• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Domostwa > Hampshire, Rowlands Castle > Salon muzyczny
Salon muzyczny
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
27-10-2025, 13:49

Salon muzyczny
W salonie muzycznym znajduje się stuletni fortepian, o którego brzmienie dbają najznakomitsi czarodziejscy specjaliści. Jego dźwięk jest niezwykle głęboki, znakomicie rezonuje z przestrzenią pomieszczenia. Znajduje się w nim bardzo wygodna kanapa i kilka foteli, dla spragnionych wrażeń megalomanów. Po prawej stronie od wejścia, w ścianę wbudowano kominek. W chłodniejsze miesiące zawsze trzeszczy w nim ogień.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta

Strony (2): « Wstecz 1 2
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#11
Lysander Hatley
Czarodzieje
Marność nad marnościami
Wiek
25
Zawód
twórca magicznych protez w Howell's Hand
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
półkrwi
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
kawaler
Uroki
Czarna Magia
0
0
OPCM
Transmutacja
7
10
Magia Lecznicza
Eliksiry
15
4
Siła
Wyt.
Szybkość
5
10
10
Brak karty postaci
07-02-2026, 22:43
Chłopiec jest cierpliwy. Znosi każde badanie ze spokojem, bez zbędnych emocji. Podobnie jego ojciec — nie odzywa się wcale, nie komentuje, nie zadaje zbędnych pytań. To ułatwia mi sprawę i zdecydowanie skraca czas pracy. Zwykle nie jest to rzecz oczywista, rodzice i opiekunowie lubią zadawać pytania, przebija się przez nie niejednokrotnie troska i obawa. Nie mam im tego za złe, choć sam muszę wtedy ćwiczyć własną cierpliwość. Ostatecznie jednak nie wiem, czy chciałbym aby każde moje spotkanie z pacjentem wyglądało tak jak to dzisiejsze. Normalnie uznałbym, że ojciec i syn mają do siebie dużo zaufania i że nie potrzeba tu ciągłej kontroli. Ta scena wywołuje jednak zupełnie odmienne emocje: mam w sobie coś z niepokoju i rodzącego się w mięśniach napięcia. Milczenie spowija wszystko dookoła gęstym, nieprzyjemnym filmem. Zdaje mi się, że chłopiec milczy, bo musi, tak go nauczono i tego wymaga się na co dzień. Może odkrywam w nim paralelę do mojego dziecięcego żywota? Bywały bowiem takie momenty, w których niczym struna stałem wyprostowany i nie mogłem nawet drgnąć pod czujnym okiem Eara. Nawet do teraz mrozi to krew w moich żyłach.
Kiedy Avery odsyła chłopca, kiwam lekko głową na pożegnanie, potem zabieram się do układania moich poszczególnych przyrządów w torbie. Po kilka razy sprawdzam, chcąc złapać oddech i przygotować słowa wyjaśnienia. Kiedy mam pewność, że drzwi zamknęły się za chłopcem. Powracam na fotel, gdzie siedziałem jeszcze kilkanaście minut temu.
— Cóż, mogę powiedzieć, że czucie powierzchniowe jest zaburzone jedynie nieznacznie. Największego uszczerbku doznały mięśnie i nerwy palca wskazującego, co jest wyzwaniem, lecz proszę się nie martwić. Będę musiał dostosować poszczególne cylindry protezy do nierównych impulsów. Myślę, że odpowiednie wyregulowanie nie powinno zaburzać funkcjonowania całości. — To z plusów. — Niestety schody mogą pojawić się z koordynacją, Blake niestety miał pewien problem z odczytywaniem wrażenia przestrzennego z uszkodzonej dłoni, co może utrudniać później koordynowanie ruchów protezy, ale to kwestia, którą może uda się również skorygować po pierwsze magią, po drugie wytrwałymi ćwiczeniami. Jestem dobrej myśli — podsumowuję spokojnie. Nie jest źle, ale też nie jest to prosty przypadek. Do wszystkiego dochodzi wiek chłopca — on wciąż rośnie, a niestety, protezy mają swoje ograniczenia, nawet jeśli używać transmutacji. W okresie dojrzewania trzeba wszystko wymieniać dość często, co wiąże się z kosztami, lecz chyba to nie stanowi problemu dla Averych. — Tak, na pewno będę potrzebował jeszcze zobaczyć się z pana synem, aby przeprowadzić więcej testów. Więc zapraszam. Do tego czasu postaram się dostosować jeden z moich prototypów, aby Blake mógł spróbować jak to będzie. Ja też go poobserwuję, zmodyfikuję część rzeczy i potem będę działać dalej. — Wygląda na to, że moja wizyta dobiega końca. Potrzebuję odetchnąć na zewnątrz. Nagle czuję tęsknotę za swoim mieszkaniem. Napięcie skumulowane w barkach zaczyna mi ciążyć. Podnoszę się z fotela i zbieram z podłogi torbę. — Panie Avery, dziękuję za dzisiaj. Myślę, że zebrałem większość informacji, których potrzebuję, dlatego powinienem już pójść. Nietaktem jest nadużywać cudzej gościnności. — Uśmiecham się uprzejmie i lekkim skinieniem żegnam gospodarza. — Napiszę wkrótce, aby ustalić dogodny dla nas wszystkich termin wizyty. Do zobaczenia. — Za drzwiami czeka już na mnie ta sama osoba, która wprowadziła mnie do posiadłości. Nim wychodzę na zewnątrz mija kilka kolejnych, długich minut.
Powietrze jest rześkie, a ja mimo wszystko zadowolony. Zdaje się, że chwyciłem całkiem dobre zlecenie.

ztx2
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek
Strony (2): « Wstecz 1 2


Skocz do:

Aktualny czas: 14-02-2026, 18:32 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.