• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Walia > Cardiff > Restauracja "Złota Krewetka" > Przed wejściem
Przed wejściem
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
27-02-2026, 11:28

Przed wejściem
Złota Krewetka jest znanym miejscem w Cardiff. Już od samego wejścia na Wanguard Way, z oddali widać charakterystyczny czerwony znak, na którym widnieje nazwa restauracji zarówno po angielsku jak i chińsku. Odpowiednie zaklęcia sprawiają, że napis widoczny jest nawet w nocy. Wejście do środka urządzone jest w typowym azjatyckim stylu, nad rozsuwającymi się drzwiami wiszą białe chorągiewki.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta

Strony (2): « Wstecz 1 2
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#11
Keith Croft
Akolici
Wiek
23
Zawód
Pracownik restauracji
Genetyka
Czystość krwi
metamorfomag
półkrwi
Sakiewka
Stan cywilny
zakurzona
kawaler
Uroki
Czarna Magia
8
0
OPCM
Transmutacja
9
5
Magia Lecznicza
Eliksiry
7
6
Siła
Wyt.
Szybkość
10
8
8
Brak karty postaci
18-03-2026, 20:24
Nie miał pojęcia jak to jest skrywać taki sekret. Jemu nigdy nikt nie zakazywał mówić o tym, że jest metamorfomagiem. Co prawda ojciec kiedyś go przestrzegał żeby się tym nie chwalił na lewo i prawo, bo nie jest to specjalnie częsty dar i ludzie mogą z zawiści robić różne rzeczy, ale też nie zakazywał mu o tym mówić osobom zaufanym. Teraz Leonie również czasami go upominała, ale wiedział, że robi to, bo się o niego martwi. W ostatnim czasie jego zdolności przemian zdecydowanie się poprawiły, szło mu dużo lepiej, potrafił już zmieniać więcej niż tylko włosy i kolor oczu. Jego ćwiczenia z Thalią zdecydowanie pomogły, a sam również w wolnym czasie próbował wyjść poza schemat, co jakiś czas zmieniać co i nowe rzeczy. Zmienił jednak swoje nastawienie co do tego, od spotkania akolitów był bardziej uważny, rzadziej posuwał się do zmian w nieznanym środowisku, zwłaszcza, że na razie nie potrafił jeszcze zmienić swojej twarzy tak aby przypominać kogoś innego. Nie ważne jaki kolor włosów przyjmie, dopóki miał swoją twarz, każdy mógł go rozpoznać. Nie miał jednak świadomości, że Riven nosi na sobie taki ciężar. Może nie wierzył w takie rzeczy za bardzo, nie był zwolennikiem myślenia, że coś lub ktoś już zdecydował za niego, ale z całą pewnością, gdyby dowiedział się co potrafi jego przyjaciółka wspierałby ją w tym i w żadnym razie nie wykorzystał tego przeciwko niej.
- Tak, pamiętam co mówiłaś. - pokiwał lekko głową.
Nawet jeśli w tamtym momencie nie docierały do niego w pełni jej słowa, bo jednak uparcie przystawał przy swoim, to potem wszystko to dokładnie przeanalizował. Wiele rzeczy nie miało dla niego nadal sensu, ale doskonale pamiętał jak wspominała, że doskonale wiedziała, że do tego dojdzie. Jednak dopiero w tym momencie te słowa uderzyły w niego z większą siłą, a z tyłu jego głowy zaczęła się po cichu formować myśl, której jeszcze nie do końca rozumiał.
- Dobrze, wyjaśnisz mi jak będzie po wszystkim. - odparł spokojnie nie odrywając od niej wzroku.
Miał w swoim życiu kilka osób, na których mógł polegać. Kilka z nich było niespodziewanych, chociażby Oriana. Jeszcze niedawno zwracał się do niej per pani, ale wybiła mu to w końcu z głowy, argumentując, że jest przecież tylko dwa lata starsza. Pewnie gdyby nie fakt, że pożyczała mu, jej już nie potrzebne, książki z zakresu magii uzdrawiania, nie miałby z nią takiej relacji. Wcześniej wydawała mu się taka poważna, zdecydowanie stojąca wyżej w hierarchii, ale kiedy było mu dane poznać ją bliżej, okazało się, że mają ze sobą więcej wspólnego, niż początkowo mu się wydawało. Lillie też pojawiła się na nowo w jego życiu. W szkole miał nad nią piecze aby nie doznała na własnej skórze tego co on doświadczył, ale potem ich drogi się rozeszły, aby znów spotkali się po latach. Była mu teraz wsparciem, przyjemnym rozpraszaczem o tego wszystkiego co działo się w jego życiu i łapał się na tym, że coraz częściej uciekał do niej myślami. Na ten moment jednak tłumacząc to sobie zbliżającym się meczem.
- Ja też nie, to będzie mój pierwszy. Lillie załatwiła mi miejscówkę w loży VIP, samemu nigdy nie byłoby mnie na to stać. - pokręcił głową.
Przez chwilę poczuł się tak jakby się nic nie stało. Jakby znowu się przyjaźnili jak dawniej. Znał dobrze to podekscytowanie w jej głosie, ten uśmiech.
- Opowiem ci o wszystkim z czasem. - powiedział spokojnie widząc jak odwraca wzrok i jemu w tym momencie też nagle zrobiło się głupio.
Dali się ponieść chwili, ale może to nie było wcale takie złe. Może to były właśnie te pierwsze małe kroczki, które stawiali to naprawienia ich relacji. To dobrze wróżyło.
Drgnął lekko kiedy usłyszał, że przypłaciła to wszystko siniakiem. Jakby łzy, które widział na jej policzkach nie wystarczyły, musiała sobie jeszcze zrobić krzywdę. W zasadzie on sam nie był wcale lepszy, rozciął sobie policzek na własne życzenie. Na całe szczęście wychodziło na to, że jej siniak się już zagoił, a pojego przygodzie z roztrzaskaną miską została zaledwie mała, ledwo widoczna blizna.
- Bardzo mądrze…jak nie często. - powiedział spokojnie, mimowolnie uśmiechając się do niej łagodnie.
Bał się tej konfrontacji, chociaż wiedział, że jest ona nieunikniona. W tym momencie jednak było mu jakoś lżej, ta rozmowa przebiegła zdecydowanie lepiej niż sobie to wyobrażał jeszcze kilka dni temu. Zrobili pierwszy krok, a od tego wcale nie tak daleko do kolejego.
Chciał jeszcze coś powiedzieć kiedy w pomieszczeniu rozbrzmiał dźwięk dzwoneczka. Zamknął więc usta i westchnął cicho. Musieli dalszą konwersację odłożyć w czasie. Mimo wszystko był teraz w pracy i musiał zająć się kolejnym klientem, a tym okazała się kobieta w średnim wieku, którą znał doskonale.
- Za momencik się panią zajmę, pani Que. - odezwał się do niej po chińsku, po czym wrócił spojrzeniem do Riven - Wrócimy do tego, obiecuje. - powiedział spokojnie, posyłając jej ciepły uśmiech, po czym chwycił karteczkę, którą wcześniej mu podała i zniknął na zapleczu by znaleźć odpowiednie zamówienie.

ztx2
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek
Strony (2): « Wstecz 1 2


Skocz do:

Aktualny czas: 04-04-2026, 16:43 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.