• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Organizacja > Akta postaci > Zaakceptowane > Czarodzieje > Ariana Draganova
Ariana Illina Draganova
Obrazek postaci
Dusza
Personalia rodziców
Polly Allen i Gavril Draganov
Aspiracje
kiedyś przezwyciężyć traumę z ojcem i pojechać do Bułgarii
Amortencja
zapach lasu po deszczu, morskie powietrze, palony cukier, wanilia
Różdżka
lipa, 9 cali, giętka, pióro z ogona gromoptaka
Hobby, pasje
wytwarzanie ceramiki i strzelanie z łuku w nieudane wyroby
Bogin
ojciec z pasem w dłoniach
Umysł
Data urodzenia
21 marca 1932
Miejsce urodzenia
Sofia, Bułgaria
Miejsce zamieszkania
Edynburg, Szkocja, Wielka Brytania
Język ojczysty
bułgarski
Genetyka
Czarownica
Ukończona szkoła
Jötunn, Durmstrang
Zawód
Kierowniczka Wydziału Zwierząt w Ministerstwie Magii
Czystość krwi
Czysta
Status majątkowy
Stabilna sakiewka
Ciało
30
165
60
Wiek
Wzrost
Waga
brązowe
ciemny brąz
Kolor oczu
Kolor włosów
Budowa ciała
szczupła, o delikatnie zarysowanych mięśniach
Znaki szczególne
siatka blizn na plecach, lekkie odgniecenia na palcach od łuku i rzeźbienia, leworęczność,
Preferowany ubiór
przede wszystkim wygodny i dostosowany do okoliczności, najlepiej jednak prosty bez przesadzonych ozdobników, nigdy nie odsłania pleców - za to bardzo lubi gorsety wszelkiego rodzaju
Zajęty wizerunek
Adelaide Kane
Obrazek postaci

1932 - narodziny

Gavril Draganov był bardzo aspirującym młodym czarownikiem, którego podstawowym planem na życie było piąć się w górę na swoim stanowisku w bułgarskim Ministerwie Magii. Tak też wylądował w Departamencie Międzynarodowej Współpracy Czarodziejów. Polly Allen natomiast, wychowana na terenach Szkocji, uwielbiała magiczne stworzenia i po ukończeniu Hogwartu podróżowała po świecie badając te wspaniałe istoty. Jedną z takich wizyt miała właśnie w Bułgarii - konieczność wizyty w ministerstwie zaowocowała nieco przypadkowym spotkaniem z Gavrilem. Zaręczyli się po trzech latach znajomości, po kolejnych dwóch wzięli ślub. Mieszane bułgarsko-szkockie małżeństwo miało się świetnie, zwłaszcza, gdy okazało się, że Polly jest w ciąży. I tu nastąpił zgrzyt.


Ariana przyszła na świat w 1932 roku, będąc jednocześnie pierwszym - i ostatnim - dzieckiem państwa Draganov. Gavril jednak zawsze chciał mieć syna, córka więc wcale nie była mu na rękę. Nie można powiedzieć, by nie kochał małej Ari, ale jednak nie była synem. Na początku to jednak niczego nie zmieniało w rodzinnych relacjach całej czwórki.



1937 - ujawnienie zdolności magicznych

Raz na jakiś czas Gavril wspominał o synu, ale widać było, że córkę mimo wszystko kochał. Pokazywał jej miasto, stadninę granianów - własność i interes dziadków Draganov i razem z Polly uczyli małą Arianę o magicznym świecie. Pierwszy wybuch zdolności magicznych dziewczynki nastąpił, gdy miała 5 lat. Wszyscy się go spodziewali, zważywszy na to, że zarówno Polly jak i Gavril byli czystej krwi, ale i tak świętowali ten dzień. Od tego czasu rodzice mówili jej o magii więcej, matka o magicznych stworzeniach, ojciec o magicznym prawie i innych czarodziejach. Wtedy także zaczął naciskać, by prócz ojczystego bułgarskiego i angielskiego, którego uczyła ją Polly, Ariana znała również rosyjski. Ariana nie miała nic przeciwko, szybko chłonęła wiedzę i łatwo przyswajała nauki ojca. A w nagrodę zabierał ją do dziadków, do stadniny i tam uczył ją jazdy na granianach.



