• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Domostwa > Londyn, al. Śmiertelnego Nokturnu 88/8 > Sypialnia
Sypialnia
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
13-09-2025, 11:25

Sypialnia
Sypialnia utrzymana jest w nastrojowym półmroku, rozświetlonym jedynie ciepłym blaskiem świec i lampy stojącej na nocnym stoliku. Ściany, ciemne i gładkie, tworzą tło dla masywnego, drewnianego łóżka o prostym, klasycznym wezgłowiu. Na łóżku leżą warstwy koców i poduszek w stonowanych barwach - szarościach, beżach i brązach - nadających wnętrzu poczucie ciężaru i ciepła. Przy ścianie ustawiono skórzany fotel, którego podniszczona faktura zdradza długie lata użytkowania. Na stolikach i komodach stoją drobne wazony z zasuszonymi roślinami, prostymi i surowymi jak całe wnętrze. Podwójne okno z grubymi zasłonami wpuszcza jedynie odrobinę światła z zewnątrz, a grube mury kamienicy trzymają w środku ciszę i chłód.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta

Strony (2): « Wstecz 1 2
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#11
Augustus Rookwood
Śmierciożercy
paint me as a villain
Wiek
32
Zawód
właściciel pubu, przestępca, oszust
Genetyka
Czystość krwi
metamorfomag
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
zaręczony
Uroki
Czarna Magia
5
16
OPCM
Transmutacja
7
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
15
15
10
Brak karty postaci
22-03-2026, 18:55
Wiele o Anastasiyi można było powiedzieć, z pewnością jednak nie to, że mógłby się przy niej nudzić. Przez nią wariował - z pożądania, z silnej żądzy, ze śmiechu i złości, odczuwał przy niej silne emocje i niekiedy snuł o niej w głowie paskudne plany, lecz nigdy nie odczuwał nudy.
- Nie występuje, a może powinien, wcale niezły z niego aktor - stwierdził Augustus z rozbawieniem.
Chyba każdy czarodziej i czarownica błękitnej krwi musiał przyswoić sobie jak odgrywać swoją rolę, która została im przypisana przy urodzeniu. Nie mieli wielkiego wyboru, jeśli chodziło o własne życie. Cały ich los determinowało nazwisko i tradycje. Nawet jeśli im się to nie podobało, to musieli udawać zachwyconych - Traversowi całkiem nieźle to wychodziło. A Rookwood niekiedy radował się, że jego rodzina nie należała do ścisłych elit; nie wyobrażałby sobie siebie w podobnej roli, sztywne konwenanse okrutnie by go uwierały. Cenił sobie swobodę i wolność wyboru, choć gdy ktoś wspominał, że status jego krwi można było określić jako czystą ze skazą, to wpadał w silny gniew. - Dokładny zakres obowiązków pozostaje raczej tajemnicą zawodową - rzucił żartobliwie.
Preferencje kulinarne wcale nie były tak trywialne jak się Antonii wydawało. Kłótnia o francuskie przysmaki na świątecznym stole mogła zakończyć się przecież kolejną wojną domową na miarę tej, którą wywołał Grindelwald.
- Powinnaś koniecznie spróbować masła z czosnkiem. Niebo w gębie. A nic nie smakuje lepiej od miękkiej w środku , a chrupkiej z zewnątrz bagietki z takim właśnie masłem - oznajmił Antonii tonem znawcy, jakby co najmniej jego pub "Złoty Dzban" uchodził za renomowaną restaurację, a on sam za krytyka kulinarnego. Na wspomnienie o maśle orzechowym z cebulą zrobił minę jak mały chłopiec, któremu każe się zjeść brukselkę. Doprawdy obrzydliwe. Niektórzy jednak z własnej woli obcowali z mugolami, więc to nie powinno być dla niego zdziwieniem.
Z pewnością zaskoczeniem było jednak wyznanie Antonii o śnie, który ją dręczył. Wydawała się nim prawdziwie poruszona. Rookwood użył więc różdżki, lecz nie wyczuł nic - i nie był pewien, czy źle rzucił zaklęcie, czy rzeczywiście żadna czarna magia nie była przyczyną tego samopoczucia kuzynki. Pokręcił więc głową, dając jej znać, że nic nie może stwierdzić.
- Zapewniam cię, Antonio, że nie rozmawialiśmy. Ani wczoraj, ani dzisiaj, a na pewno już nie o tym wisiorku - zapewnił ją cierpliwym tonem. Może to był tylko sen, a może rzeczywiście wpływ biżuterii. On sam nie potrafił tego stwierdzić. To panna Borgin była specjalistą od podobnych artefaktów. Ufał więc, że sobie z tym poradzi. - W porządku. Jeśli będziesz potrzebowała więcej czasu, nie czuj się przeze mnie ponaglana. To nie jest tak pilne, choć dobrze byłoby... Wiedzieć z czym mamy do czynienia. Chcę to sprzedać, więc wolałbym, aby zarzutem w reklamacji nie była ewentualna śmierć lub trwała krzywda - wyrzekł sarkastycznie. Właściwie to specjalnie by się tym nie przejął, tak sam z siebie, lecz martwiła go ewentualna szkoda dla interesów. - Będę ci dłużny - dodał. Winien był jej przysługę za tę pomoc.
Nie zabawił u niej długo, bo choć lubił jej towarzystwo, to nocne mary wyraźnie wytrąciły ją z równowagi - i nie zamierzał jej narzucać swojego towarzystwa, dopóki nie dojdzie do siebie. Opuściwszy ją prosto w Nokturnu wyruszył w drogę do swojego pubu.

| zt
Wygramy, a jak nie, to przynajmniej rozwalimy kilka łbów
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek
Strony (2): « Wstecz 1 2


Skocz do:

Aktualny czas: 04-04-2026, 16:42 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.