• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Walia > Cardiff > Klub taneczny “Czarne Węże"
Klub taneczny “Czarne Węże"
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
15-06-2025, 18:32

Klub taneczny “Czarne Węże"
Przy bocznej uliczce niedaleko doków Tiger Bay stoi niski budynek bez szyldu. Tylko maleńki znak nad drzwiami, smukły wąż w kształcie ósemki, zdradza, że to tu. W piątkowe wieczory ustawia się kolejka. Wchodzą tylko ci, których twarze zapamiętano, albo ci, którzy znają odpowiednie osoby. W środku – półmrok, dym i muzyka, która wibruje gdzieś pod skórą. Z adaptera płyną jazz, soul albo coś zupełnie innego, w zależności od nastroju właściciela. Ściany pokryte są lustrami, pod sufitem zawieszono tysiące maleńkich świateł. Na parkiecie nikt nie pyta o imię – tu się tańczy, czasem do świtu, czasem bez przerwy. Dziewczyny w sukienkach z szerokim dołem, chłopcy w marynarkach za dużych o pół rozmiaru.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta

Strony (2): « Wstecz 1 2
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#11
Kenneth Fernsby
Czarodzieje
Wiek
31
Zawód
Kapitan "Złotej Łani", przemytnik
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
kawaler
Uroki
Czarna Magia
12
0
OPCM
Transmutacja
15
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
11
11
12
Brak karty postaci
26-01-2026, 18:03
Dawno przestał liczyć takty. Muzyka w klubie nie miała początku ani końca, była pulsującym żywiołem, który wlewał się pod skórę razem z alkoholem, gęstym powietrzem i zapachem rozgrzanych ciał. Światła wirowały nad parkietem jak sztormowe latarnie, migając w rytmie, który odbierał rozumowi głos. Tu nie było miejsca na kalkulację, na ostrożność, na to wszystko, co zwykle trzymało go na wodzy. Rozsądek poszedł spać gdzieś między pierwszym a drugim drinkiem. Ciepło jej ciała, zapach papierosów zmieszany z perfumami i morską bryzą wpadającą przez uchylone drzwi. Kiedy chwycił ją do tańca, parkiet pod stopami falował, unosił ich oboje, zmuszał do ruchu. Jej śmiech, głośny i nieokiełznany, wwiercał mu się w głowę jak obietnica. Była blisko, zbyt blisko, a jednocześnie dokładnie tam, gdzie powinna być.
Tańczyli jak ludzie, którzy nie boją się jutra, jakby noc była jedyną prawdą, jaką znają. Jej biodra prowadziły go bez pytania, jej dłonie odważnie odnajdywały kark, ramiona, plecy. Kenneth odpowiadał instynktem, pozwalając, by ciało pamiętało to, co umysł dawno próbował zapomnieć, czyli czystą, pierwotną radość ruchu, bliskości, bycia pożądanym i pożądania w zamian. Alkohol rozwiązywał język mięśni, rozplątywał zahamowania, a muzyka wbijała ich w siebie kolejnymi uderzeniami basu.
Pocałunek przyszedł jak nagły podmuch wiatru. Gorący, zachłanny, niedbały w najlepszym znaczeniu tego słowa. Smakowała rumem i dymem. Jej klatka piersiowa przywarła do jego, serca biły zbyt szybko, by je rozdzielać. Przez krótką chwilę świat naprawdę zniknął. Nie było Cardiff, nie było portu, nie było morza. Była tylko noc, parkiet i to elektryczne napięcie, które aż bolało od nadmiaru. Gdy się odsunęła, powietrze uderzyło go jak zimna fala. Oklaski, gwizdy, czyjeś śmiechy wróciły do świadomości z opóźnieniem, jakby dopiero teraz ktoś zdjął mu z uszu watę. Patrzył na nią, gdy mówiła, gdy sunęła dłonią po jego policzku, zostawiając po sobie ślad ciepła i zapachu. Imię zawisło między nimi jak niedopowiedziana obietnica.
A potem jej już nie było. Wyplątała się z jego ramion powoli, z widocznym żalem, ale bez oglądania się za siebie. Kapitan nie ruszył się z miejsca. Stał pośród wirującego tłumu, z sercem wciąż dudniącym w rytmie muzyki, i pozwolił, by noc płynęła dalej własnym nurtem. Jeśli myślała, że za nią pójdzie, to musiała się zawieść. Nie każdą falę się goni. Nie każdą noc trzeba domykać. Czasem wystarczy pozwolić jej odejść, dokładnie tak, jak przyszła.
Gwałtownie, intensywnie i bez zobowiązań.

zt x2
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek
Strony (2): « Wstecz 1 2


Skocz do:

Aktualny czas: 14-02-2026, 16:42 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.