• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Inne miejsca > Zatruty Strumień (Suffolk)
Zatruty Strumień (Suffolk)
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
11-07-2025, 01:35

Zatruty Strumień (Suffolk)
Zatruty Strumień to niewielka, ukryta wśród łąk i dzikich zarośli rzeczka w Suffolk, której wody płyną spokojnie, otulone miękkim światłem drzew i zieleni. Strumień meandruje leniwie przez miękkie dno porośnięte trawą, a jego powierzchnia często odbija niebo i chmury niczym lustro. Zapach unoszący się nad wodą jest specyficzny, ciężki do zidentyfikowania. Opowieści przekazywane z pokolenia na pokolenie mówią, że dawno temu do strumienia ktoś nieświadomie lub celowo wrzucił truciznę – może była to zemsta, może przypadek. Od tamtej pory woda nigdy nie wróciła do swojej dawnej czystości, a mieszkańcy okolicznych wiosek unikają picia z niej czy kąpieli. Mówi się też, że nocą nad powierzchnią strumienia pojawiają się tajemnicze, migoczące światła, które według legendy są duszami tych, którzy zostali skrzywdzeni przez zatrute wody. Naukowo wyjaśnia się, że źródłem zatrucia strumienia mogą być naturalne związki mineralne wypłukiwane z pobliskich skał i gleby, takie jak arsen czy żelazo, które w wyższych stężeniach wpływają na jakość wody. Jednak nic nie jest stuprocentową pewnością.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta

Strony (2): « Wstecz 1 2
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#11
Antonia Borgin
Śmierciożercy
I can resist everything except temptation
Wiek
28
Zawód
zaklinacz, pracuje w Ministerstwie Magii
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
półkrwi
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
panna
Uroki
Czarna Magia
0
14
OPCM
Transmutacja
6
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
11
0
Siła
Wyt.
Szybkość
5
10
8
Brak karty postaci
20-03-2026, 14:31
Dzień ten zdawał się przebrany w niespodzianki. Wysłany list z prośbą o pomoc od namiestnika był pierwszym zaskoczeniem, zatruty - prawdopodobnie przekleństwem - strumień drugim, ale to, co wydarzyło się, gdy do jej ust trafiły kuszące jagody, było największym z nich. Jak szybko zmienił się jej sposób patrzenia na świat. Jak nagle wszystko zaczęła odbierać wyraźniej - intensywniej, głębiej. Przyzwyczajona do spychania emocji w najdalsze zakamarki własnego umysłu, nie pamiętała już, jak to jest doświadczać ich w tak czystej, nieokiełznanej formie. Nagle uczucia nabrały kolorów. Wpełzały w słowa, przejmowały nad nimi kontrolę. Głośny chichot stawał się naturalnym wyrazem tego, co w niej buzowało. W jej słowniku pojawiały się słowa, których wcześniej nie używała - i co gorsza, zaczynała naprawdę rozumieć ich znaczenie. Kontrola przestała mieć znaczenie. Standardy, którym dotąd podporządkowywała swoje życie, rozmyły się gdzieś na obrzeżach świadomości. Dyscyplina - wpajana przez rodziców, a może przede wszystkim przez dziadka - odpłynęła daleko, tracąc sens. Nie zależało jej już tak bardzo. Bo była tu i teraz. A tu i teraz było jasne, pulsujące kolorem, niemal przyjemne - jak dziecięca radość z nieoczekiwanego daru. I choć jutro miała za to zapłacić - pogardą wobec samej siebie, świadomością utraty kontroli, oddaleniem od wszystkiego, co definiowało ją dotąd - dziś nie miało to żadnego znaczenia. Dziś nie obchodziło jej nic.
- No nie wiem - zaczęła, jakby naprawdę się nad tym zastanawiała. Jakby miało to jakiekolwiek znaczenie. - Inicjały są za proste. Oczekiwałabym od ciebie czegoś bardziej skomplikowanego - dodała, a na jej ustach pojawił się uśmiech. Zachęcający. Prowokujący. - Możesz zapisać moje imię, jeśli chcesz. Właściwie możesz napisać, co tylko zechcesz. Czy to cię przerasta, namiestniku? - znów zachichotała, rozbawiona własnym żartem. Ten dźwięk będzie ją prześladować do końca życia. Będzie karą - za głupotę, za brak rozsądku wtedy, gdy był najbardziej potrzebny. - Różne wieści? - powtórzyła za nim, choć nigdy nie interesowało jej, co mówią lub myślą o niej inni. - Powiedziałabym raczej, że to inteligencja idzie w parze z urodą. O, wiewiórka! - uniosła wzrok, gdy ruda kita przemknęła między gałęziami. Była tam naprawdę czy tylko jej wyobraźnia znów płatała figle?
Nigdy nie była koneserką natury. Daleko jej było do znawczyni fauny czy flory. W gruncie rzeczy nie interesowała się tym - nie widziała w tym ani sensu, ani zysku. Dziś jednak wszystko wydawało się inne. Natura przemawiała do niej, otulała ją łagodnością, prowadziła ku zrozumieniu, którego wcześniej nie potrzebowała. A ona - jak pokorny uczeń - była gotowa słuchać. Niczym dziewczynka, której ktoś nagle zdjął z oczu opaskę i pokazał świat takim, jakim naprawdę jest. - Są miłe - powiedziała miękko i uniosła brew, wychwytując cień wątpliwości w jego głosie. - Jest ci przykro, że o tobie nic nie powiedziały? - przez chwilę próbowała złapać ostrość - bezskutecznie. Zamiast jednego Drew widziała trzech. - Nie odpowiedziałeś na moje pytanie - rzuciła i zrobiła krok w jego stronę, ale wtedy do jej uszu dotarł dźwięk.
Łamiące się gałęzie były zwiastunem czegoś niedobrego, a świszczący oddech - czegoś jeszcze gorszego. Zmarszczyła brwi. Przez chwilę - krótką, niemal ulotną - gotowa była zmierzyć się z tym, co czaiło się przed nimi. Bo to był jej las. Jej mówiące drzewa. I jej… troll. Gdy wyłonił się spomiędzy pni, poczuła, jak oddech grzęźnie jej w gardle. Nie była w tym stanie zdolna do walki. Nawet jej odurzony umysł potrafił to ocenić. Więc kiedy jego dłoń zacisnęła się na jej ramieniu, tylko skinęła głową. Ruszyli przed siebie szybkim krokiem, choć jej wydawało się, że to trwa całe wieki. Każdy ruch ciągnął się nienaturalnie. - Naprawdę nie chcę stać się posiłkiem dla trolla - mruknęła, choć w jej głowie zabrzmiało to jedynie jak myśl. Nie miała pojęcia, że wypowiedziała to na głos. Stwór chyba jeszcze ich nie zauważył. A może to drzewa go powstrzymywały, były przecież takie… miłe.

z.t x2
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek
Strony (2): « Wstecz 1 2


Skocz do:

Aktualny czas: 04-04-2026, 16:59 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.