1942 - pierwszy cios

W końcu jednak coraz wyraźniej było widać, że Ariana nie jest takim dzieckiem, jakiego oczekiwał Gavril. Ari była nieco wycofaną istotką wolącą dużo bardziej łażenie z mamą po lesie niż towarzyskie spotkania ojca z kolegami z pracy. Dlatego też Gavril coraz mocniej zaczynał naciskać żonę o drugie dziecko. Ariana miała 8 lat, kiedy Polly przyznała, że więcej dzieci mieć nie będzie mogła. Poród córki był zbyt trudny, a w jej gałęzi rodziny nigdy nie było wielu dzieci. Gavril wpadł w szał i wyszedł z domu. Od tego momentu jednak wszystko w rodzinie się zmieniło. Pół roku później pierwszy raz uderzył żonę, gdy pijany wrócił z ministerstwa. Od tego momentu rodzice kłócili się często i mocno, a Gavril coraz bardziej zaglądał do kieliszka. Przestał chodzić z córką do stadniny, więc Ari chodziła tam sama. Polly uciekała do zwierząt, zostawiając córkę samą sobie. Schodziła więc ojcu z drogi, zajmując się sobą i kontynuując naukę języka. Aż na 10 urodzinach przypadkiem powiedziała dziadkom, co się działo w ivh domu, a ci zareagowali. To był pierwszy raz, gdy Gavril uderzył córkę, przenosząc nienawiść z nieobecnej żony na obecną córkę. Od tego momentu Ari musiała robić wszystko idealnie tak, jak kazał jej ojciec i pod żadnym pozorem nikomu o niczym nie wspominać. Inaczej ojcowski pas lądował na jej plecach.



1943-1950 - Durmstrang

Durmstrang stał się wybawieniem. List do magicznej szkoły stał się przepustką do wolności od ojca, ale choć Polly chciała posłać córkę do Hogwartu, to jednak wygrała tradycja Draganovów i trafiła do Durmstrangu. Tam przydzielono ją do Jötunn, a kolejne lata stały się najwspanialszym czasem w jej życiu. Ariana była pilną uczennicą, a najbardziej spodobała jej się transmutacja. To właśnie temu przedmiotowi poświęcała najwięcej uwagi i bardzo szybko zaczęła odnosić sukcesy. Głównym zgrzytem były jednak święta i wakacje, które musiała spędzać w domu. Wytresowana przez ojca nie odzywała się bez potrzeby, milcząca i wycofana spełniała jego oczekiwania, w milczeniu znosząc ciosy pasem tak silne, że zostawiały blizny. Z gniewem patrzyła na matkę, uciekającą do swoich zwierząt, zamiast zabrać je obie do Anglii, do państwa Allen, swoich rodziców. Była pewna, że dziadkowie by ich ochronili, że w Anglii byłyby bezpieczne. Ale Polly tego nie zrobiła. Jedyną pociechą byli dziadkowie w Bułgarii, którzy starali się jak najczęściej zabierać wnuczkę od ojca. To oni w ramach odreagowywania nauczyli Arianę strzelać z łuku, ucząc tym samym spokoju i regulacji emocji. Gavril wyjątkowo nie miał nic przeciwko, więc na tyłach posiadłości Ari stworzyła strzelnicę, z której korzystała za każdym razem, gdy tego potrzebowała. W głowie jednak cały czas knuła.


Nie chciała zostać w Bułgarii po szkole. Nie chciała więcej oglądać ojca. Na trzecim roku postanowiła, że wyjedzie do dziadków do Anglii, poza przyjaciółką jednak nikomu o tym nie powiedziała. Wtedy też prócz transmutacji zaczęła zwracać uwagę na uroki i obronę przed czarną magią. Chciała wiedzieć, jak się bronić przed ojcem, jak się bronić przed magią. Czasem jednak najlepszą ochroną jest atak. Durmstrang nie stronił od czarnej magii, więc i jej tajniki zgłębiła Ariana. Przyjęła retorykę szkoły, żeby nie używać tych zaklęć bez namysłu, ale potrzebowała je znać. Chociażby po to, by wiedzieć, przed czym będzie się bronić. I choć uczyła się pilnie, zgłębiała tajniki zarówno uroków, jak i czarnej magii i obrony przed nią, to rzadko korzystała z tych umiejętności, dużo bardziej woląc swoją transmutację i jej możliwości. Tak minął jej wspaniały czas szkoły i nadszedł czas powrotu do rzeczywistości.



