• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Londyn > Centralny Londyn > Pokątna > Czarodziejska Giełda Londyńska
Czarodziejska Giełda Londyńska
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
10-07-2025, 20:33

Czarodziejska Giełda Londyńska
Gmach Czarodziejskiej Giełdy Londyńskiej mieści się w monumentalnym, granitowym budynku nieopodal Banku Gringotta, a wejścia do środka strzegą kamienne hipogryfy. Wnętrze jest przestronne i ma kilka pięter. Na parterze znajduje się sala centralna, przywodząca na myśl audytorium, a w powietrzu unoszą się zaklęte tablice informacyjne, które na bieżąco wyświetlają aktualne kursy magicznych walut, wartości akcji i obligacji czarodziejskich spółek oraz udziałów w magicznych przedsiębiorstwach, ceny surowców oraz stan ich rezerw. Działy giełdy podzielone są na kilka sekcji, a są to miejscy innymi: handel surowcami magicznymi, obrót udziałami w firmach czarodziejskich, rejestr funduszy inwestycyjnych oraz analizy magiczno-ekonomiczne. Każde stanowisko pracy wyposażone jest w magiczne lusterko wielokierunkowe oraz księgę transakcji i samonotujące pióro. Zazwyczaj panuje tu prawdziwy chaos, rozbrzmiewają rozmowy, krzyki i wrzaski - naprzemiennie te radosne i wściekłe. Nad wszystkim czuwa Urząd Globalnej Komisji Regulacji Handlu Magicznego powiązany z Departamentem Międzynarodowej Współpracy Czarodziejów.
Biuro funkcjonuje codziennie, od poniedziałku do niedzieli, według czasu brytyjskiego, a w czasach załamania cen lub magicznych katastrof działa w trybie kryzysowym - przez dwadzieścia cztery godziny.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta

