• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Walia > Cardiff > Stocznia "Mount Stuart Docks"
Stocznia "Mount Stuart Docks"
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
22-06-2025, 14:09

Stocznia "Mount Stuart Docks"
Zlokalizowane przy południowym krańcu Bute Docks, suche doki Mount Stuart to główne zaplecze remontowe dla statków zawijających do portu w Cardiff. Na terenie znajdują się trzy betonowe baseny dokowe, z których największy ma długość ponad 170 metrów. Żurawie torowe poruszają się wzdłuż nabrzeża, a stalowe pomosty łączą doki z halami remontowymi. Wzdłuż krawędzi stoją hale spawalni, przechowalnie lin i warsztaty pomp. Dźwigi, palniki, nitownice – wszystko w ciągłym ruchu, od wczesnych godzin porannych. Na terenie pracują dziesiątki robotników: ślusarze, kotłownicy, monterzy, kierownicy zmianowi. Pachnie smarem, farbą przeciwporostową i mokrym drewnem. Czasem słychać przekleństwa zagłuszane szumem sprężarek.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta

Strony (2): « Wstecz 1 2
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#11
Lizzy Evans
Zwolennicy Dumbledore’a
have a kind heart, fierce mind & brave spirit
Wiek
19
Zawód
Kadetka aurorska
Genetyka
Czystość krwi
czarownica
mugolak
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
panna
Uroki
Czarna Magia
10
0
OPCM
Transmutacja
12
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
8
6
10
Brak karty postaci
23-01-2026, 14:36
Może miała w sobie za dużo dziewczęcej delikatności i to właśnie dlatego potencjalnie tragiczny los mantykory wstrząsnął ją do tego stopnia, że była w stanie zakwalifikować działanie odpowiednich ministerialnych komórek za „bezduszne”. Może w pewien sposób przywiązała się do mantykory, obserwując ją przez krótki bądź co bądź czas. W dalszym ciągu czuła przed stworzeniem respekt i nie była przygotowana na bliskie spotkanie z nią twarzą w twarz, ale rozumiała, że dla nikogo nie była to sytuacja idealna. Stworzenie zostało schwytane, zapewne w brutalny sposób, następnie zamknięte w klatce, z której nie mogło się wydostać, było na morzu Merlin—wie—ile, a potem przyszło jej jeszcze słuchać odgłosów walki. Musiała naprawdę bardzo się bać. Potem została sama, znowu z obcą osobą, w dodatku nie w swoim naturalnym środowisku, ale w portowych dokach. Evans doskonale wiedziała, że gdyby znalazła się na miejscu mantykory, byłaby podobnie zła. Ale czy był to powód, aby ją zabijać? Ostatecznie przecież, nawet jeżeli miała zostać wykorzystana w niecnym celu, to do niczego takiego nie doszło. Sam zamiar, bez czynu, nie kwalifikował jeszcze nikogo do wyroku.
Słowa Olivii nie przyniosły jej wiele ukojenia. W odpowiedzi pokiwała tylko głową, wyraźnie zrezygnowana. Miała już zresztą wychylić się zza skrzyń, za którymi się schowały, aby móc przyjrzeć się stworzeniu kolejny — może i ostatni — raz, ale w tym samym momencie również usłyszała za sobą kroki. Odwróciła się w ich kierunku natychmiast. Stanęła wyprostowana, sztywno, jak do komendy, pozwalając sobie obrzucić spojrzeniem nadchodzących czarodziejów. Olivia wydawała się ich znać, zresztą, już z daleka widziała ministerialne identyfikatory przypięte do szat i strojów roboczych. To dodało Lizzy odrobinę otuchy, przynajmniej nie musiała zmienić się w przeganiacza gapiów. Kątem oka zauważyła poruszenie tuż obok siebie, zdążyła obrócić głowę idealnie w momencie, w którym Olivia wyciągnęła dłoń w jej kierunku. Po męsku, ale taka śmiałość i pewność siebie zyskała uznanie w oczach młodej kadetki. Nie wahając się nawet przez moment Lizzy uścisnęła rękę pani (panny?) Starwoodsen, skinieniem głowy dziękując za słowa uznania. Czy przed swoim odejściem Olivia widziała, że złożony na dłonie Lizzy komplement o świetnych kadetach sprawił, że uszy dziewczyny zaczerwieniły się z zawstydzenia?
— Na pewno skorzystam z zaproszenia — udało jej się tylko wydusić, nim Olivia zniknęła razem z pozostałymi czarodziejami. Nadeszła pora także na Lizzy — czekało ją jeszcze zameldowanie wykonania rozkazu.

| z/t
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek
Strony (2): « Wstecz 1 2


Skocz do:

Aktualny czas: 14-02-2026, 18:23 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.