1950 - Anglia

Po ostatnim roku do domu wracała niechętnie. Wygojone blizny piekły fantomowym bólem przypominając o tym, co działo się w domu. Postanowiła sobie, że to ostatnie wakacje w domu, ale o dziwo było... dobrze. Matka nawet się uśmiechała, a ojciec zachowywał normalnie. Złudne poczucie, że w końcu ten dom będzie normalny. Dobrze było przez dwa tygodnie. Tylko dwa. Nie zapamiętała, co dokładnie się wydarzyło, ale pamięta po dziś dzień krzyki ojca i pasek w jego dłoni, szloch matki i jej krew... I siebie, stojącą z różdżką wycelowaną w ojca, gdy coś w niej pękło po prawie 9 latach bólu i strachu. Cisnęła w ojca klątwę, pierwszy raz oddając mu za wszystko to, co jej zrobił. Widziała szok w jego oczach, szok, który uzmysłowił mu, co się właśnie wydarzyło. Wtedy powiedziała, że wyjeżdża i żeby nawet nie próbowali jej szukać. Spakowała się w ciągu kilku chwil, zabierając najpotrzebniejsze rzeczy i poszła najpierw do dziadków. Nie mogła zostawić ich bez pożegnania. Państwo Draganov namówili ją, żeby została chociaż kilka dni, chociażby po to, by nie jechała do Anglii w ciemno. Dziadek sam poszedł rozmówić się z Gavrilem, a kiedy wrócił, wręczył jej odręczną notatkę z adresem państwa Allen w Szkocji oraz dwa kluczyki do skrytek w bułgarskim babku. Jedną z nich założyli dziadkowie, miał to być prezent na ukończenie szkoły, małe ułatwienie wejścia w dorosłość, bo jako hodowców granianów było ich stać na taki wydatek. Drugi kluczyk dziadek wyciągnął od Gavrila - była to skrytka, którą ojciec założył córce po urodzeniu. Może i Ariana nie chciała rozmawiać z ojcem, ale ten jej nie wydziedziczył i przekazał to, co i tak miała dostać. Dzięki tym skrytkom właśnie miała za co opłacić podróż i pewnego pięknego dnia stanęła na progu posiadłości państwa Allen. W późniejszym czasie przeniosła do Gringotta zawartość obu bułgarskich skrytek.


Szkocja była pięknym miejscem, a państwo Allen przyjęli wnuczkę bez pytania, bo upewnieniu się, że nie jest oszustką. Ari nie opowiedziała im wszystkiego, ale z listów jej matki domyślali się, że nie było dobrze. Ukradkiem dostrzeżone blizny wyjaśniły więcej, niż Ariana kiedykolwiek chciałaby powiedzieć. Nie ucięła kontaktu z Draganovami, a jedynie z ojcem i matką. Stąd też dowiedziała się, że ojciec bardzo się zmienił po jej ucieczce, ale zgodnie z życzeniem Ariany nie próbował jej szukać. Sama Ariana nie miała natomiast ochoty na kontakty z nim. Państwo Allen wkręcili ją na staż do Ministerstwa Magii - pan Allen pracował na wysokim stanowisku w Departamencie Magicznych Wypadków i Katastrof i tam też wkręcił Arianę na staż.



1953 - Departament Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami

Jako stażystka sprawowała się bardzo dobrze. Przykładała się do pracy, nie sprzeczała z przełożonymi i dawała sobie radę z każdym zadaniem. Mieszkała wciąż u dziadków, w wolnej chwili lepiąc z babcią kubki z gliny, ucząc się od niej wytwarzania ceramiki lub pokazując dziadkowi łucznicze umiejętności. Prowizorycznymi celami stawały się nieudane wytwory z gliny, jej albo babci. Szybko wytwarzanie ceramiki stało się przyjemnym zajęciem dla relaksu, a nie odreagowywania, jak łucznictwo. Z czasem nauczyła się rzeźbić wzory w glinie i malować ją na różne sposoby. Przez długie rozmowy babci z dziadkiem prowadzone po szkocku mimowolnie zaczynała podłapywać odpowiednie słówka. Widząc to oboje z rozbawieniem uczyli ją co ważniejszych słów, a z czasem zaczęła biernie rozumieć wszystko,co mówiono do niej po szkocku. Gorzej było z wymową, ale nie pędziła z nauką.Mimo wszystko jednak departamentu wypadków to nie było to, czym chciała się zajmować. Dlatego po długich rozmowach z dziadkiem przeniosła się do Departamentu Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami i po zakończeniu stażu tam zatrudniła się na stałe. Powoli, powoli pięła się w górę, zajmując się tym, co było najbardziej potrzebne, aż w końcu trafiła do Wydziału Zwierząt.


Praca w Wydziale Zwierząt była bardzo ciekawym i jednocześnie specyficznym zajęciem. Ari jednak szybko zaaklimatyzowała się do nowych obowiązków, zajmując się przede wszystkim rejestrem wilkołaków. Na początku miała spore obawy co do ewentualnych spotkań z ugryzionymi, ale z czasem przestało jej to aż tak przeszkadzać. W końcu nie byli winni tego, że zostali ugryzieni. Z czasem odnowiła również kontakt z matką, ale mimo wszystko nadal nie potrafiła wybaczyć ojcu. Tym samym odrzucała wszystkie zaproszenia do Bułgarii, nie umiejąc przezwyciężyć swojego lęku, nawet mimo tęsknoty za ojczyzną.