Strony (2): « Wstecz 1 2
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#11
Maelle Seymour
Czarodzieje
watch me when i break and say it's paradise.
Wiek
21
Zawód
była kurtyzana, tancerka burleski
Genetyka
Czystość krwi
potomkini wili
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
panna
Uroki
Czarna Magia
0
5
OPCM
Transmutacja
11
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
10
10
18
Brak karty postaci
25-01-2026, 15:12
Trudno o porozumienie tam, gdzie kwitną dwa kategoryczne sposoby patrzenia na świat. Dla Maelle ambicje i marzenia to to samo, nie rozgranicza ich, nie klasyfikuje marzeń jako czegoś ze świata nieosiągalnej fantazji; rozkapryszona dzięki płomieniom wilich genów rozgrzewających krew wychodzi z założenia, że jeśli na coś zaostrzy paznokcie, dostanie to. Prędzej czy później, z mniejszym lub większym nakładem swojej pracy w zmiękczaniu otaczającej ją rzeczywistości. Problem pojawia się jedynie, kiedy spełnienie zamiarów opiera się na kontaktach z kobietami. Wówczas niczego nie może być pewna, bo damy takie jak Gladys chętnie widziałyby ją zdeptaną i zrozpaczoną, niż cieszącą się dopięciem pragnienia na ostatni guzik. Ale jeśli efekt można osiągnąć dzięki mężczyznom? Wtedy to tylko kwestia czasu. 
- Masz rację, Dan - wzdycha jednak, stłumiwszy swoje przemyślenia na rzecz budowania jego dobrego humoru. To kolejna ambicja, kolejne marzenie, kolejna gra, która ma zapewnić jej pomoc w dokonaniu dobrej inwestycji, skoro nie ma o tym pojęcia i potrzebuje pomocy kogoś bardziej wprawionego, a on sam wpadł w sidła, przysiadając się na kanapie. Dodge ma ewidentną potrzebę bycia na górze w typowo męski i mniej przyjemny od alternatywnego sposób: jego racja jest jedyną racją, a spojrzenie na świat pozostaje nieelastyczne, ugruntowane w przekonaniach klarujących się przez dekady doświadczenia. Rozgryzł system i ma go w małym palcu, więc niech tak będzie. - Czasem bywamy za miękkie. Bujanie w obłokach to część bycia kobietą - posyła mu aksamitny uśmiech, a co myśli to zupełnie inna sprawa. Ciekawi ją jednak, czy gdyby skalpelem podważyć warstwę jego twardej skóry w wiwisekcji przeprowadzanej na żywym organizmie, gdzieś pomiędzy tkanką a mięśniem można by znaleźć zalążki nieśmiałych marzeń, do których Daniel nie przyznaje się przed sobą samym. Coś uwrażliwionego, delikatnego, zziębniętego jak ptak błądzący dzióbkiem po londyńskim chodniku w poszukiwaniu ziarna pod pierzyną śniegu. Co ukrywa? Co wraca do niego w snach i ściska serce, zanim rozum uzbraja się w stalowe okucie?
Zdumienie wyrysowane na twarzy Daniela zbiega się z jej równie zaskoczonym parsknięciem. Bawi ją to małe nieporozumienie, bawi prozaiczność zderzona z wyuzdaną bezwstydnością, bawi kontrast, który teraz może sączyć z rozmowy jak słodki drink. Cóż, nie spodziewała się, że czarodziej poruszy z nią kwestię niemalże... mistyczną. Emocjonalną, bo o tym trzeba mówić, jeśli szuka się dostępu do zaryglowanych wrót kobiecych dusz. Cielesna namiętność jest nieporównywalnie prostsza, jej zasady łatwe, przewidywalne; z tego powodu ćwierćwila rzadko zagląda do szkatułki swoich uczuć i nie szuka w nich sensu, przekonana jedynie co do natury matczynej miłości, nakręcającej ją w poszukiwaniach odebranego jej noworodka. Dopóki go nie znajdzie, dopóki nie ukoi głodu desperacji, reszta nie doczeka się nazwania.
- Och, mój drogi, obawiam się, że to zależy już od niej. Od was jako pary. Niestety nie jesteśmy takie same. Musiałabym poznać twoją dziewczynę, bo inaczej ryzykowalibyśmy receptą na złą dolegliwość - odpowiada spokojnie. Zapewne gdyby zapytał Gladys dostałby dziesięć gotowych odpowiedzi z Czarownicy i dziewięćdziesiąt procent szybko by zawiodło, dlatego Maelle nie zamierza wystawiać się na obarczenie winą za ewentualnie potknięcie, przez które mężczyzna przez jakiś czas musiałby spać na kanapie - lub gorzej, zmuszony byłby szukać tymczasowego lokum u kolegi. To zbyt delikatna sprawa, a ona ma w głowie brzdęk przeliczanych galeonów, zamiast wręcz filozoficzne dysputy nad damską naturą. - Ale zobacz, czy jeśli raz i drugi postawisz ją na pierwszym miejscu, nawet ponad sobą, nadal będzie tak na ciebie patrzeć. Nie w kwestii wyboru ciastka w cukierni czy koloru paznokci; w ważniejszej - podpowiada mimo wszystko, ze spojrzeniem przeszytym błyszczącą, lisią nicią. Mało który samiec potrafi zrezygnować ze swojej wygody i wznieść partnerkę na piedestał.
Unosi brew na późniejszy wybuch, zakrzywia ją pytająco, jak widać dotykając czułego punktu. Za komentarzem nie czai się drugie dno, nie wytyka mu brzydoty czy wybrakowania, jest jednak ciekawa, czy mówią o produkcie, który poznał empirycznie, czy opierają się na opiniach zbieranych w społeczności magicznej, której ćwierćwila nie może zweryfikować. - Szkoda. Uważam, że Potter zbiłby fortunę na takim samym produkcie dla dżentelmenów - odpowiada swobodnie, wzruszywszy ramionami, w kącikach jej ust czeka na niego uspokajający uśmiech. Czerwień rozlana na jego twarzy to znak ostrzegawczy, ale czy Maelle nie ma racji? Czarodzieje pragną się podobać nie mniej, niż czarownice. Twierdzą, że wizerunek to dla nich sprawa drugorzędna, a mimo to często pilnują szat, w których wychodzą na zewnątrz, dobierają zegarki, kunsztowne papierośnice i dużą wagę przywiązują do obuwia. To nic innego jak gonitwa za wizerunkiem. Nie dość, że podbija to wartość na rynku damsko-męskim, bo niekoniecznie tylko matrymonialnym, to także buduje odpowiednią pozycję: łatwiej zaufać człowiekowi zadbanemu, niż komuś w podartym ubraniu, z brudnymi dłońmi i zaniedbaną fryzurą.
Nie podoba jej się, że Dan wymawia się spotkaniem, ale widok drugiego mężczyzny hamuje ćwierćwilę przed skorzystaniem z uroku. I tak dostała to, czego chciała, resztę załatwi sama, a jeśli nie, upoluje sobie innego Daniela Dodge'a, który wtajemniczy ją w techniczność procedur. - Miło było cię zobaczyć, Danny - rzuca do niego ciepło, kątem oka dostrzegając, jak Allen rumieni się w ukłuciu zazdrości; w jego trzewiach musi rozlewać się pokusa upewnienia się, czy nie może w czymś jej pomóc, niestety spotkanie wzywa w postaci zbliżającego się petenta, a blondynka zaraz podnosi się z miejsca, płynąc przez korytarz w odwrotnym do nich kierunku, perłowe kosmyki kołyszą się na jej plecach, sukienka kołysze na biodrach. Szansa przemija. No nic, zostaje mu jeszcze uszczypliwy inwestor...

zt x2 <3
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek
Strony (2): « Wstecz 1 2


Skocz do:

Aktualny czas: 14-02-2026, 21:57 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.