gdzieś w oddali słychać było ciche kapanie wody, nieregularne, niemal hipnotyczne. Czasem dochodził do nich suchy trzask, gdy któryś z korzeni pękał pod własnym ciężarem albo ziemia osiadała o ułamek cala. Primrose zatrzymała się nagle i obejrzała przez ramię. -To raczej nierozsądne z naszej strony wchodzić jeszcze głębiej, nie informując nikogo z domowników gdzie jesteśmy. - Wiedziała, że tak. Bardzo chciała wejść dalej, zobaczyć do czego prowadzi ten korytarz, bo była przekonana, że musi gdzieś wieść, czy do innego wyjścia, czy jakiegoś grobowca albo miejsca kultu. Jednocześnie miała świadomość, że ojciec i bracia będą wyrywać sobie włosy z głowy jeżeli zginą, a nikt nie będzie wiedział gdzie ich szukać. Rozejrzała się więc w około, aby zorientować się czy coś już na tym etapie rzuca się w im w oczy. -Widzisz coś, Cybil? Coś co przykuwa twoja uwagę?

|Rzut kością k3
K1 - na ziemi co jakiś czas widać równo ociosane z wyblakłymi runami ochronnymi
K2 - w ścianach ziemi widać wystające ludzkie kości
K3 - Znajdują małe, gliniane figurki zdobione koralikami, część jest popękana
1x k3 (Co widać):
2
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#7
Cybil Burke
Czarodzieje
"Seek and ye shall find," they say, but they don't say what you'll find.
Wiek
24
Zawód
łamacz klątw
Genetyka
Czystość krwi
czarownica
błękitna
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
panna
Uroki
Czarna Magia
5
1
OPCM
Transmutacja
19
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
10
15
11
Brak karty postaci
11-02-2026, 01:48
Takie ekspedycje często niosły za sobą niebezpieczeństwo. Klątwy, pułapki, magiczne stworzenia i wiele innych mogły zagrażać nam - archeologom. Ratować przed tym wszystkim miały nas jedynie dwie rzeczy: spryt oraz spostrzegawczość. Nigdy mnie one nie zawiodły podczas wypraw i to właśnie ta była pierwsza, podczas której doszło do tak niebezpiecznej sytuacji. Primrose miała wiele szczęścia w nieszczęściu. Upadek z takiej wysokości mógł ją nawet zabić, gdy w locie mogła rozbić sobie głowę o schodek. Niby nic się nie stało, ale obawiałam się, że może przez adrenalinę kuzynka nie czuła teraz obrażeń, których mogła zaznać.
- Na pewno dasz radę iść dalej? - Pytam szczerze zmartwiona, gdy druga Burke idzie przed siebie. Fakt, że nie powstrzymało ją to przed chęcią pójścia dalej, szczerze mi zaimponował. Ewidentnie byłyśmy spokrewnione.
Prostym Lumos, również przywołuję proste światło w ciemności, gdy w ręku ściskam różdżkę, jakby upewniając się, że ta nie wypadnie mi z ręki.
Zapach wilgoci z mokrej ziemi uderza moje nozdrza, gdy razem z Primrose przemierzam przez wydrążony tunel.
- Nie będziemy niepotrzebnie ryzykować w razie większego zagrożenia. - Odpowiadam już spokojna, gdy Prim zadaje ważne pytanie w naszej sytuacji. Źle zrobiłyśmy, że nikogo nie powiadomiłyśmy, ale z drugiej strony szczerze wierzyłam, że nie było to mimo wszystko potrzebne. Jesteśmy przecież dorosłymi i doświadczonymi czarownicami. Powinnyśmy w dwójkę sprostać temu wyzwaniu. - Teraz i tak tu jesteśmy, skorzystajmy z okazji. - Dopowiadam jeszcze po chwili wyraźnie pewna siebie.
- Nie, chyba nie - Świecę moją różdżką i rozglądam się dla pewności raz jeszcze.
Nagle mój pisk rozlega się echem po korytarzu, gdy twarzą w twarz stanęłam z czymś, co przypominało ludzką czaszkę. Odskakuje na bok, plecami przytulając się do mułowatej ściany. Już po chwili uspokajam się, gdy zdaje sobie sprawę, że to są tylko nieożywione zwłoki
- Przepraszam... przestraszyłam się. - Trochę mi głupio, bo nawet nie wiedziałam, że moja krtań może wydać z siebie taki wysoki odgłos. - To chyba starożytna krypta... Chyba. - Zwłoki były poszlaką, ale nie do końca, bo mogły świadczyć też o czymś innym, gorszym. - Nie zatrzymujmy się. - Mówię, próbując jakby odwrócić uwagę od mojego wcześniejszego krzyku i wyprzedam Prim, teraz prowadząc tę małą ekspedycję.

|rzut kością k2:
k1 - teza Cybil się potwierdza. Dziewczyny dochodzą do serca starożytnej krypty. Pochowane jest tu wiele szczątek. Wiele z nich nie przetrwało do dziś w dobrym stanie, ale kilka wyglądało naprawdę dobrze. Zwłoki mają na sobie zbroje z brązu, a obok nich leżały również miecze lub inne rodzaje broni. Musieli być to celtyccy wojownicy.
k2 - Czym bliżej dziewczyny są końca korytarza, tym większe zimno przeszywa otoczenie. Natrafiają one na przerażające pomieszczenie przypominające coś w rodzaju sali ofiarnej. Na kamiennej podłodze dalej widać ślady krwi. Zachowały się tutaj noże, które służyć miały do upuszczania krwi, a także klatki - prawdopodobnie na więźniów. Najgorsze w tym wszystkim był fakt, że miejsce to nie było tak stare, jak mogło się wydawać. Wykonanie tych narzędzi może świadczyć, że pochodzą one z późnego średniowiecza lub nawet jeszcze późniejszych epok historycznych.


1x k2 (na co natrafiamy?):
2
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek


Skocz do:

Aktualny czas: 14-02-2026, 18:26 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.