1962 - teraz

Po dawnym lęku przed ojcem zostały jedynie blizny i niechęć do dotyku pleców, o odsłanianiu ich nawet nie wspominając. Gdy już porządnie zaczęła zarabiać zdecydowała się przeprowadzić na swoje, choć nadal blisko dziadków, by móc ich odwiedzać. Mogła powiedzieć, że jej życie zaczęło się układać, nawet jeśli politycznie nad Wielką Brytanią zbierały się chmury. Dziadek zdecydował się przejść na emeryturę, uznając, że wystarczy, choć nadal był gotów służyć wnuczce radą. Ariana starała się jednak nie wadzić nikomu, będąc pracownikiem sumiennym i pomocnym. Jej znajomości języków także się przydawały, zwłaszcza, że operowała już czterema, choć szkocki nadal był opanowany przez nią najgorzej. Na tyle jednak, na ile była w stanie, pomagała innym pracownikom, nie zawalając przy tym swoich zadań. I absolutnie nie unikała pracy. Dzięki temu po długich latach pracy uzyskała awans na kierowniczkę Wydziału Zwierząt, czując się całkowicie spełniona zawodowo. I hobbystycznie też, bo własnoręcznie robione kubki okazały się być całkiem dobrymi prezentami dla osób lubiących rękodzieło. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie przypadkowa wizyta w lesie i widok atakującego wilkołaka. W zasadzie był to czysty przypadek. Szkockie tereny są bardziej górzyste, ale i lasów w nich nie brakowało. Ariana nie miała w zwyczaju wychodzić nocą z domu podczas pełni, ale to była wyjątkowa sytuacja. Nie była też jedyną, która tej nocy wyszła do lasu - kłusownik postanowił na coś zapolować. Na jego nieszczęście trafił na wilkołaka, Arianę w tamto miejsce zwabiły krzyki ofiary atakowanej przez wilkołaka. Widząc, co się dzieje, od razu teleportowała się z lasu nie czekając, aż oszalałe stworzenie rzuci się także na nią. Dzięki temu nic jej się nie stało, wezwała odpowiednie służby i nawet kłusownik przetrwał, ale widok ataku pozostał jej w głowie. To sprawiło, że zupełnie inaczej zaczęła patrzyć na kontrolowanych osobników z rejestru, a nawet starać się ich unikać. Bezskutecznie, z powodu jednego upierdliwego wilkołaka.

0
Pozostało PP
wand
0
Pozostało PM
6
11
5
OPCM
Uroki
Czarna magia
21
0
0
Transmutacja
Magia lecznicza
Eliksiry
5
10
10
Siła
Wytrzymałość
Szybkość
Ścieżka III — Opieka nad magicznymi stworzeniami
Hodowla magicznych stworzeń
Wiedza i zrozumienie magicznych stworzeń
Tropienie i śledzenie
Leczenie magicznych stworzeń
Ochrona zagrożonych ekosystemów
Ścieżka VIII — Historia i kultura magiczna
Znajomość obyczajów i etykiety
Ścieżka X — Polityka i prawo
Znajomość prawa i regulacji
Taktyka przesłuchań
Ścieżka XVII — Artyzm i twórczość
malowanie ceramiki
rzeźbienie w glinie
Ścieżka XVIII — Sport
łucznictwo
jazda konna
Ścieżka XIX — Technika i rzemiosło
wytwarzanie ceramicznych naczyń
Ścieżka XX — Poliglotyzm
angielski
szkocki
rosyjski

drzewko

Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
01-02-2026, 15:51

Witamy na forum Serpens!

Mistrz Gry utworzył dla Ciebie osobisty dział, w którym została umieszczona Twoja skrytka bankowa. Udaj się do niego i opublikuj temat z sowią pocztą oraz umieść tam swój prywatny kuferek. Na start otrzymujesz też od nas skromny prezent – znajdziesz go w swoim ekwipunku.

Możesz już rozpocząć zabawę na forum! Zachęcamy, abyś sprawdził, co Ci się przyśniło, rozeznał się w aktualnych wydarzeniach oraz spytał, kto zaczyna.

Odtąd Twoje słowa, decyzje i sojusze mają znaczenie. Uważaj, komu zaufasz — wężowe języki są zdradliwe. Dobrej zabawy!

Karta zaakceptowana przez: Lucinda Macnair

    Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#2
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
07-02-2026, 14:03

Ariana Draganova

Ekwipunek

pozostałe przedmioty spoza automatycznego ekwipunku

darmowa sowa pocztowa

Historia rozwoju

[07.02.2026] zatwierdzenie karty postaci, +1 OPCM
    Odpowiedz
Starszy wątek | Nowszy wątek


Skocz do:

Aktualny czas: 14-02-2026, 18:19 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.